Znowu to zrobiliśmy. Obiecaliśmy sobie, że już nigdy nie dopuścimy do takiej sytuacji, ale jesteśmy tylko ludźmi.

Podobno są na świecie ludzie, którzy kupują wszystkie prezenty wcześniej i nie mają w grudniu problemu. To są mądrzy ludzie, którzy podobno gdzieś istnieją. To nie jestem ja, to nie jesteś ty, to nie jesteśmy my. To jakieś fantastyczne stworzenia, które nie wiadomo gdzie znaleźć. My, normalni ludzie, właśnie się ocknęliśmy i zorientowaliśmy, że został nam tydzień do świąt i jesteśmy w czarnej tej, no… Dziurze. To znaczy wy bardziej, bo ja prezentowo zawsze spadam na cztery łapy. No, prawie zawsze, bo w 2011 kupiłem tacie na gwiazdkę rakiety śnieżne i od tamtej pory ani razu nas porządnie nie zasypało. Ale nie oszukujmy się, to nie moja wina, to były czynniki niezależne, gdyby istniało ubezpieczenie od nieszczęśliwych prezentowych wypadków, to ja bym je na pewno dostał i kupił za nie kalosze dla taty.

Czasu zostało nam niewiele i wszyscy zdają się popadać w jakieś szaleństwo łamane na panikę. Ja nie wiem, czy widzieliście już, co dzieje się w sklepach. Ja dzisiaj nie mogłem zaparkować nie tylko w centrum handlowym, ale też na pobliskim parkingu marketu budowlanego. Robiąc piąte kółko w poszukiwaniu jakiegokolwiek miejsca, zastanawiałem się, czy nie zawrócić. Nie zawróciłem i to był błąd, bo to, co się działo w środku, to się nawet Hieronimowi Boschowi w najśmielszych snach nie śniło. Najwygodniej byłoby zamówić coś w internecie, ale trochę strach, że nie dojdzie, nie? Dojdzie, dojdzie, tylko trzeba wiedzieć gdzie i jak zamawiać. I ja wiem, sprawdziłem i niniejszym polecam. Nie ma za co :*

1. Kawa

Jesteśmy dorośli, jest zimno, jest ciemno, potrzebujemy kawy. Jak nie jest zimno i ciemno, to i tak potrzebujemy kawy. Albo herbaty. Herbata i kawa znaczą miłość, tak samo jak gofery i kwiaty. A o wieloletniej miłości łączącej mnie i ten wspaniały internetowy kawowy raj, jakim jest Coffeedesk, chyba nikogo ze stałych czytelników nie muszę informować. To wspaniali ludzie są i obiecali, że jeśli zrobicie zakupy do wtorku 18.12 to na bank dotrą do was przed świętami. Jak do 19.12 to raczej też, chyba że śnieg zasypie Kołobrzeg. Mimo to radziłbym zamówić dzisiaj – do północy trwa promo z darmową dostawą. A ode mnie macie ważny do końca roku, łączący się z innymi promocjami kodzik na 30 zł przy zakupie za minimum 149 zł. Podaję hasło: megadobrecoffeebardzo. Czaicie? MegaDobreCoffeeBardzo. Sprytne, nie?
Jeśli nie macie pomysłu, co kupić, to polecam rzucić okiem na Aeropress (super zgrabna strzykawka do parzenia kawy, która genialnie sprawdza się w podróży), ekspres przelewowy Moccamaster i kawiarki Bialetti. I kawę miesiąca też sprawdźcie. W ogóle wszystko sprawdźcie, a jak macie jakiś problem, to pytajcie, chętnie pomogę. Z herbatą nie pomogę, bo ja to z herbatą to tak nie za bardzo, ale ją i akcesoria do jej parzenia też tam znajdziecie.
Kliknij tutaj żeby przejść do Coffeedesk

*Goździki i gofery niestety niedostępne, to stare zdjęcie jest.

2. Ładna butelka

Prezentowy klasyk tak bardzo, że aż głupio się na ten temat rozpisywać. Ładna butelka to jest zawsze dobry pomysł na prezent, bo można ją ustawić w domu w widocznym miejscu, żeby goście od razu widzieli. Jak się ma ładną butelkę, to się ma pretekst, żeby kogoś zaprosić. No i można taką butelkę opróżnić z zawartości, a później zrobić z niej wazonik.
A winnicalidla.pl to w kategorii miejsc z ładnymi butelkami jest, proszę państwa, złoto. Odchodzi mój największy problem z butelkami, czyli ten, że ja się na nich nie znam tak bardzo, jak bym chciał, i stoję przed półką przez pół godziny, wpatrując się w etykiety, i ostatecznie biorę to, co zawsze. A na stronie Winnicy asortyment jakby jeszcze większy niż w stacjonarnych sklepach, można sobie spokojnie poczytać opisy, zapoznać się z opiniami ekspertów, zarezerwować, co tam sobie znajdziemy, i kupić w wybranym sklepie przy okazji. No i, wbrew temu, co sugeruje nazwa, można zamówić inne trunki, na przykład piwa trapistów, które są ciekawe nawet dla takiego niezbyt zaawansowanego piwosza jak ja, bo to jedne z niewielu piw z potencjałem starzenia. Mogą, choć oczywiście nie muszą, sobie leżeć przez kilka lat i dojrzewać do pełni smaku. No i wyobraźcie sobie minę wujka Zbycha, jak zobaczy pod choinką piwo za pięć dyszek, się cały zapowietrzy i zaczerwieni i zacznie sapać, ile to normalnego piwa można kupić za te pinondze. I wy mu wtedy możecie powiedzieć, że co to, to nie, że piwa trapistów to się w Winnicy Lidla już od 6,99 zaczynają, a poza tym są fajne rabaty (na przykład teraz 50 zł przy rezerwacji za minimum 250 zł, przy większych rezerwacjach więcej i 10% rabatu za zapisanie się do newslettera).
Kliknij tu żeby przejść do winnicy

3. Ciepłe czapki i inne takie ładne

Ok. Konrad dwudziestolatek by się ze mną nie zgodził, ale Konrad już prawie trzydziestolatek mówi to z czystym i lekkim sercem. Dobra czapka to świetny prezent i nic, może poza kawą, nie mówi tak bardzo kocham cię i dbam o ciebie. Po najlepsze czapki to oczywiście do Moniki Kamińskiej po damskie i Zacka Romana po męskie. Damską szarą smerfetkę od Moniki widzicie na zdjęciu powyżej. K nosi ją właśnie trzecią zimę, wygląda jak nowa, mimo tego, że cały czas musi ją dawać komuś do zmierzenia, bo kobiety nie mogą przejść obok niej obojętnie. Ja swoją dokerkę z wełny merino od Romana zaraz zamawiam, bo mam już dość źle skrojonych akrylowych czapek z domieszką wełny pięć procent, które w sieciówkach sprzedają jako „czapki wełniane”. Zresztą spójrzcie też na inne rzeczy, bo u Moniki i Romana znajdziecie naprawdę dużo dobra (szelki Triathlon nosiłbym, mimo że nie noszę szelek i nie uprawiam dwóch z trzech triathlonowych sportów, a dla poszetki Barber mógłbym zacząć chodzić w garniturach na co dzień). Przed chwilą rozmawiałem z Moniką i Romanem i zapewnili mnie, że jeśli złożycie zamówienia do czwartku 20.12 i wybierzecie dostawę kurierem UPS, to paczka na bank będzie u was przed świętami. 

Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości dotyczące trafności powyższych prezentów, to poniżej prezentuję, stworzony przez moją piękną narzeczoną, wykres na podstawie danych z IBWzP*, który te wątpliwości rozwieje.

A jeśli mimo wszystko nie chcecie być zdani na łaskę internetu i kurierów, to pamiętajcie o tych kilku złotych radach:

1. Asortyment większości sklepów można sprawdzić w internecie. Więc zrób to. Wybierz prezent, po który idziesz, zanim wyjdziesz z domu. W centrum handlowym będzie za późno. Zbombardują cię bodźce, zaleją tłumy, pogubisz się i niepotrzebnie zdenerwujesz.
2. Staraj się, w miarę możliwości, wybierać mniejsze sklepy. Na przykład, jeśli chcesz kupić coś dla brodacza, udaj się do najbliższego barbera. Oni zazwyczaj (a już zwłaszcza przed świętami) mają zapas kosmetyków i akcesoriów i na bank coś doradzą. A ty im wtedy powiedz, że bardzo dziękujesz i chcesz żółte Proraso, bo to najładniej pachnący kosmetyk do brody w historii noszenia bród.
3. Serio, idź na zakupy z listą, albo chociaż wiedząc, czego chcesz. Można zwariować, próbując znaleźć inspirację w tym tłumie.
4. I tak oszalej w sklepie.
5. Obiecaj sobie, że już więcej nie będziesz czekać do ostatniej chwili.
6. Za rok i tak czekaj do ostatniej chwili.

Albo weź po prostu wróć do początku tego tekstu i coś zamów.

*Instytut Badań Wyssanych z Palca

Wpis powstał we współpracy z Coffeedesk i Winnicą Lidla.
Pamiętajcie, że alkohol przeznaczony jest dla osób pełnoletnich i należy się nim raczyć w sposób odpowiedzialny, a w święta to już w ogóle, żeby babci nie zawieść.