Wyjaśnijmy sobie coś na samym wstępie. To nie jest jakieś moje widzimisię. To nie jest wyssana z palca lista. To lista rzeczy, dla których naprawdę warto przechodzić przez udrękę bycia w związku.

I nie mówię tu o poczuciu bezpieczeństwa, miłości, przyjaźni i wartościowej relacji, która ma szanse przetrwać całe twoje życie. Mówię tu o naprawdę poważnych rzeczach. Rzeczach niepodważalnych i zasadniczych. Rzeczach, których może doświadczyć każdy, ale które naprawdę zajebiste stają się dopiero we dwoje. Rzeczach takich jak:

Jedzenie

Jedzenie jest pod każdym względem lepsze, kiedy jesteś w związku.
Jeśli wolisz jeść na mieście, zawsze masz z kim zjeść na mieście i nikt nie będzie patrzył na ciebie współczująco, jak na jakiegoś samotnego frajera, który nie ma z kim zjeść na mieście. Poza tym zamawianie jedzenia z kimś, komu możesz bez skrępowania wyjadać z talerza, pozwala na sprawdzenie dodatkowych pozycji z karty.
Jeśli wolisz jeść w domu, to jesteś w domu. Zdecydowanie lepiej jest gotować dla dwojga, bo większość produktów i półproduktów jest sprzedawana w porcjach dla dwóch lub czterech osób. Przecież nie będziesz żreć kotletów przez cztery dni, bo pani w mięsnym nie rozumie, co znaczy naprawdę nie więcej niż dwadzieścia deko.

Seks

Nie dajcie się oszukać wszystkim twierdzącym, że seks z tą samą osobą staje się nudny. Nudny seks mają tylko nudni ludzie. I dobrze im tak, zasłużyli na to. Z seksem jest trochę jak ze sportem. Im dłużej ćwiczysz z drużyną, tym lepiej wam wychodzi. Lepiej się znacie, lepiej rozumiecie swoje sygnały. I wcale nie jest jak ze sportem, bo seks z osobą, z którą jesteś w związku, w przeciwieństwie do uprawiania sportu z osobą, z którą jesteś w związku, ma sens i nie prowadzi do rozwalenia rakiety do tenisa na twojej głowie.
Na dodatek pozbywasz się wielu problemów, z którymi w tej materii borykają się single. Nie musisz szukać kogoś na noc, ryzyko, że się czymś zarazisz, jest dużo mniejsze. A jak czasami coś nie wyjdzie, to nie wyjdzie i jest raczej powodem do wspólnego śmiechu niż życiowej traumy.

Partner to najlepsza wymówka

Nie chcesz iść w piątek na imprezę, bo chcesz obudzić się w sobotę, dla odmiany czując się jak człowiek, zamiast spędzać ten czas z kapciem w ustach, bólem głowy, uczuciem wewnętrznej pustki, pewnością wewnętrznej pustki portfela, ale nie chcesz tego tłumaczyć przyjaciołom, bo wiesz, że skończy się jak zawsze? Zrzuć wszystko na partnera. Chcesz się wcześniej zmyć z imprezy? Zrzuć wszystko na partnera. Chcesz kupić radlera, ale się wstydzisz? Zrzuć to na dziewczynę. Wydało się, że znasz wszystkie części „Bridget Jones” i odcinki „Seksu w wielkim mieście”? Zrzuć to na nią bez litości. Niosąc reklamówkę niezdrowego żarcia, spotykasz w mieście koleżankę, której ostatnio mówiłaś, że jesteś na diecie? Powiedz, że to twojego chłopaka.
Wasi partnerzy nigdy się nie dowiedzą, a nawet jak się dowiedzą, to nic z tym nie zrobią. Robią dokładnie to samo.

Druga połówka nadaje sens

True story. Rzeczy, które robione samotnie nie mają żadnego sensu, we dwoje stają się fajnym sposobem na wspólne spędzenie czasu.
Trzaskasz cały sezon serialu za jednym zamachem, praktycznie nie ruszając się z kanapy? Jesteś kartoflem, a twoje życie jest smutne i bezsensowne jak piwo bezalkoholowe.
Zrobiłeś to w parze? Hej, właśnie spędziłeś dzień na wspólnym leżeniu pod kocem, przytulaniu i konsumowaniu dóbr kultury. Czy może być wspanialszy sposób by okazać sobie miłość?
Jesteś dorosły i idziesz sam do parku łapać pokemony? W najlepszym wypadku zostaniesz wzięty za dziwaka, w najgorszym za pedofila. Ale dołóż do tego drugą osobę i odrobinę dystansu, a z miejsca zmieniasz klasyfikację czynu na całkiem uroczą randkę zbudowaną na sentymencie i lekko ironicznym podejściu do trendów. Jeszcze koc, kawa i coś dobrego do jedzenia, a nawet rodzice nie będą mogli się śmiać z tego, że poświęcasz życie na bezowocne próby dorwania małego żółtego skurwysyna Pikachu.

 Masz kogoś, kto musi robić rzeczy

Generalnie chodzi o te rzeczy, o które zazwyczaj głupio albo wstyd kogoś poprosić. Nareszcie masz kogoś, kto musi je robić. Podtrzymywać cię przy rzyganiu czy ogólniej dbać o ciebie, kiedy chorujesz. Drapać cię po plecach. Prać twoją bieliznę. Golić tam, gdzie samemu ciężko się ogolić. Odwiedzać z tobą twoich rodziców. Chwalić cię bez ustanku. I robić całą masę innych rzeczy, których normalny człowiek nie chce robić dla innego człowieka, ale w tym wypadku musi, bo takie jest prawo bycia w związku i nie ma od tego odstępstw.

Mam nadzieję, że pomogłem i od tej chwili będziecie mogli lubić związki z właściwych powodów. Jeśli coś pominąłem dajcie znać w komentarzach.