Mówi się, że faceci nigdy nie dorastają. Że dojrzewamy do pewnego poziomu, mniej więcej poziomu nastolatka, a później już tylko się starzejemy. Możliwe. Ale to nie my jesteśmy mistrzami w odmrażaniu sobie uszu na złość mamie.

Aż dziwne, że wpadłem na to dopiero wczoraj, udając się z K pod rękę na spacer, w dół aleją wspomnień (ten idiom zdecydowanie lepiej brzmi po angielsku. Po polsku brzmi jak coś z taniej książki kupionej na dworcu).

Gdzieś na początku naszej wspólnej historii był taki moment, kiedy nie byliśmy razem, ale spędziliśmy ze sobą noc. U mnie. Z jeszcze jedną parą. Nic zbereźnego. Ona była kierowcą i nie piła. Oni wychodzili co chwilę na papierosa, przekonani, że oto rodzi się wielki romans i trzeba wyjść z pokoju, żeby zrobić mu miejsce. Ja się starałem. Ona się broniła. Do samego rana. Do chwili, kiedy nie miałem już ani grama alkoholu, ani jednego papierosa i ani jednej oryginalnej acz romantycznej piosenki na YouTube, którymi mógłbym opóźnić jej wyjazd jeszcze o chwilę. Więc pozwoliłem jej jechać.
Odprowadzałem ich do samochodu, czując, że z każdym krokiem jestem bliżej chwili, w której kończy się moja szansa. Kto wie, czy nie ostatnia. Więc nazbierałem jej kwiatów – zwykłych stokrotek rosnących na trawniku przed parkingiem – i dałem je jej przy samochodzie.
Wzięła je.
Wsiadła do samochodu.
Nałożyła okulary przeciwsłoneczne.
Odpaliła silnik.
Otworzyła okno.
Wystawiła rękę.
W życiu nie widziałem tak wolno opadających stokrotek i tak szybko wykręcającej kobiety. Kiedy ostatnia dotknęła ziemi, jej srebrny peugeot znikał już za zakrętem.
– O nie. Tak nie będziemy pogrywać – powiedziałem do jej tylnego zderzaka, nie odpalając ostentacyjnie papierosa. Odpaliłbym go, gdyby mi wszystkich nie wypalili. Peugeot podskoczył jeszcze na wyboju ostatni raz, złośliwie mrugając mi jednym sprawnym światłem. K odjechała, a ja stałem na trawniku smutny i niepotrzebny jak piwo bezalkoholowe.
Miesiąc później byliśmy razem.

Czy w tamtej chwili pomyślałem sobie, że kobiety są do szpiku złe i nieczułe? Możliwe. Ale teraz wiem, że to był tylko kolejny krok do zrozumienia, co kobiety mogą zrobić na złość.

Kobiety na złość mogą zrobić wszystko

Bo ona te kwiaty wyrzuciła na złość. Na złość mi, pewnemu siebie dupkowi. Na złość znajomym, którzy postanowili zabawić się w swatki, zamykając ją ze mną na małej przestrzeni i czekając, aż coś z tego wyjdzie. I trochę, jak sama teraz przyznaje, na złość sobie. Niestety nie chce wytłumaczyć dlaczego.
Prawdopodobnie sama nie wie.

Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, kiedy widziałem kobietę robiącą coś absolutnie bezsensownego, tak o, po prostu, na złość, prawdopodobnie miałbym teraz bardzo dużo złotówek i nie musiałbym pisać bloga, żeby mieć na waciki.
Widziałem dziewczynę, która potrafiła być szalenie seksowna, ale tylko na złość swojemu facetowi. I to nie seksowna w rozumieniu większości lasek – „dobra, muszę pokazać więcej ciała, chuj, że się przeziębię”, tylko seksowna seksowna. Seksowna w myśli, mowie, uczynku i zaniedbaniu. Działała na każdego samca, niezależnie od wieku i preferencji. A najbardziej na swojego własnego. Jak płachta na byka. To, że są na świecie faceci, którym własna kobieta może zrobić na złość, to temat na osobną notkę. Dla tej ważne jest to, że ona potrafiła wynieść to do rangi sztuki ze zwykłej złośliwości.
Widziałem też dziewczynę, która na złość mamie wyszła za mąż. Później na złość mamie się rozwiodła. Widziałem laski, które na złość niewiernemu facetowi urządziły mu pokaz safoerotyczny.
I nie powinno to nikogo dziwić, bo wszyscy robimy rzeczy absolutnie bezsensowne, ale tylko kobiety potrafią tak pięknie robić je na złość.

Gdybym dostawał dolara za każdym razem, kiedy widziałem kobietę robiącą coś absolutnie niesamowitego, tak o, po prostu, na złość, prawdopodobnie miałbym teraz bardzo dużo dolarów i kogoś, kto za mnie kupowałby waciki.
Widziałem kobiety, które na złość odnosiły sukces, na złość rodziły dzieci. Mojemu koledze na złość umarła babcia, bo powiedział jej, że święta spędzi w górach z dziewczyną. Bardzo możliwe, że niedługo zobaczę kobietę, która na złość swojemu niewiernemu mężowi zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych.
I nie powinno to nikogo dziwić, bo skoro kobiety mogą robić tak absolutnie niesamowite rzeczy jak rodzenie dzieci albo malowanie idealnie symetrycznych kresek na powiekach bez używania laserowej poziomicy, a na złość mogą zrobić wszystko, to czemu nie miałyby na złość robić rzeczy absolutnie niesamowitych.

Dlatego wojna płci jest tak jednostronna, a jej wynik z góry przesądzony. Mężczyźni znają złość. Złość to wspaniałe narzędzie, w które wyposażyła nas natura, pozwalające bronić się przed światem. Tylko bronić, bo złość to narzędzie, z punktu widzenia psychologii, stricte defensywne.
Na złość to narzędzie, w które wyposażyły się kobiety, przechodząc do ofensywy i przenosząc walkę na zupełnie inny, niedostępny dla facetów poziom.


  • emem

    jak zwykle w punkt. <3

  • Nie no. Doskonały tekst.

  • Kurde, żona Underwooda jest tu naprawdę dobrym przykładem. I jedynym, bo chyba mam naprawdę męskie koleżanki.

    • Tak, ty i twoje koleżanki jesteście wyjątkowe. Gratulacje, możecie wyciąć sobie ordery z testosteronu.

  • Chwileczka

    O! Utwierdzasz mnie w przekonaniu o własnej kobiecości, skoro przekora to moje drugie imię 🙂
    Swoją drogą ja na złość to wylądowałam na politechnice i na złość profesorowi który chciał mnie koniecznie wywalić zostałam, chociaż chciałam zrezygnować…

  • Aga

    Nic sensownego nie wymyślę- REWELACYJNY tekst.

  • Aleksandra Alex Kruk

    dobra, złapałeś nas. sama też często robię na złość. choć zwykle robię to dlatego, że na coś mam ochotę a ktoś mi zabrania. wtedy robię swoje, na złość tej osobie 😉 widocznie nie doszłam jeszcze do tego etapu kobiecości żeby robić na złość rzeczy głupie i bezsensowne. cóż, wszystko przede mną 😉

  • Dzięki mojej przyjaciółce złości udało mi się w jednym zdaniu przekonać mojego współlokatora aby wymył łazienke. Normalnie proszę przez jakieś 4 dni. To narzędzie bogów
    Blondynka

  • Siri

    Mam kuzynkę która na złośc ojcu nie poszła na studia i wyszła za mąż za gościa którego nawet nie specjalnie kochała. I urodziła mu dzieci. Tak, są rzeczy, których się po prostu rozumiem nie ogarnie.

  • kredkazhadesu

    Na złość się z tym tekstem nie zgodzę 🙂

  • Hania N

    hahaha świetne! 🙂

  • Brzeska

    Kobieta może dużo. Jest trochę jak kot – nienawidzi zmuszania do czegoś, na co kompletnie nie ma w danej chwili ochoty, mimo że może to uwielbiać

  • O matko, jak ja się z tym wszystkim zgadzam <3

  • Asia

    Myślę i myślę i nie przypominam sobie tego typu złośliwości na swoim koncie. Chociaż należałoby raczej pytać moje otoczenie, wiadomo 😀 Mam wrażenie jednak, że owe złośliwości to domena grupy osób obdarzonych konkretnymi cechami i to nie tylko dziewczyn. Faceci potrafią być równie, jeśli nie bardziej, złośliwi, przeważnie na gruncie zawodowym – taka moja obserwacja.
    A tak w ogóle to dzień dobry, jestem tu nowa 🙂 Trafiłam tu dzięki share week. Zostaję na dłużej, jeśli można 🙂

  • Ojoj, fakt. Robienie na złość to potężna moc kreatywna. W sumie mogę to porównać do „ja nie dam rady?!” po piątym piwie. Nie wiem, gdzie bym była teraz bez robienia na złość, ale byłoby to bardzo nudne miejsce.

  • Mój ulubiony tekst. 🙂

  • Karolina Budzisz

    Umarłam ze śmiechu. No, prawie umarłam, bo jeszcze mogę stukać palcami w klawiaturę. Daję dużą okejkę, oto kolejny, ale wciąż jeden z niewielu blogów (takie już prawo na świecie, że więcej jest kiepskich rzeczy niż dobrych), który: po pierwsze – nie ma błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, po drugie – szablon, grafiki, krój pisma nie zmuszają do opuszczenia strony natychmiast, po trzecie -dobrze się czyta, po czwarte – po dziesięciu minutach nie zmieniłam zdania i nadal dobrze się czyta.

  • Fajne 🙂

  • Joanna

    W zyciu nie widzialam takiego nawarstwienia seksistowskich komentarzy, ”Widziałem dziewczynę, która potrafiła być szalenie seksowna, ale tylko na złość swojemu facetowi. I to nie seksowna w rozumieniu większości lasek – „dobra, muszę pokazać więcej ciała, chuj, że się przeziębię”, tylko seksowna seksowna. Seksowna w myśli, mowie, uczynku i zaniedbaniu. Działała na każdego samca, niezależnie od wieku i preferencji. ” Jakiego znowu ‚samca’? Dlaczego bycie seksownym to ma byc niby bycie zaniedbanym? i dlaczego autor uwaza, ze jak kobieta sie ubiera i zachowuje seksownie to jest debilka bo ‚w chuj’ jej nie przyszlo do glowy ze sie przeziebi? dlaczego taka kobieta jest ‚laska’ a mezczyzna, ktoremu sie podoba jest ‚samcem’? Co to w ogole za jezyk? NIkt nie ma prawa oceniac, jak ktos sie ubiera i dlaczego tak sie ubiera. Wg autora wyraznie ‚wiekszosc lasek’ to kompletne idiotki.
    Co to za pseudopsychologia wg ktorej toczy sie jakas ‚wojna plci’ (??????) miedzy ‚laskami’ i ‚samcami’ (jakis kurde Darwin czy co?), w ktorej szlachetna ‚zlosc mezczyzn pada ofiara ‚ch****j’ i glupiej zlosci kobiet? Mamy wspolczuc tym biednym ‚samcom’, ktorzy padaja ofiarami ‚OFENSYWNEJ’ zlosci kobiet, podczas, gdy sami sa wg autora W DEFENSYWIE? czy pochylic sie nad jego cierpieniem? ‚Dlatego wojna płci jest tak jednostronna, a jej wynik z góry przesądzony. Mężczyźni znają złość. Złość to wspaniałe narzędzie, w które wyposażyła nas natura, pozwalające bronić się przed światem. Tylko bronić, bo złość to narzędzie, z punktu widzenia psychologii, stricte defensywne.
    Na złość to narzędzie, w które wyposażyły się kobiety, przechodząc do ofensywy i przenosząc walkę na zupełnie inny, niedostępny dla facetów poziom.’

    • Mam wrażenie, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Z językiem polskim też. Jedyne, co w twojej wypowiedzi trzyma się kupy, to cytaty ze mnie. Także, mimo najszczerszych chęci, nie mogę ci odpowiedzieć. Najzwyczajniej nie mam pojęcia o co ci chodzi.

      • Joanna

        Napisalam, ze twoj tekst razi seksizmem i seksistowskim opisem kobiet.

        • Napisałaś bzdurę.

          • Joanna

            Podalam konkretne przyklady.

          • Dobra, zadam sobie ten trud i spróbuję znaleźć je w tej niegramatycznej ścianie którą spłodziłaś.
            1. Samiec – osobnik płci męskiej. Tworząc tekst używa się synonimów w celu unikania powtórzeń.
            2. Dlaczego bycie seksownym to ma byc niby bycie zaniedbanym? – nie napisałem tego.
            3. kobieta sie ubiera i zachowuje seksownie to jest debilka bo ‚w chuj’ jej nie przyszlo do glowy ze sie przeziebi? – nie napisałem tego
            4. dlaczego taka kobieta jest ‚laska’ a mezczyzna, ktoremu sie podoba jest ‚samcem’? Co to w ogole za jezyk? NIkt nie ma prawa oceniac, jak ktos sie ubiera i dlaczego tak sie ubiera. – nie napisałem tego.
            5. Wg autora wyraznie ‚wiekszosc lasek’ to kompletne idiotki – Większość nie. Ty chyba tak.

          • Joanna

            Dziewczyny, wy sie zgadzacie na takie traktowanie?

          • Pate

            Oczywiscie ze nie 🙂 myśle ze tak sobie napisał w koncu na tym zarabia a tak naprawdę nie przemyślał tematu. W sumie ten tekst nic nowego nie wnosi ani ciekawego. To jest jego prywatna historia skoro on ma takie teksty i podejście do kobiet / jego sprawa. Ja nie lubie złośliwości bo to świadczy o tym ze ktoś jest słaby i ze inni maja na Ciebie wpływ i na Twoje zycie. Złość to inna sprawa. Jednak tak mam jakis niesmak do autora po przeczytaniu tego tekstu. W dodatku obraza czytelników…Pozdrawiam

          • disqus_2Q7RzHUQgI

            Dla mnie najgorszy w tym tekście jest styl (jak Konrad sam zauważył, że idiomy angielskie nie brzmią po polsku dobrze to nie wiem po co z uporem godnym lepszej sprawy ich używa, aż zęby bolą).
            A teza z końcu tekstu kulą w płot – złośliwość, jak każda inna forma wyrażania agresji jest najczęściej narzędziem obronnym (niezależnie od tego kto ich używa i jakiej jest płci). Mam wrażenie, że przypisuje się ją głównie kobietom bo my najczęściej nie miałyśmy szans w fizycznej konfrontacji.
            Zgadzam się z Pate – tekst nie wnosi absolutnie nic nowego.

          • Jula X

            unfollow za stosunek do czytelniczki. Blogger powinien być odporny na krytykę i niepochlebny komentarz ominąć, zignorować, a nie prowokować i obrażać. Z tekstem się nie zgadzam, ale go zignorowałam, natomiast czytając odpowiedzi autora poczułam się jakby mnie obrażał.

            ” ‚wiekszosc lasek’ to kompletne idiotki – Większość nie. Ty chyba tak. ” -> Gościu, chyba ci się coś pomyliło. Jeśli zwracasz się tak samo do swojej K, to wielkie kondolencje dla niej :< Straciłeś już kilka czytelniczek. Chyba masz niski iloraz inteligencji i dla równowagi zbyt wysokie mniemanie o sobie.
            Niepozdrawiam, Jula

          • Nie, proszę, nie odchodź!
            Nie wiem co zrobię, jeśli stracę jeszcze jednego czytelnika!
            Zwłaszcza taką krynicę wiedzy.
            Obiecuję, że już będę grzeczny!
            ( ͡° ͜ʖ ͡°)

          • Marta Pietrukiewicz

            Jedna osoba odchodzi, a na jej miejsce przychodzi dziesięć innych, głowa do góry ;D

          • Bloger może sobie napisać co chce, kiedy chce i wybrać, w jaki sposób odpowiedzieć na komentarz. Autorkę komentarza nazwał trafnie.

    • Nic nie wiesz. Ani o kobietach, ani o mężczyznach. Ani o psychologii. Ani o sarkazmie. O tym ostatnim w szczególności.

  • Joanna

    Rozumiem, ze ludzie, ktorzy otwarcie pokazuja swoje zainteresowanie seksem (‚laski’ i ‚samce’) to wg autora ludzie gorszej kategorii; akobieta, ktora osmiela sie pomimo calonocnych usilnych staran mezczyzny odrzucic jego zaloty robi to ‚na zlosc’ jego meskiej dumie i nalezy ja wysmiac.

    • Nic nie rozumiesz. Nie napisałem ani jednej z tych rzeczy.

      • Joanna

        To jaki byl konkretnie cel opisywania tego, jak dziewczyna dala ci kosza?

        • Ty naprawdę nie potrafisz czytać. Na złość nie było „danie mi kosza”. Na złość było ostentacyjne wyrzucenie kwiatków. Sorry, ale ile masz lat?

          • Joanna

            Rozumiem, ze to byl dosc klarowny i raczej bardzo czytelny przekaz odmowy, do ktorego K miala absolutne prawo (choc rowniez rozumiem, ze moglo to byc dla ciebie emocjonlanie trudne do przyjecia, do czego rozwniez miales prawo). Natomiast nie bardzo rozumiem calych dalszych wywodow na temat rzekomej wrodzonej ‚zlosliwosci’ kobiet, ktora ma odrozniac je od mezczyzn.

          • Nie rozumiesz. Tu się zgadzamy. Jako jedyna z 25.000 osób które przeczytały ten tekst. Więc wiesz.

          • Joanna

            Ok, chyba zaczynam rozumiec. To jest tekst napisany ‚na zlosc’ twojej dziewczynie, za to, co ci zrobila. Zwykle narzekamy najbardziej na to, co nas drazni w nas samych. LOLS

          • Ka

            Ja się z punktem widzenia Konrada zgadzam, więc tekst nie był mi pisany na złość 🙂

          • Joanna

            Napiszmy to czarno na bialym: zgadzasz sie, ze kobiety, w odroznieniu od mezczyzn, ktorych zlosc jest z natury ‚defensywna’, maja wrodzona ‚ofensywna zlosc’, czy tez zlosliwosc, czyli pragnienie czynienia innym na zlosc.

          • Ka

            Nie, w tekście nie ma nic o ‚pragnieniu’ czynienia innym na złość. Jest mowa o odruchu obronnym. I tak, zgadzam się z tym, bo sama to u siebie zaobserwowałam.

          • Joanna

            Nie mieszajmy pojec. ‚Odruch obronny’ to maja mezczyzni, oni sa ‚defensywni’. Kobiety sa z natury zlosliwe, czyli ‚ofensywne’.

          • Ka

            Kobiety są ofensywne, czyli nacierają, gdy czują się niepewnie, tak jak żona niewiernego męża. Gdzieś w tym tekście przeczytałaś, że robią to z nudów albo że tak im każe natura? Jest dokładne zdanie: „Złość to narzędzie, w które WYPOSAŻYŁY SIĘ KOBIETY”, one same, a nie natura. I nadal mi nie odpowiedziałaś, w którym miejscu przeczytałaś o ‚pragnieniu’ czynienia innym na złość.

          • Joanna

            A maz niewiernej zony nie naciera tylko jest defensywny? broni sie? odpiera kolejne skoki w bok zony majestatycznym milczeniem? czy moze po prostu odchodzi? nie bardzo rozumiem, czym mialaby sie roznic ta ‚ZLOSLIWOSC’ (wyrazenie z gruntu negatywne) kobiet od ‚WSPANIALEGO NARZEDZIA’ (bardzo pozytywnego) jakim ma byc zlosc mezczyzn? kazdy, komu zalezy na drugiej osobie okazuje zlosc i to jest bardzo ok.. Zarowno kobiety jak i mezczyzni maja PRAWO wyrazac swoja zlosc. Nie jest tak, ze tylko zlosc mezczyzn jest ok, a zlosc kobiet jest niedopuszczalna czy z gruntu ‚zlosliwa’ (czytaj zla). Mialas prawo byc zmeczona i sie wkurzyc na Konrada, atmosfere, znajomych, tak jak on mial prawo sie wkurzyc na ciebie i nie ma w tym zadnej wielkiej filozofii metafizycznej.

            Ok, jesli rzekomo kobiety same sie ‚wyposazyly’ w zlosliwosc a nie sa takie z natury, to zaczy, ze robia to z wolnej wolnej woli, czyli z wlasnego wyboru/pragnienia, a nie mimo woli czy tez niechcacy. Czynic ‚na zlosc’ wg SJP to dzialac ‚po to, żeby rozzłościć, zirytować kogoś, dokuczyć komuś; na przekór’. Sama musisz sobie odpowiedziec, czy takie toba kieruja intencje kiedy sie na kogos wkurzasz, ale raczej watpie bo to by podchodzilo pod jakies zaburzenia osobowosci. Raczej to, ze ktos zrobil mi cos ‚na zlosc’ to interpretacja drugiej osoby, ktora sama tez jest wkurzona i przypisuje drugiej osobie swoja interpretacje jej zachowania. Nawet dzieci rzadko cos robia bez zadnego motywu, czyli absolutnie ‚na zlosc’ i tylko po to, zeby kogos wkurzyc i mu dokuczyc (choc czesto slyszy sie podobne glosy od rodzicow, ze niby ich dzieci sa takie ‚zlosliwe’). Caly ten wpis Konrada jest bardzo patronizujacy i pisany takim wlasnie spojrzeniem ‚zagniewanego rodzica’.

          • No dobrze, ale tak właściwie to o co ci chodzi?

          • Joanna

            Zastanawia mnie to, ze stereotypy i meski szowiniszm maja dalej taki popyt w naszym kraju, i to jak widac, nie tylko w kosciele.

          • Joanna

            Czyli z tego by wynikalo, ze zona niewiernego meza jest ‚zlosliwa’, czy dobrze interpretuje?

          • Marta Pietrukiewicz

            Jeśli nie ma Pani co robić i musi wypisywać takie bezsensowne komentarze, które nijak nie mają się do tego co autor chciał przekazać, to już lepiej nic nie pisać, bo ja na miejscu Pani bym się wstydziła, że takie brednie wypisuje. A autorowi gratuluję – ŚWIETNY TEKST! Nic dodać nic ująć, a jak przyjemnie się czyta 😉

  • Złość ma zdrowotną moc – foch jest gorszy…wiem co mówię 🙂

  • Agnieszka Bielecka

    genialne

  • Pod to zjawisko możemy podpiąć także „szczucie cycem” i całą masę innych dziwnych rzeczy, które robią kobiety. Rewelacyjny tekst!

    Ale choćby i Rzym zbudowano na takiej złości (może zbudowano?), to miałby zajebiście kruche fundamenty. Ta złość, to bliska krewna focha. Jestem kobietą i ani tej „złości” ani „focha” nie toleruje w moim otoczeniu.

  • Pingback: TRZY RAZY NA TAK – PRZECHODZISZ DALEJ – Such is life()