Są pytania, na które w pewnym momencie życia musi odpowiedzieć sobie każdy mężczyzna. Na przykład: diesel czy benzyna. Albo Czy powinienem kupić motocykl? I wreszcie Czy jestem pedałem?

O ile odpowiedź na większość z tych pytań, jak to już z zasadniczymi pytaniami bywa, po chwili zastanowienia jest oczywista (ważne, że nie gazoczywiście, że tak), o tyle pytania o ewentualne pedalstwo są trudne. Być może wynika to z faktu, że możliwość bycia pedałem jest w mężczyznę wpajana od najmłodszych lat.

Wiecie, ile razy chłopiec słyszy, że jest pedałem, zanim dorośnie? Według całkowicie i absolutnie rzetelnych statystyk przeprowadzonych przez wyssanie (hehe) ich z palca średnio sześćdziesiąt dziewięć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć razy. Liczby są zatrważające i na początek mogą przytłaczać i odrzucać, ale taka jest prawda.
Codziennie orientacja milionów zdrowych, pięknych, młodych, pPolskich chłopców jest podawana w wątpliwość. Na szkolnych korytarzach (hehe, jaki pedalski piórnik), na boiskach i podwórkach (grasz jak pedał), w domach (te, synek, co ty się tak stroisz jak jakiś pedał), internecie (nawet nie wiem, gdzie zacząć), w sieciowych grach komputerowych (gdzie wzmacniana jest przez insynuacje dotyczące tego, jak prowadzą się ich matki – ruchałem twoją matkę pedale to jedno z najpopularniejszych wykrzyknień po przegranym meczu) i… właściwie to można wymieniać i wymieniać, bo dzieje się to na każdym kroku.

Czy w takim razie, kiedy całe życie dostajesz delikatne sugestie odnośnie swojej orientacji, możesz raz na zawsze pozbyć się wątpliwości?
Tak. Ale o tym za chwilę. Najpierw cofnijmy się do pytań zasadniczych.

Jednym z pierwszych, które powinno się sobie zadać, dojrzewając, jeszcze zanim dojdziesz do pytań o diesla i pedalstwo, jest pytanie o to, jakim pragniesz być człowiekiem. Czy pragniesz spędzić życie, rzygając pogardą z ust, którymi matkę całujesz? No mam nadzieję, że nie. I mam nadzieję, że twoja matka też nie. I mam nadzieję, że nie chcesz swojej matki zawieść. A właśnie tym jest to słowo. Pogardliwą obelgą.

Naprawdę nie sądziłem, że będę o tym pisał. Nie planowałem tego wpisu. Ani nigdy nie czułem, że mam jakąś misję, ani nie sądziłem, że to jest coś o czym akurat wam, swoim czytelnikom, muszę przypominać. To słowo jest chujowe, nawet jak na moje standardy. Nazywanie kogoś pedałem jest, generalnie, chujowe. Użyłem go dzisiaj w piśmie kilkanaście razy i odczuwam głęboką potrzebę umycia rąk i klawiatury. Ale nie to jest meritum tego tekstu. To jest jakby przyczynek do niego, bo coś we mnie umarło, kiedy przeczytałem na swoim instagramie komentarze, że większe dbanie o brodę jest pedalskie albo że czyjś facet też ma problem z rozgraniczeniem, co jest pedalskie, a co jest po prostu dbaniem o siebie, i że taka polska mentalność.
Komentarze zostawione przez kobiety.
No kurwa, dziewczyny, serio?
Ale nie czujcie się wskazane palcem, ustawione pod ścianą albo wyrwane do odpowiedzi. Ten konkretny przykład służy mi tylko do zobrazowania większego problemu.

Naprawdę uważam, że pedał jest jednym z najbardziej nadużywanych słów w języku polskim. Jest tyle pięknych słów, którymi można kogoś obrazić, i kompletnie nie rozumiem, dlaczego padło na to konkretne.
Chociaż może jednak wiem, i zataczamy właśnie koło, wracając do tematu dzisiejszego tekstu.

Ludzie nie wiedzą, co czyni człowieka gejem.

Dbanie o siebie w jakimkolwiek stopniu nie czyni cię gejem. Wbrew temu, co mogliście wynieść z domu, mycie zębów częściej niż dwa razy dziennie nie zrobi z nikogo geja. Ani regularne mycie. Ani chodzenie do fryzjera, niezależnie od tego, ile to kosztuje i czy gejem nie jest sam fryzjer. Nawet jeśli cię skaleczy. Użycie perfum też nie. Ubieranie się na różowo nie sprawia, że jesteś gejem. Nawet jeżdżenie audi TT nie sprawia, że jesteś gejem.
To nie jest tak, że w pewnym momencie przesadzasz z dbaniem o siebie, używasz o jeden kosmetyk za dużo, zakładasz trochę za ciasne spodnie i
bang!
magicznie stajesz się gejem.
Że dzisiaj idziesz do kosmetyczki, a jutro budzisz się z siusiakiem w pupie.
Zasadniczo jedyną rzeczą, która świadczy o tym, że jesteś gejem, jest bycie gejem.

Możemy się różnić w swojej wizji świata i tym jak postrzegamy męskość. Możesz chcieć coś robić, wyglądać w określony sposób. Możesz sobie nawet śmierdzieć jeśli chcesz, nie obchodzi mnie to, dopóki nie śmierdzisz obok mnie.
Ale żeby nie robić czegoś, bo, nie daj buk, może okazać się to pedalskie?
Tak się bać?
No weź…
Jak jakaś ciota.


  • Najbardziej mnie śmieszą pseudo-samce, którzy tak panicznie boją się zrobić cokolwiek, co mogłoby być uznane za „pedalskie”, że to ich autentycznie blokuje. Muszą zachowywać się jak samce alfa (znaczy agresywnie i wulgarnie), jedyna fryzura to ta na zapałkę (broń boże żadna grzywka), spodnie – im szersze tym lepsze i tak można wymieniać. Kiedyś miałam nieprzyjemność dyskutować z facetem na forum, który nawet w łóżku z kobietą uważał co zrobić, aby nie wyszło pedalsko. No ludzi. Czy może być coś bardziej hetero niż seks z kobietą?

    • Tomek Debjelal

      Seks z dwoma kobietami! Duh! To są aż za proste pytania. (Podczas rozmowy o pracę mogliby choć raz zadać.) A najlepiej seks z dwoma kobietami, jedzenie czipsów i oglądanie meczu jednocześnie. Oh, mogę wymieniać długo.

      • Chyba, że te kobiety chcą się zbliżyć do twojego tyłka. Wtedy to już wiesz.

      • Czytałam kiedyś żale kolesia, który namówił żonę na trójkąt. Jak przyszło co do czego to laski zamknely się w sypialni same a ten siedzial pod drzwiami i prosił, aby mu otworzyły 😀 To już jest mało męskie 😀

        • Tomek Debjelal

          Wśród kolegów poszła plota, że się po prostu, ekhm, łanie przestraszyły jego, ekhm, wielkiej osobowości. A żale? Udawał niewinnego, by znaleźć okazję do, ekhm, kwadratu. #ekhm

      • Any Rzata

        Ej, czipsy w łóżku? Poważnie? Przecież ten milion okruszków jest nieprzyjemny.

        • Tomek Debjelal

          Prawdziwy Super Hetero (Hetero Superior, bo nie, ptfu ptfu Homo) wytrzyma i takie bóle. Przecież to nie katar.

    • Anna Maria Piechocińska

      Ja! Znajomy moje chłopaka tak bardzo boi się „pedalstwa”, że odwraca wzrok od penisa na jakimś filmie i uważa, że w ogóle jego dotknięcie (nawet swojego własnego) jest pedalskie i się do tego nie przyznaje. Jedynym wyjaśnieniem takiego fanatyzmu jest to, że jest krypogejem, albo już sama nie wiem co z nim nie tak..

  • alekurka

    Po tym, jak zostawiłam wczoraj w/w wymieniony komentarz pod zdjęciem na waszym Instagramie, po czym inna Twoja czytelniczka mi odpisała, pomyślałam- Hej! To świetny pomysł na notkę. A tu bang, jest i notka, zanim o nią poprosiłam. 🙂 No ale mniejsza z tym. Poczułam się trochę zaatakowana, chociaż ja sama wiem, że istnieje taki problem i nie podoba mi się to, a napisałam „pedalskie”, bo wiem, że mój chłopak by tak napisał, i STRASZNIE mi się to nie podoba w nim i strasznie tego nie lubię. Ale myślę, że ta notka powinna być bardziej kierowana do facetów. Bo to oni na siłę stwarzają sobie jakiś problem, że automatycznie zrobienie czegoś podda w wątpliwość ich męskość. Ja np nigdy tak nie uważałam.

    • Może faktycznie niefortunnie się w tym jednym miejscu wyraziłem. Starałem się nie kierować tego wpisu do określonej płci ani orientacji, a w tym miejscu tylko wskazywałem inspirację.

      • alekurka

        Dziękuję. 🙂 i mały apel do facetów: Chłopaki, my się staramy dla siebie, ale i dla was (no nie oszukujmy się..;)). Wy moglibyście odwdzięczyć się tym samym. Wcale nie uważamy, że to pedalskie.

  • Tomek Debjelal

    „Ssij debilu, pierdolem cie” – takie tam, zasłyszane od Gala Sebixusa Animusa w podstawówce. To oczywiście zrozumiałe, w takim młodym wieku nie rozumie się jeszcze hipokryzji.

    Dziękuję jednak za wpis, ostatnio znajomy pił wodę z różową etykietą, którą następnie z obrzydzeniem urwał i wyrzucił. Już się bałem, już mi mrok oczy zasłonił, JUŻ myślałem, że moja seksualność została zagrożona, ale wszystko (NA SZCZĘŚCIE!) skończyło się zwyczajnie. Nie zarejestrowałem szczególnie sytuacji i dalej czytałem książkę. Uff, te przeżycie.

    Chętnie podpiszę zgodę na autobiografię pisaną przez autora widmo, kontakt na fejsiku :*

  • Any Rzata

    Zabawne, że geje potrafią być bardziej męscy od heteroseksualnych cip.

  • „Jest tyle pięknych słów, którymi można kogoś obrazić” – chyba brzydkich 3:)
    A co do artykułu, masz rację, ludzie nie rozumieją słowa „pedał” i rzucają nim na prawo i lewo – podobnie jak wieloma innymi. Przez to znaczenie takiego słowa się rozmywa i robi się z niego semantyczny pustak. Także czy ja wiem, czy to obraza, jak ktoś powie, że coś jest pedalskie? Ja bym na to tylko wzruszyła ramionami i powiedziała „weź mi, człowieku, wyjaśnij, co to znaczy”.

  • Natalia Wojdyła

    A wszystko przez dziwne pojęcie męskości. Nie rozumiem dlaczego niektórzy postrzegają gejów jako mniej męskich. O męskości nie świadczy orientacja ani stopień dbałości o siebie. W ogóle mam problem z tymi pojęciami męskość i kobiecość. Kobiety i mężczyźni to ludzie. Chyba płeć aż tak bardzo nas nie określa? W sumie to smutne, że żeby obrazić faceta wystarczy nazwać go pedałem albo babą (nie rycz jak baba, jeździsz jak baba etc.). Ja się cieszę, że jestem babą, ale nie uważam tego za najważniejszy aspekt mojej osoby, a już z całą pewnością nie chcę, aby używano tego jako „wciepy”. Podobnie z gejami. Fajny tekst. Jak zawsze.

    • Jak przeczytałam Twój komentarz i fragment o określeniu „kobiecości”, to przypomniała mi się rozmowa z małą harcerką w czasie jednego z obozów. Dziewczynka, lat 11:
      – Druhno, a co to jest kobiecość?
      – Ehm…
      – I czemu to muszą być cycki? I czemu koniecznie duże? Czemu nie wystarczy, że są!?

      • Natalia

        Hhaaha dzieci nazywają wprost, to jak świat postrzegają dorośli 🙂 chociaż są mądrzejsze, no bo właśnie dlaczego te cycki? Hahah

  • Niezwykle mnie ciesze, że ten wpis powstał. Mam nadzieję, że jak najwięcej osób płci obojga przeczyta go i wyniesie wnioski.
    Twoje cierpienie z pewnością się nie zmarnuje!
    Jadwiga

  • S.

    Humorystyczna definicja geja:
    Gej to facet, który rozumie kobiety 🙂

  • Na zajęciach z gender (he, he) czytaliśmy taki zajebisty tekst o tym, że mężczyzna, aby wyrazić w społeczeństwie swoją męskość musi w swoim życiu nieustannie udowadniać, że nie jest: kobietą, dzieckiem i gejem. Skończmy z tym 😉
    Świetny tekst, Konrad!

  • ScarletMorgana

    Jest to niedostrzegalna różnica między gejem, a hetero – dalej idąc – między gejem, a mężczyzną metroseksualnym. Pewne rzeczy widać w sposobie bycia, ale nie u każdego. O to czy mężczyzna jest gejem, trzeba by go zapytać. Miałam kolegę geja. Jakoś nie wyglądał… „pedalsko”. Wyglądał jak stuprocentowy mężczyzna. Nikt go nigdy nie wyzwał od pedała. Stereotypy to marna sprawa.
    wdrodzedonikad.blogspot.com

  • Paulina

    mam pytanie czy któs może pamięta posta raczej starego który został napisany w kawiarni o ile sie nie mylę i pamietam ze byla glupia pani z panem i zdanie podsumowujące ze kazdy chlopak w zyciu ma taka chwile ze musi miec glupia lasek
    To jest ciezkie to opisania szukalam tego posta na starym blogu i na nowym i na nic nadal go nie znalazłam wiec proszę o pomoc 😀

  • Tomasz Palkowski

    Konrad, marnujesz czas. Spróbuj pisać ładniej, to może usłyszą cię elity. A tak – sam zobacz na poziom komentarzy. Są podobne do twojego eseju. Nie brak Ci talentu pisarskiego, ale pamiętaj, że piszesz w przestrzeni publicznej. Moje dzieci nawet takich słów nie znają…