Jest wiele dobrych powodów, żeby nosić brodę. Oczywiście broda nie wymaga powodów, ale warto je mieć w ramach wymówki. Zwłaszcza w czasach, w których nie wypada mieć brody, bo jest modna, a robienie rzeczy, które są modne, jest takie… niemodne.

Właściwie każdy argument, żeby mieć włosy na twarzy, jest dobry. Od potrzeby przykrycia za wąskiej górnej wargi aż po bycie, jak to zgrabnie określa koszulka mojego przyjaciela Seby – bearded for her pleasure.
Powody mogą być różne, ale lenistwo nie jest jednym z nich. Każdy, kto ma dość zachodu z goleniem i łudzi się, że z brodą jest łatwiej, żyje w błędzie. Broda wymaga uwagi.

Teoretycznie można to załatwić, chodząc do barbera. W większych miastach jest pewnie lepiej, ale, jak powszechnie wiadomo, Olsztyn od Warszawy dzieli w linii prostej dokładnie taki sam dystans co Warszawę i Nowy Jork. W związku z tym wszystko dociera do nas ze stolicy Polski z takim samym opóźnieniem, co do Warszawy ze stolicy świata. Tym sposobem pierwszego barbera, mimo że renesans brody trwa już ładnych parę lat, doczekaliśmy się jakiś rok temu, a konkurencja właściwie dopiero zaczęła się pojawiać. Problemem są kolejki, dość wysokie ceny (ciągle mi głupio, kiedy płacę za fryzjera więcej niż moja dziewczyna) i… czas. Trzeba się umówić, dojechać, zaczekać. A ja nie potrafię zaplanować tego, jak będzie rosła moja broda. Różnica pomiędzy momentem, w którym jeszcze może być, a tym, w którym jak ja się pokażę ludziom, jest płynna i trudna do przewidzenia. A kiedy się już zdarza, to zazwyczaj jest to piątek lub sobota wieczór, tuż przed wyjściem z domu. A wtedy na barbera nie ma szans.

Więc stwierdzasz, że załatwisz to w domu. I wtedy dzieją się rzeczy. Jak ta:

Od kiedy Konrad nosi brodę, jest z tym całkiem sporo zachodu. Bo okazuje się, że faceci mają większy problem z fryzjerami (barberami – to ci fryzjerzy od bród, z tatuażami, kolczykami i z fryzurą, o którą trzeba bardzo dbać, by wyglądała na odpowiednio zaniedbaną) niż kobiety. Bo do barbera trzeba się umawiać z jakimś chorym wyprzedzeniem. Bo czasami barber jak to fryzjer – nie ma humoru i coś krzywo wytnie, jak mu się ta wytatuowana ręka omsknie. No i kosztuje to o wiele więcej niż można się spodziewać. Więc Konrad postanowił robić to sam. W domu. Wszystko bardzo fajnie. Oszczędność czasu, pieniądza i w ogóle. Naprawdę. Gdyby tylko nie robił tego zawsze wtedy, gdy tylko skończyłam sprzątać łazienkę. #brodawszędzie #włosywszędzie #cotobędziecotobędzie

A photo posted by K (@typowa.k) on

Starasz się, oszczędzasz czas, oszczędzasz pieniądz, robisz to dla niej, no bo przecież nie dla siebie chcesz być taki piękny. I co? I nic. Pretensje, że włoski, że bałagan, że przed chwilą posprzątała łazienkę. Więc normalnie, jak człowiek, odpowiadasz jej, że może mieć do ciebie pretensje, owszem, ale dopiero jak zacznie zmywać po sobie te kubki, z których tak namiętnie pije, a które nie mogą iść do zmywarki przecież, bo te obrazki takie śliczne, więc się z nich robi wystawka w całym domu. Na to ona wyciąga ci fakt, że już październik i piasek z samochodu już dawno powinien być odkurzony, bo przecież nad morzem byliście w lipcu i… I w efekcie jesteście na prostej drodze do rozwodu. Dlatego nie chcesz zostawiać włosków na umywalce.
I tu wchodzi do gry

Trymer Philips serii 7000

trymer

Trymer Philips serii 7000 to, jak sama nazwa wskazuje, urządzenie do strzyżenia brody. Z jedną bardzo wyróżniającą cechą – posiada funkcję zasysania zarostu. Wewnątrz trymera jest taka mała i cicha niebieska turbinka, która w teorii ma zasysać do specjalnego pojemniczka do 95% włosków. Nie wiem, czy cyferki się zgadzają, bo nie chciało mi się liczyć włosków, ale w praktyce wychodzi to tak, że kiedy testowałem go w białej koszulce, to nie musiałem jej później zmieniać. Nic. Zero. Ani na koszulce, ani na umywalce. I zdecydowanie mniej tej drobnicy, którą trzeba później zmyć z twarzy.  Sprawdza się dużo lepiej niż obkładanie łazienki gazetami (skąd w XXI wieku brać gazety?). I o niebo lepiej niż sprzątanie (fuj).

Trymer reguluje się w zakresie od 0,5 do 10 mm. Ostrza wykonano ze stali szlachetnej, więc nie wymagają konserwacji i ostrzenia. W zestawie jest druga, węższa końcówka do wykańczania trudnodostępnych miejsc i dopasowująca się do kształtu twarzy nasadka grzebieniowa.
No i ładowarka, która nie zmieściła się na zdjęciu. Godzina ładowania ma starczyć aż na 75 minut pracy. I pewnie tak jest,  bo ogarnąłem sobie brodę dwa razy i raz wygoliłem sobie boki na głowie (co było całkowicie bez sensu, bo trymer nie do tego służy, ale byłem w potrzebie, nie miałem innej opcji i warto wiedzieć, że na upartego da radę) i jeszcze jej nie rozładowałem.
I w tym miejscu dochodzimy do ważnej dla mnie funkcji. Trymer, w przeciwieństwie do wielu innych tego typu urządzeń, działa i na wbudowanym akumulatorze, i na kablu. To ważne. Nie wiesz, jak bardzo, dopóki nie zapomnisz naładować trymera, a tuż przed wyjściem na konferencję okaże się, że bateria leży, i zaczniesz się upiększać w systemie 20:1. Dwadzieścia minut ładowania na minutę strzyżenia. Najdłuższe dwie godziny w moim życiu.

Jeśli miałbym się doszukiwać jakichś wad, to do głowy przychodzi mi w sumie tylko jedna rzecz. Brak możliwości wyłączenia odkurzacza. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której bateria się rozładowuje, nie mam dostępu do prądu, muszę się ogolić, a zasysacz oprócz włosków zasysa cenną energię (no ale nie oszukujmy się, jaka jest szansa, że coś takiego się przytrafi?). I zbiorniczek na włosy trzeba czasami opróżniać. Czekam na technologię zamieniającą włoski na energię napędzającą trymer.

Cena w granicach 250-300 zł za spokój z brodą, włoskami na umywalce i dziewczyną na raz? Moim zdaniem spoko.

Czyli problem z głowy i broda już zawsze będzie śliczna? No nie. Trzeba jeszcze umieć to zrobić. Nie wiem jak wy, ale ja mam dwie lewe ręce i na początku się bałem, że coś zepsuję i będę skazany na ogolenie się na gładko (och, nie) albo chodzenie z dziurą w brodzie. I to drugie raz mi się zdarzyło przez nieuwagę i nonszalancję. Ale okazało się, że broda nie ręka, odrasta. Metodą prób i błędów wypracowałem sobie system, w ramach którego raz na jakiś czas chodzę do barbera, a później staram się jak najdłużej utrzymać to, co on wyczaruje.
Warto jednak najpierw złapać chociaż podstawy teorii. Tu pomaga stworzony przez Philipsa, we współpracy z ekspertem od wizerunku Dawidem Wolińskim i barberem Wojciechem Golikiem, dostępny za darmo Trendbook: Akademia stylizacji zarostu. Znajdziecie tam propozycje gotowych stylizacji, porady, przykazania i inne cenne informacje, dzięki którym nauczycie się podstaw szybciej, niż dziewczyna powie posprzątaj te włoski po strzyżeniu, łachudro.
Oh wait.
Nie powie.

Wpis powstał we współpracy z marką Philips

KONKURS

Ściągnąłeś już trendbooka i obczaiłeś najnowsze trendy w pielęgnacji brody? Super! Wśród informacji w nim zawartych znajduje się 10 przykazań pielęgnacji zarostu. Zapoznaj się z nimi i wymyśl Jedenaste Przykazanie. Takie pierwsze i najważniejsze Przykazanie Brodacza – niekoniecznie związane z pielęgnacją. Zostaw je do 17.10.2016 w komentarzu pod wpisem. Spośród propozycji wybiorę najfajniejszą (jak zawsze cenię oryginalność i pomysłowość), a jej autor otrzyma trymer – dokładnie taki sam jak testowany. Ale nie konkretnie ten. Ten jest mój.

Wyniki konkursu

Po burzliwej naradzie z samym sobą zdecydowałem, że nagrodzony zostanie (wyróżniony poniżej) komentarz Chałwy. Szczęśliwego trymowania!



  • Marta Nowak

    Przestań myśleć, że dbanie o siebie jest niemęskie. Twoja dziewczyna chce mieć brodacza, a nie kloszarda. Drapanie jest fajne, ale całowanie za długich wąsów zamiast ust już niekoniecznie. 😉

  • Julia Drama Piotrowicz

    Jedenaste – szanuj swą brodę, azaliż spiżarnią posiłków spożytych być przeznaczeniem jej nie jest!
    P.S. dla sprostowania – chcę wygrać dla lubego w prezencie, moja ee broda może poczekać 😀

  • Maja

    Do Brodacza ZAWSZE najbardziej pasuje piękna kobieta, by podkreślić jakże majestatyczny zarost podczas pocałunków albo, w razie gdyby jakieś fajfusy *TFU!* włosy nie chciały dać się ujarzmić – odciągnąć od nich wzrok, urodą wybranki Brodacza .

  • Anastazja Greek

    Przykazanie nr 11-ale-tak-naprawdę-to-numer-zero! Spójrz obiektywnie (lub zapytaj zaufanych przyjaciół) czy Twój zarost nadaje się do zapuszczenia. Jeżeli jest nierównomierny, rzadki i/lub występują w nim „dziury” nie próbuj stylizować się na modnego drwala. Odpuść brodę i dziewiczy wąsik, postaw na gładki, elegancki look 😉

  • Paula Kowalek

    Przykazanie Jedenaste – nie ścinaj brody albowiem dusza tego, który dopuści się owej myśli skończy w najgłębszych czeluściach piekła

    (dystans mile widziany)

  • Przykazanie jedenaste – nie ścinaj brody, nie uprzedziwszy swojej kobiety. W przeciwnym razie możesz przyprawić ją o stan przedzawałowy, gdy zastanie w łazience (pozornie) obcego mężczyznę.
    (True story)

    • Niby oczywiste, a mało kto o tym pamięta (true story). Trymer jest twój, podeślij dane do wysyłki na konrad@mdcb.pl

      • Jej, jestem naprawdę zaskoczona, dziękuję! Moja umywalka już się cieszy. Zaraz wysyłam dane!

  • Kuba Morawski

    Przykazanie XI
    Brody się nie posiada, brodę się kocha (nie bardziej niż kobietę żeby nie wprowadzać napięć brodo-ludzkich). A jak kochasz to dbasz. Nie zostawisz smutnej kobiety bez czekolady, psa bez głaskania to i rozwichrzonej, potarganej brody nie możesz. Jedzenie z włosami tak dobrze nie smakuje i lepiej wyglądać jak seksowny drwal niż dziki Wookieech (nawet jeżeli Chewbacca wyglądał cudownie). Poza tym taką brodę kłuje kobieta w czasie całowania. I broda kobietę.

    • Marli

      Weź, ale teraz to się wkurzyłam. Śledziłam Cię zawsze przez blogloving’ i od jakiegoś czasu nie pojawiały się nowe wpisy. Pomyślałam może przestałeś pisać? (już mi się zdarzało widzieć takie przypadki). Aż tu nagle w ciągu dnia 3 razy słyszę :kozieradka.
      No kozieradka. KOZIERADKA. Co ten Konrad to ja nawet nie.
      I teraz przed snem wpisuje: mojadziewczynaczytablogi.
      i o. I O! co tu się narobiło?! teraz muszę wszystko nadrobić a jutro o 6 muszę wstać!

  • Marcin A. Demianiuk

    Przykazanie jedenaste – nie pożądaj brody bliźniego swego. Bliźni Twój ma bardziej kozacki zarost niż Ty, setki wstążeczek i lizaka, a w jego twarzowym owłosieniu utopiła się już niejedna panna? I bardzo dobrze! Nie próbuj „przypadkowo” wpaść na niego z tym SUPER NIESAMOWITYM TRYMEREM albo, nie daj Boże, nożyczkami. Niech ma, niech panienki nadal się topią, a Ty dbaj o swą brodę i czekaj tylko, by jakaś nieuważna panna zanurkowała w niej i się więcej nie wynurzyła.

  • Hidoi-Hime

    11. Trzymaj ogień zapalniczki i każdy inny z dala od włosów.
    Jeśli masz kuchenkę gazową: nie pochylaj się za bardzo. Pilnuj się. Nie chcesz śmierdzieć i chodzić z dziurą.

  • 11. Jeżeli Twoja broda i wąsy zaczynają Ci wchodzić do właśnie zrobionego przez Twoją kobietę jedzenia- wiedz, że coś się dzieje. Nie całuj jej także z tak malowniczo ufajdanym zarostem. Podetnij – ku chwale ojczyzny i damskiego serca.

  • Dominika Zdunek

    11 przykazanie raczej jest oczywiste i nasuwa się samo, Chłopie! sprzątaj po goleniu(chyba, że masz golarkę z odkurzaczem)Ja-Kobieta apeluje do każdego brodacza, no nic bardziej nie potrafi doprowadzić swojej kobiety do szału jak pełno mini-włosków na umywalce. Co więcej, każdorazowe nieposprzątanie po goleniu może doprowadzić do trwałych uszczerbków na zdrowiu a nawet zagraża życiu(zapytaj mojego męża). Zanim opuścisz stanowisko pracy pomijając tą jakże istotną czynność skonsultuj to ze swoim instynktem samozachowawczym!

  • Piotr Szymański

    XI – Życie jest krótkie, więc daj się smyrać po (zadbanej) brodzie przy każdej okazji! 😉

  • Katie Andry

    11. Dobry trymer jest wart każdych pieniędzy – używaj najlepszego, w końcu chodzi o Twoją brodę!

  • Adam Redzik

    11. Jedz śniadania, gdyż zdrowy to początek dnia i smaczny.
    12. Szczotkuj zęby przynajmniej dwa razy dziennie, zarówno rano jak i wieczorem, a także po innych posiłkach, jeśli chcesz.
    13. Czytaj mądre poradniki, w tym jest twoja przyszłość.

  • Aśka Rutkowska

    11. Zrobiłeś porządek z brodą? Idź, napij się whisky. Bez coli. Prawdziwy brodacz powinien pić dobrą whisky.

  • Eluńka

    Pewna znana łacińska sentencja mówi : Barba crescit, caput nescit ( broda rośnie, rozumu nie przybywa). Patrząc na bujny zarost swojego męża, który wdzięcznie rozkwita z dnia na dzień, z ww maksymą nie zgadzam się ! 11 przykazanie Brodacza na wielkiej, marmurowej tablicy okraszone zarostem brzmi : „Jajko jest mądrzejsze od kury, hoduj więc brodę, a zostaniesz z umysłem Gandalfa !”

  • Adrianna Manelska

    11. I oto po miesiącach spokoju nadszedł TEN dzień – trzeba doprowadzić brodę do stanu „wyglądalności”, by pani ze spożywczaka znów nie pomyliła Cię z zarośniętym Robinsonem Crusoe wesoło pląsającym pod sklepem z butelką taniego wina w dłoni. No więc BAM, BAAAM – maszynka do golenia, ostre nożyczki i jedziemy z koksem. Wszędzie latają chmary włosów! Lustro we włosach, koszulka, umywalka, podłoga, Twoja dziewczyna i nawet jakby kotu urosła okazała boda… na grzbiecie. Brodziany armagedon, płacz, krzyk, ból, cierpienie, przekleństwa, Twoje łzy, łzy Twojej dziewczyny, zażenowany miauk kota. Przycinasz za dużo, zbyt mocno, powstają łyse placki, koła, trójkąty, prostokąty, kwadraty. Szok, wstyd, panika. I znów stajesz się „bezbrodnym” dzieciątkiem, pulchniutką bułeczką babuni, nieudanym eksperymentem brodzianym. Po raz kolejny nie udało się przyzwoicie przystrzyc dzikiego krzaczora, który zmutował do niebotycznych rozmiarów na Twojej twarzy. I wtedy olśnienie. Broda jest niczym żywe stworzenie o które musisz dbać, dopieszczać je i pilnować, by nie wyrosło na przerażająco wyglądającego stwora gotowego pochłonąć każdego napotkanego człowieka. Chcąc mieć piękną brodę musisz zainwestować w odpowiednie „narzędzia” i kosmetyki do jej pielęgnacji. I kropka. Nie da się tego przeskoczyć, nie da się uniknąć. Dbaj o brodę systematycznie, a nie tylko od święta.

  • Ola Słomińska

    Mój mężczyzna brodę nosi, dlatego też powtarzam wciąż i w kółko Przykazanie Brodacza: Twoja broda jest Twoją wizytówką. 🙂

  • Marcin Mlodozeniec

    11. Pamiętaj Mistrzu, kiedyś przed chłodem chroniła broda. To było głownie jej przeznaczenie. Dziś Twoja luba zrobi Ci… zupę 🙂 gdy dobrze zadbasz o przystrzyżenie…

  • Krzysztof Zaniewski

    Po jedenaste: Nigdy nie pozwalaj obcym dotykać swojej brody! Po prostu NIE!!!

  • Mateusz Gołaszewski

    Jeśli widzisz na ulicy innego mężczyznę z brodą równie stylową jak twoja, zrób skinienie, niech to dostrzeże. W końcu tworzymy społeczność.

  • Mateusz Wojtyna

    Przykazanie Brodacza, Drwala – żyj chwilą, doceń lepsze i gorsze dni, bo te pierwsze i te drugie czegoś Cię nauczą. Staraj się być lepszym dla innych ludzi, częściej się uśmiechaj i nie uprzykrzaj życia innym osobom. Pięknie do życia chwilą odniósł się Paulo Coelho „zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami.
    Brodaczu dziel się uśmiechem z napotkanymi ludźmi i ciesz się tym co masz.

  • to wi

    11 Przykazanie BRODACZA :

    Niech każdy milimetr brody, dodaje Ci urody !
    Niech ujarzmia Twe marzenia, one godne są spełnienia!
    Trzymaj się jej, ona niczym złota rybka – sprawia że natura Twoja szybka!
    Im dłuższa broda, tym bardziej dzieci cieszy, i niech każdy TATA wszak nie zgrzeszy!
    I brodę trzyma aż do Mikołajek, niech ją przefarbuje na biało – bo mina dzieci i zaskoczenie gdy pociągną za brodę a ona nie spadnie? Bezcenna !
    Dbaj o siebie skromnie lecz dokładnie, by wyglądać przystojnie i ładnie!
    To nie ujmuje męskości, a EFEKT sprawia tyle radości !
    Pozdrawiam brodaty Tomasz 🙂

  • Danielsson

    11. Szanuj brodę swoją i wąsa swego – jeśli ktoś Ci mówi, że kawałki jedzenia w brodzie nie są w porządku, nie słuchaj go i dokończ kanapkę drwala w spokoju.

  • beleke

    11. Rzuć swojej kobiecie „TO” spojrzenie, ale nie dąsaj się za długo, że nie zauważyła idealnie skręconego wąsa. Sama chciałaby takiego mieć

  • Marli

    Weź, ale teraz to się wkurzyłam. Śledziłam Cię zawsze przez blogloving’ i od jakiegoś czasu nie pojawiały się nowe wpisy. Pomyślałam może przestałeś pisać? (już mi się zdarzało widzieć takie przypadki). Aż tu nagle w ciągu dnia 3 razy słyszę :kozieradka.
    No kozieradka. KOZIERADKA. Co ten Konrad to ja nawet nie.
    I teraz przed snem wpisuje: mojadziewczynaczytablogi.
    i o. I O! co tu się narobiło?! teraz muszę wszystko przeczytać gdzie jutro o 6 muszę wstać!