Możecie się upierać, argumentować, kłócić i krzyczeć, ile tylko chcecie, ale prawdy nie zmienicie. Jesteśmy prostszymi stworzeniami niż byśmy tego chcieli, i główną siłą napędową naszej cywilizacji jest seks.

W jak ładne słówka nie próbowałbym tego ubrać, rodzimy się po to, żeby przebzykać sobie drogę przez życie. Zaczęło się od potrzeby jak najszybszego rozmnażania w celu zaludnienia tych 510 072 000 km2 na których przyszło nam żyć, ale zdążyliśmy już ziemię przeludnić. Jednak zamiast przestać się parzyć, uczyniliśmy z seksu sport globalny. Wojna płci trwa w najlepsze, w wyścigu zbrojeń sięgamy po coraz to nowe zabawki. I obu stronom zdarza się używać strasznych niewypałów. A że mężczyźni są w większości wzrokowcami i w pierwszej chwili obchodzi nas głównie ładne opakowanie, skupię się na wyglądzie.
No bo czym innym są legginsy? Nie wiem, w którym momencie zaczęły one wypierać spodnie. I dlaczego nikt nie interweniował. Ich miejsce jest na siłowni i w domu, a nie w mieście i klubie. Ciekaw jestem, jak zareagowałyby laski, gdybyśmy w przyszłym sezonie zaczęli radośnie patatajać po mieście w kalesonach. Jeszcze pół biedy, jeśli wyciskając z siebie siódme poty z Chodakowską albo inną Mel B, wyrobiłaś sobie pośladki godne tłuczącej pośladkami orzechy Jagny. Chcesz się pochwalić, rozumiem, chociaż nie doceniam. Dotarło, jesteś płodna, dasz radę rodzić dzieci. A teraz nałóż jeansy z wysokim stanem, podkreślą tyłek równie dobrze, bez ryzyka występowania cameltoe. Biodrówki? Biodrówki też wyrzuć. Tak po prostu. Teraz.
Baletki też. Nic nie uzasadnia wychodzenia w tym z domu. Uwierz mi, doszłabyś do tego wniosku sama, gdyby ktoś Cię nagrał i pokazał Ci jak pokracznie w tym człapiesz. Jak kaczuszka. Tak, kaczuszki są słodkie. Nie, Ty nie jesteś słodka, kiedy człapiesz jak jedna z nich. W ogóle po co ćwiczyłaś ten tyłek do legginsów, skoro masz zamiar zrujnować sobie sylwetkę tymi wstrętnymi kapciami. I Emu też wyrzuć. Po prostu. Nikt nie chce umawiać się z wielbłądem. Chyba że polujesz na studentów z wymiany, którzy tęsknią za domem. To takie odpowiedniki skarpet do sandałów. Zabójcy libido.
Ale najgorsza i tak jest baskinka. Tak modna w tym sezonie, że aż dowiedziałem się, jak nazywa się to paskudztwo. Nie wiem, jaki efekt chcecie osiągnąć tymi falbankami, ale błagam, nie idźcie tą drogą. To jest brzydkie. Po prostu. Nie chcę się umawiać z bezą.
Dobrze chociaż, że odpuściłyście już sobie solaria. Odkąd zapanowała moda na naturalny (naturalny – „zużyję tyle samo kosmetyków i będę malować się jeszcze dłużej, żeby wyglądać tak, jakbym prawie się nie malowała”) coraz mniej jest wśród was skwarek. Nareszcie. To, że lubimy dobrze wysmażony boczek, nie znaczy, że chcemy iść z nim do łóżka.
Moda jest spoko. Tylko nie możecie podchodzić do niej tak bezkrytycznie.

  • O rety jak ja nienawidzę balerinek i baskinek. I to wszystko założone do legginsów! Hit!

    {a jegginsy? praktycznie nie do odróżnienia od obcisłych jeansów. i jeszcze jakieś tregginsy wymyślili też}

  • Od baleronek się odczep :D. Mnie się rodzina całe życie czepiała, że łażę jak kaczka (w każdych butach), to się nauczyłam chodzić prosto :D. Nie będę kuśtykać na obcasach całe życie, baleronki są wygodne i przynajmniej się w nich nie zabiję.
    Leginsy zamiast spodni to porażka stulecia.

    • Porażka millenium. Jeźdźcy apokalipsy przybędą w leginsach.

    • Nie, to będą faceci w rureczkach, najeczkach i fullcapach. Skończy się darmowa kawa w maku, wypełzną z silesii i najadą na sosnowiec. I tak skończy się ten świat.

    • Najeczkach? Może w vansikach :D?

    • Kocham was.

    • ja lubie baleronki! Zoila <3

    • Najgorsze są obcasy u dziewczyn, ktore kompletnie nie potrafia w nich chodzic.

    • nicr, to też prawda.

    • Niee, rureczki i najeczki, bo do rymu. W vansikach to i ja czasem chodzę. I udaję hipsterkę, żeby było śmiesznie.

      A boso ze szpilkami w dłoni można? Ja wyszłam z domu pierwszy raz w 10cm na własną maturę i do szkoły dojechałam stopem (mam ze 300metrów). Przygoda życia, opowiadam ją każdemu.

    • Potwierdzam, też już słyszałam! 😀

    • To chyba lepsza już dziewczyna w balerinkach niż taka na szpilkach, która wygląda, jakby zaraz miała się na nich zabić. Ale to tylko moja opinia 😉

    • Anonimowy

      jak zawsze skrajności, nikt nie każe chodzić w ponad 10 cm szpilkach jeśli nie chcecie! Chodzi o to, żeby but był wyprofilowany, może mieć nawet 2 cm i już nie ma efektu kaczki.

    • monkas

      Uświadomię Cię, że te 2 cm obcasiki dopiero dają efekt kaczuszki. Wiem, bo sama chodziłam, a teraz boję się pokazać zdjęcia….

  • Legginsy lubię. Polatać po domu czy w pracy zamiast dresów. Z balerinkami się nie zgodzę. Są fajne jak wiadomo do jakich stylizacji możemy je nakładać. Baskinki kocham miłością jak żaba bociana.

  • Anonimowy

    balerinki to zło. ale muszę przyznać, że chyba nie ma drugiego tak uniwersalnego obuwia. wygląda to to paskudnie, ale wygodne jest i pasuje prawie do wszystkiego i na prawie każdą okazję. jeszcze się taki chyba nie urodził, który wymyśliłby jakąś lepszą alternatywę dla baleronek 😐

    biurwa

    • Anonimowy

      ortopedzi ostrzegają przed nimi. But musi mieć twardą, wyprofilowaną podeszwę a baleriny tego nie spełniają.
      Najbrzydsza rzecz jaką można zauważyć: balerinki (które optycznie zmniejszają stopę) do RUREK czyli duuu…. w marchew, w dodatku zakończona tym maleństwem. już nie wspomnę o efekcie skróconych nóg. fuuuj
      co do baskinek – mi się podobają. elegancka, obcisła sukienka, z baskinką – czemu nie?

  • Anonimowy

    Balerinki są genialne! Jeśli faceci wyrzucą z szafy adidasy białe, lub z białą podeszwą to może zastanowię się nad wyrzuceniem balerinek 🙂

    • I białe skarpetki frotte do czarnych półbutów i garnituru :D.

    • Anonimowy

      OOOO dokładnie tak! Białe skarpetki dla facetów TYLKO właśnie gra w siatke 😀

    • Ok, ale oprócz białych superstarów. Superstary są w pytę.

    • Anonimowy

      *tylko kiedy

    • Och, piąteczka za Superstary!

    • Cierpię, bo moje Eldridge Superstar rozkleiły się w dniu, kiedy skończyła się gwarancja.

  • Balerinki są fajne, wygodne, ładne – tak, wierz lub nie, ale SĄ I ŁADNE EGZEMPLARZE. Szpilek mam pół szafy, ale do diabła, no ile można zasuwać w tych narzędziach tortur? Czasem po prostu trzeba dać stopom wytchnienie.

  • Anonimowy

    cholera, lubię gry komputerowe i samochody… jako dziewczyna jestem na straconej pozycji. dammit.

    • Anonimowy

      Tu chyba nie chodziło o to co lubisz, tylko o to co udajesz przed swoim facetem, że lubisz…

  • ale się uśmiałam. Chyba popełniam wszystkie Twoje "błędy" Uwielbiam leginsy i bluzki z baskinkami. w balerinach czuję się najwygodniej. Jednak gdy doszłam do fragmentu o człapaniu jak kaczka… hmmm ojej skąd ja to znam? Mój chłopak mówi to samo gdy noszę te urocze buciki. Chyba w Twoim tekście jest ziarno prawdy.

  • Wara od balerinek! Bierz uwagę nasze już dość mocno uszkodzone od szpilek kręgosłupy!

    PS : mimo wszystko się uśmiałam 🙂

  • Świetny post! Uwielbiam Cię za niego. 😀

  • No dobra, to co ma nosić na nogach kobieta, która nie jest w stanie nosić butów na obcasie, a musi ubrać się "ładnie", odpadają wtedy wszelkie buty sportowe oczywiście, wszelkie kozaki też, bo za ciepło, a na sandały nie pozwala dress code, bądź pogoda.
    Jaka jest alternatywa dla balerinek?
    Bo z calutką resztą się zgadzam, ale nie znalazłam jeszcze ładnych i kobiecych "półbutow" w których da się stać 8h na nogach

    • Może butki sznurowane na maleńkim obcasie ?
      Bo rzeczywiście wytrwać w szpilkach to wyczyn, no i poza tym szkoda zdrowia.. Zresztą pójść w wysokich butach na miasto i skręcić nogę to niezbyt dobra wizja na przyszłość..

    • Anonimowy

      dokładnie to samo napisałam wyżej. jesienią i wczesną wiosną noszę jazzówki lub botki na niewysokim słupku (do pracy), trampki (po pracy), ale wiosną i latem jesteśmy skazane na te nieszczęsne balerinki. mówię tu o sytuacjach bardziej oficjalnych, gdy nie możemy sobie pozwolić na dżaponki np 😀

      biurwa

    • jak się pracuje na stojąco (15 minut przerwy na 8h pracy) i trzeba wyglądać "elegancko" to nie ma opcji nawet mały obcas, serio.

      Jazzówki do spódnicy ołówkowej nie wyglądają w ogóle, już lepiej te baleriny.
      Także jak dla mnie nadal nie ma alternatywy, niestety.

    • Anonimowy

      A baleriny do ołówkowej wwyglądają O.O.
      Kondradzie dopisz punkt następny połączenie balerin i ołówkowej.

    • Kathinno, pracuję 8 godzin dziennie na stojąco, mam 15 minut przerwy i baleriny "katują" moje stopy tak samo jak szpilki. Najzdrowsze dla stopy są dobrze wyprofilowane półbuty na 4 centymetrowym obcasie (klocku). Wykonane z miękkiego, "oddychającego" materiału (nie ze skóry ekologicznej, która "gotuje" stopy. To właśnie jest alternatywa.

    • Kreska zgadzam się, ja też mam pracę stojącą i mieć eleganckie buty, dlatego zakupiłam sobie pantofle damskie, ja się śmieję, że jak z włoskiej mafii. Są bartdzo wygodne i kręgosłup w nich nie boli, a co do balerinek to jest najgorsze zabójstwo dla kręgosłupa i postawy kobiety.

  • karla

    ej ej! wara od baskinek!:P uwielbiam je:P ale balerinki to faktycznie ani wygodne dla mnie ani ładne:P 😉

  • Legginsy uwielbiam, pod warunkiem że mam dłuższą bluzkę która ładnie zakrywa tyłek 🙂

  • W baskince wyglądałbyś lepiej, niż w pasku wikinga 🙂 ha ha

  • szefie!! EMU=merynos=owca 🙂
    no… prawdę piszesz ale, ale…faceci są bez winy w skarpetkach i sandałach? garniturowe cwelki patatajki do jeansów, to też mistrzostwo 😛

  • Hmm hmmm hmmm Ty tak na serio z tymi legginsami??? Jesteś pierwszm facetem, któremu się nań krzywo zerka… ;))

    • Anonimowy

      ja myśle ze coś z nim nie tak..

  • Co do leginsów i emu się zgodzę. Te pierwsze traktuję po prostu jako coś na nogi, zamiast rajstop, gdy jest na nie za zimno.
    Ale balerinki są spoko, szczególnie, gdy: jest za ciepło na trampki, nie nosisz obcasów, w glanach przyjść nie wypada ;P
    A baskinki… Żeby je nosić trzeba po prostu znać się na stylistyce pin up i rockabilly. Inaczej to nie ma sensu.
    A powiedz – jak dziewczyna naprawdę lubi grać lub chociaż oglądać jak gra jej ukochany to też źle? ;D

  • Hahaha kocham Twoj sposob pisania, "przebzykac sobie droge przez zycie" 😀 Ale od balerinek spadowka 😛

  • Anonimowy

    Zdenerwowałeś mnie tym wpisem.
    Tak piszesz, jak by kobieta całe życie nie myślała o niczym innym tylko o tym, żeby faceci się na nią patrzeli i chcieli z nią iść do łóżka.
    Kobiety z mojego otoczenia noszą to, co lubią i co im się podoba. To już nie te czasy. Dziewczyny są coraz mądrzejsze…

    • Nie. Nie są.

    • Anonimowy

      Współczuje Ci Autorze… Mężczyźni są coraz głupsi, zajmują się takimi pierdołami.

    • Anonimowy

      Twoja dziewczyna może i nie jest, skoro pozwala sobie dyktować w czym ma chodzić a w czym nie. Te mądre się nie zadają z takimi jak Ty, więc tylko wydaje ci się, że nie są.

    • Nie są. Rozkręciły dyskusję na 100 komentarzy bo jakiś facet napisał, że balerinki i małe cycki są złe.

    • To, że chcemy wyrazić własne zdanie oznacza, że jesteśmy głupie? A pod innymi postami masz mniej komentarzy? bo rzadko je czytam, zwykle nie widzę podstaw do tego, aby komentować. Przyznaj, że liczyłeś się z burzą komentarzy pisząc na ten temat. Babki po prostu lubią się spierać, mimo że o gustach się ponoć nie dyskutuje. Wygląda na to, że specjalnie prowokujesz, a później czerpiesz dziką satysfakcję, że Ci się udało.

    • To niesamowicie miłe, że swoje czytelniczki nazywasz głupimi. Pozdrawiam, kobieta

    • Napisałem, że "nie są coraz mądrzejsze". Co udowadniasz brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem.

    • Chodzi mi o sposób w jaki nas traktujesz ;).

    • Napisałeś: "Nie są (mądrzejsze). Rozkręciły dyskusję na 100 komentarzy bo jakiś facet napisał, że balerinki i małe cycki są złe." Co wyraźnie wskazuje na to, że Twoim zdaniem nie jesteśmy mądre (ani mądrzejsze) bo rozkręciłyśmy dyskusję na temat, na który wg Ciebie nie powinnyśmy się wcale wypowiadać, bo nasze zdanie i tak jest nieistotne ("Możecie się upierać, argumentować, kłócić i krzyczeć, ile tylko chcecie, ale prawdy nie zmienicie."). I nie wykręcaj się tutaj brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem bo to akurat chyba nietrafiony argument. Nawarzyłeś sobie piwa… 😉

    • Anonimowy

      Śmierdzi Kominkiem Drogi Konradzie…

  • Anonimowy

    Niestety autor sam sobie zaprzecza.. No bo, skoro "Najlepiej w ogóle nie udawaj." i "Jeśli facet nie interesuje się Tobą taką, jaką jesteś, to znaczy, że nie jest dla Ciebie.", to dlaczego dziewczyna ma rezygnować z balerinek, legginsów czy baskinek, jeśli lubi je nosić? Aby się komuś przypodobać??

    Sama wyglądam w baskince dziwacznie, dlatego nie mam żadnej, a legginsy zakładam tylko do ćwiczeń albo do sprzątania, ale nie mam nic przeciwko ubieraniu ich przez inne dziewczyny "na miasto". Mało tego, znam mężczyzn, którym podobają się dziewczyny (oczywiście szczupłe) w legginsach, bo ta część garderoby ładnie podkreśla ich kształty. I wydaje mi się, że jest to zdrowe podejście 😉 Balerinki, jak pewnie większość dziewczyn, uwielbiam, bo są po prostu wygodne 🙂
    Nie za bardzo wiem też, do czego i po co ten wstęp o "bzykaniu".. zupełnie tu nie pasuje.
    Poza tym, temat spóźniony o jakieś kilka lat. 🙂

    Agata

    • Jeśli jesteś tym co nosisz, to bardzo mi przykro. Naprawdę.

    • Zabijam czas czytając komentarze, a tym razem są wybitnie ciekawe!

      Agato, a po co te dziewczyny noszą balerinki, legginsy i baskinki? Nie po to przypadkiem, żeby się komuś przypodobać? A eksponowanie swojego tyłka w legginsach i w ogóle cały nasz ubiór i zachowanie niestety raczej ma związek z zachowaniem mającym na celu przedłużenie gatunku, wspomnianym w owym wstępie. Z biologią nie wygrasz.

    • Tyłka jak tyłka. Podciąganie legginsów pod pachy żeby tworzyć odpowiednio wyraźny i sugestywny camel toe jest lepsze!

    • zgadzam się z powyższym, samo zaprzeczenie 100 %

      p.s. kobieta nie musi w każdej minucie życia koncentrować myśli na tym czy się będzie podobała facetom i czy będą ją chcieli "bzyknąć", np. zdrowie jest wartością wyższą niż seks i powodzenie więc wolę chodzić w balerinkach i mieć wszystkie zęby i kości całe niż podobać się jednemu czy drugiemu, a poza tym miałeś chyba na myśli takie tanie, szmaciane baleriny, ponieważ jest cała masa drogich, porządnych i eleganckich balerin, w których na pewno nie chodzi się jak kaczka

    • ale co do leginsów to się zgadzam, camel-toe= fuuuuuj :/ :/ :/

    • Anonimowy

      widzę koleżanka Agata nowa w internetach :))

    • Anonimowy

      ale ci się gościu musi nudzić w zyciu

  • Anonimowy

    najpierw mowicie, ze lubicie naturalnosc… cenicie to w kobietach, a potem narzekacie, ze cycki male… to moze na sylikony poleciec?
    i wstawka o mezczyznach, ktorzy ida do lozka z dana kobieta tylko ze wzgledu na wieksze cycki. brawo za przedmiotowe traktowanie 🙂
    facet w leginsach np na rowerze, podczas biegania wyglada sexy wg wielu kobiet 🙂

    • Wyobraziłam to sobie, chyba jednak nie jestem kobietą. Brr!

  • Baskinki są zajebiste, a Ty się nie znasz.

    I nie bądź taki gej do przodu, wszak to Wasza rasa nosi Pumy Ferrari, a to jest obrzydliwsze, niż baskinki, baletki i legginsy do kupy wzięte.

    • *HEJ do przodu.

      No ale gej też może być <3

    • Anonimowy

      Gejem to byłby dopiero, jakby komentował ubiór facetów xD

    • Już myślałem, że mnie przejrzałaś.
      Umówmy się, że Pumy Ferrari nosi określony typ faceta, z którym się nie identyfikuje. Ich odpowiednikiem byłyby kobiety, z którymi mam nadzieję nie identyfikują się czytelniczki tego bloga. Nie pisałem o szczytach obciachu popełnianych przez wieśniary. Pisałem o rzeczach, które robią zwykłe dziewczyny. Ale fakt. I tak jako ogół wypadacie lepiej niż faceci.

    • Anonimowy

      z 'gejem' bardziej mi sie podobało 🙂 i nawet pasowało xD

    • Anonimowy

      Dzięki za wieśniary
      niezwykła dziewczyna jestem:D

    • Kasia

      kurde wy Konrada nie roumiecie… ja chyba tak… męczy mnie jedna czy druga w legginsach np. w ławce przede mną w kościele… bawi mnie jak mojemu mężowi wzrok ucieka (hihi) ale laseczki, naprawdę, wystarcza wam jak faceci ślinią się bo m wszystko pod nos podstawiacie? może lepiej być na tyle interesującą by do tego się nie uciekać? To tanie…

  • oo, na szczęście mam takie samo zdanie 😉 uff!

  • A ja lubię legginsy. Mój facet też. Mam zajebisty tyłek i nie zamierzam go ukrywać, będę to robić po menopauzie.
    Wy myślicie seksem, a ja jestem po to, żeby być seksowną i tak się czuć.
    Nie rozumiem w ogóle facetów, którzy tego nie lubią O_o
    Który normalny woli spodnie z wysokim stanem od śliskich legginsów….?

    • Każdy, który woli, żeby jego kobieta chodziła po mieście w spodniach, zamiast w rajstopach?

    • Anonimowy

      Konrad, Ty zwyczajnie jesteś zazdrosny o swoją dziewczynę:)
      Skoro cała ulica nosi legginsy, to znaczy, że jest to ok. Tak postępuje moda. Przyjmuje się, niewiadomo kiedy i już. Kiedyś kobety nie nosiły spodni, a teraz ubrane w nie, biorą ślub, i może to wyglądać elegancko. Podobnie z legginsami. Zabroniłeś swojej chodzić w nich, czy może raczej cierpisz idąc obok niej i widząc spojrzenia mężczyzn?

    • Nie, ja uwielbiam zazdrosne spojrzenia innych facetów. Nie musiałem jej zabraniać, nigdy ich nie nakładała zamiast spodni. Wychodzi ze słusznego założenia, że stanowią część bielizny, a nie odzienia wierzchniego.

    • Swoją drogą mój facet nigdy nie będzie wpływał na to, co lubię nosić.
      Z tego co wiem, legginsy nie są częścią bielizny, zważywszy, że wiele modeli, które nawet posiadam mają kieszonki na tyłku.
      Ja rozumiem jak dziewczyna trochę nie wygląda w tych legginsach (+30 kg za dużo), to się nie dziwię.
      Mam ładne ciało, więc po co je zakrywać? A facet przynajmniej dumny 😛
      Rajstopy a legginsy to też zupełnie dwie różne części garderoby…..

      PS. Nie wierzę, że nie odwracasz wzroku na super laskę, która idzie w szpilkach, legginsach i wygląda po prostu ekstra.

    • Legginsy do szpilek? Okurwa.

    • Chyba w życiu nie widzieliście na prawdę seksownej dziewczyny, poza małą czarną 😉

      Nie wiem w takim razie przez jaki pryzmat seksowności patrzycie, ale podejrzewam, że bufiasta sukienka w kwiaty to jest to. 😉

    • Anonimowy

      Agata, po prostu nie wierzę, że facet nie wpływa na Twoje gusta modowe. Nawet jeżeli jesteś o tym przekonana, że nie, to wiedz, że się mylisz. Będąc naprawdę blisko ze sobą zaczynamy zlepiać się w jedną osobę, czy chcemy tego czy nie. I czasami nie wiemy, gdzie ręka, noga, gdzie tył, a gdzie przód. Przez taki miszmasz ja np. byłam w stanie obejrzeć "Władcę pierścieni", ba, nawet go polubić, a mój mąż strawić połowę obrazu Bergmana. Potem z reguły ogarnia go silna senność. Suma sumarum bedąc razem, przjemujemy siebie, nie wiedząc kiedy i jak.)

    • Anonimowy

      Brawo za komentarz , po co zakrywać ładne ciało ? Tym bardziej ,ze legginsy nie są częścią bielizny jak to ujął autor bloga.

    • Anonimowy

      Agata ma myślenie takie słabiuśkie… kochana po menopauzie możesz z siebie robić Rodowicz jak chcesz… pokaż swój niesamowity tyłek..

  • chociaż jestem kobietą i powinnam być oburzona Twoim wpisem – muszę Ci przyznać rację 🙂 uśmiałam się jak to czytałam – post 100% prawdy (oczywiście patrząc z perspektywy mężczyzny^^)!

  • Anonimowy

    Co ty się, Konrad, wypowiadasz na temat ubioru, skoro nosisz skarpetki w różnych kolorach?

    • Dlatego nie wypowiadam się na temat mody męskiej. Ja wyglądam jak lump. Takie skrzyżowanie Bukowskiego, ze Świetlickim i klaunem.

    • Anonimowy

      Bardziej gej, niż lump.

      Swoją drogą – oni też lubią ubierać kobiety po swojemu. Przypadek?
      😉

    • Ale to Ty masz ból dupy? Przypadek 😉

    • Anonimowy

      usuń ten komentarz bo komuś pojechałeś tak jak usuwasz inne które pojechały po tobie..

    • Usuwane są te, które jadą po czytelniczkach bloga w sposób agresywny. Albo skrajnie idiotyczne. Ale co fajniejsze zostawiam, niech inni też się z Ciebie pośmieją.

    • Anonimowy

      czyli tylko kondzio moze jeździć po czytelniczkach

  • Nadal nie wiem co to ta pieprzona baskinka i teraz to już chyba punkt honoru się nie dowiedzieć. 😉 Rozumiem leginsy do tuniki, ale jako erzac spodni to jakaś porażka, camel toe i podskakujący galaretowato tyłek nie jest tym, co lubię oglądać najbardziej.
    Są baletki i baletki, niektóre rzeczywiście wyglądają jak szmaciane papcie, inne to po prostu wygodne buty bez obcasów.

  • Anonimowy

    Ta my kobiety okropnie wyglądamy w legginsach, ale jak faceci ubiorą różowa podkoszulkę, spodnie rurki, i wyglądają jak metroseksualne coś to jest ok? Nie lubię takich facetów metroseksualnych. Wy faceci teraz bardziej jak baba wyglądacie nie mówię nie dbajcie o swoja urodę, ale jeśli myślicie ,że jak wyglądacie metroseksualne coś to jest sexi fuj bleee.:)

  • Balerinki może i są wygodne (choć ja osobiście nie przepadam, bo zjeżdżają mi ze stopy), ale są niezdrowe. But powinien mieć podeszwę (jak wspomniał Konrad) i wkładkę. Poza tym mało która dziewczyna wygląda dobrze w balerinkach. Emu akurat uwielbiam, bo są wygodne i ciepłe, na zimę idealne. Legginsy, do długiej tuniki, na siłownię czy po domu – jak najbardziej. Przy krótkiej bluzeczce, po ulicy czy do restauracji – absolutnie nie. Jednak obcasów na co dzień też nie polecam, bo niszczą stopy, stawy i kręgosłup.

  • Anonimowy

    W sumie nie przepadam za żadną z wymienionych rzeczy. Ale na przekór Tobie i wszystkim tym podlizującym się babskom w powyższych komentarzach ("oh, jaka jestem wspaniała, spełniam wszystkie kryteria, tera każdy facet będzie na mnie patrzał i mówił: >>biere!<<") chyba kupię sobie cały komplet tych wypaśnych gadżetów o których piszesz.

    Dlaczego? Bo wkurza mnie, że jakiś kolo (którego teksty w sumie lubię) chce mi mówić, co mam nosić, żeby podobać się rzekomo wszystkim prawdziwym facetom. Mało tego, wypowiada się za całą społeczność męską w taki sposób, że żaden zdrowy na umyśle facet nie zaprzeczy, bo wychodziłoby że jest gejem. A jeszcze bardziej wkurzają mnie te kwoki, które mu tak przyklaskują. Jakby znalazły mentora i wyznacznik zajebistości.
    Rany, dziewczyny, nie macie własnych mózgów? Nie potraficie określić same, co się podoba jakiemu facetowi? Serio? Tylko dlatego, że jeden typek powiedział, że coś jest fuj, i tak to teraz bierzecie za prawdę objawioną? Ale dobrze, pindrzcie się przed lusterkiem na modłę Konrada, a faceci o innych niż jego gustach zostaną dla kobiet, które potrafią robić użytek z centralnej części układu nerwowego i wiedzą, że nie to ładne co ładne, a co się komu podoba.

    PS: Tak, mam małe piersi. Nie, nie mam na ich punkcie kompleksów. Nie, nie zauważyłam żeby faceci którzy są mną zainteresowani mieli skłonności homoseksualne. Są tak męscy, że ich włosy na klacie mają włosy na klacie. Deal with it.

    • Skoro nie masz na ich punkcie kompleksów, po co w ogóle o nich wspominasz?
      Oprócz piersi widzę, że Bozia Ci poczucia humoru poskąpiła, bo potraktowałaś absolutnie poważnie humorystyczny tekst. W dodatku nawet nie umiesz się pod swoją zapalczywa wypowiedzią podpisać.

    • Anonimowy

      Podpisywać się? Może jeszcze imieniem i nazwiskiem? Po to istnieje możliwość względnej anonimowości w Internecie, żeby napisać swoją opinię nie narażając się na nieuniknione argumenty do osoby. A nie "jestę blogerę", więc nie zobaczysz moich wypocin, w dodatku nie mam pomysłu, co by Ci dał podpis w stylu "Aga", "Jagna" czy inna "Scholastyka" i w jakim stopniu zmniejszyłoby to moją anonimowość. Bez sensu. W dodatku nikogo nie hejtuję, nie obrażam i nie rzucam bezpodstawnych oskarżeń, więc jakiż to ból dla Ciebie, że nie znasz mego imienia lub nicka, który prawdopodobnie i tak nic Ci nie powie? Swoja drogą też mogę uważać, że się nie podpisałaś, bo jakaś Pani "fighttheasdfds" czy jakoś tak nic mi nie mówi (nie wiem skąd w blogerach takie poczucie, że wszyscy doskonale wiedzą kim są i że pisanie pod pseudonimem wcale nie jest anonimowe).

      O piersiach wspominam, ponieważ mogę.

      Jeśli chodzi o poczucie humoru – chyba nikt nie ma prawa mi mówić, co ma mnie bawić, a co nie. A ten tekst mnie nie rozbawił (w przeciwieństwie do innych tekstów autora), mimo to zapewniam Cię, że humor mam wprost świetny i nie musisz się martwić, czy ktoś mi go poskąpił.

    • Chyba trochę jadu Ci się rozchlapało naokoło, pobiegnę po mopa.

    • Anonimowy

      Niepotrzebnie, Twój dowcipny komentarz wysuszył wszystko dookoła z jadem włącznie.

    • Anonimowy dobrze pisze, polać jej! 😉 zgadzam się z Tobą w 100% 🙂 nie można wypowiadać się za całą męską populację. Z tego co widzę faceci szaleją na punkcie legginsów, ale raczej na obcych babkach, inaczej będą odbierać swoje kobiety z odkrytymi tyłkami wśród innych ludzi. Hipokryci 😛 Jeśli się ubiera legginsy do dłuższych bluzek, tunik to wg mnie lepiej wygląda niż jakby zastąpić legginsy spodniami. Oczywiście wszystko zależy od sylwetki danej osoby. Co do balerinek też się nie zgodzę z Konradem ponieważ człapać jak pokraka można w każdych butach, jak się potrafi chodzić to i w balerinach nie będzie razić nikogo w oczy. Co do samych butów to tak jak ktoś już wcześniej napisał są baleriny i baleriny. Jedne ładniejsze, inne oszpecające, ale tak jest chyba z każdym rodzajem obuwia i nie tylko. Co do piersi również się nie zgodzę, ale przecież jestem tylko głupią i naiwną babą, wszyscy faceci którym się podobam tak naprawdę chcieliby doczepić mi wacka 😛

    • Anonimowy

      ja tez się zgadzam z anominem, lubię czytac Konrada, ale to jak napisal o malych cyckach jest przegięciem. mnóstwo kobiet ma na tym punkcie kompleksy,
      z tego postu wylania się chamstwo i prostactwo autora,
      pozdrawiam Monika z miseczką A

    • Owszem, fragment o cyckach mnie zabolał. Nie mam kompleksów, ale kiedy ktoś jawnie mi wytyka niewielki biust to nie jest ok. To tak samo, jak masz diastemę i myślisz, że jest urocza, a nagle ktoś mówi- feee, nikt cię taką nie zechce… Trochę przegięcie. Mam nadzieję, że nie jestem skazana na samotność tudzież nie muszę sobie szukać faceta w gej-klubie…

    • Fredko, nie wszyscy faceci szaleją na punkcie legginsów, nie wypowiadaj się za całą męską populację. Mój prywatny na wyścigi ze mną wynajduje perełki z gołą dupą na ulicy, nieważne – gruba czy nie. Poślady odziane w rajty nigdy nie wyglądają dobrze.

    • Nie wypowiadam się za całą męską populację, bo mężczyzną nie jestem. Napisałam "z tego co widzę", czyli z moich obserwacji tak wynika. Wiadomo że nie znam zdania wszystkich mężczyzn na świecie, nie pisałam też o WSZYSTKICH facetach.
      Zgadzam się, że poślady odziane w rajty nie wyglądają dobrze, ale np. często obserwuję dyskusje, w których kobiety się oburzają jak można chodzić z dupą na wierzchu, camel toe itp. i wtedy mężczyźni się czasem wtrącają że tym co krytykują żal dupę ściska, że jak zgrabna niech pokazuje itd. W moim otoczeniu również jest sporo miłośników damskich tyłków i chętnie sobie popatrzą na takie. Tym razem to podkreślę: nie mówię, że wszyscy! Kwestia legginsów jest akurat bardzo sporna, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Ja jestem zdania, że legginsy jak najbardziej, pod warunkiem, że zakryje się to i owo. Z drugiej strony, co mnie to obchodzi co ktoś nosi. Jeśli lubi się obnażać w miejscach publicznych, nie powinnam się wtrącać i jej krytykować.

    • Anonimowy

      'Anonimowa' idealny komentarz ,brawo 🙂 Lepiej tego się ując nie dało ! Podobnie nie rozumiem jak osoba pisząca bloga może wypowiadać się za całą męską populacje , tym bardziej że z moich obserwacji wynika ,iż przykładowo legginsy w oczach większości facetów uchodzą za sexowny element garderoby ,przecież chyba to jest normalne i logiczne ,że facet lubi popatrzeć na kobiece kształty ,najlepiej odziane w coś co je podkreśla .To tylko przykład .. ale ogólnie jak już napisane powyżej ,każdy ma prawo nosić to co chce i tylko największe 'prymitymy ' z kompleksami potrafią skomentować lub też wyśmiać strój jakiejkolwiek osoby ,czy to na ulicy ,czy w internecie..
      A co do podlizujących się kobiet pod tym postem ,strzał w 10 ,nie macie za grosz własnego rozumu i inwencji , przytakujecie autorowi bloga jednocześnie negatywnie komentując kobiety ,które ubierają na siebie rzeczy powyżej przez niego skrytykowane. Brak słów ,po prostu jeden wielki 'zaścianek' ,chciałybyście widzieć chyba samą przeciętność na ulicy ,cóż widocznie rażą Was w Wasze zawistne 'oczka ; kobiety ze zgrabnymi tyłkami podkreślające je legginsami albo takie ,które mają odwagę założyć coś co jest na czasie i odstępuje od Waszych 'żaściankowych ' schematów .

  • Trafnie ujęte. Baskinka jest koszmarna, a legginsy w ogóle nie powinny były wyjść z siłowni itp. Najgorsze są jednak moim zdaniem pumpy – naprawdę nie rozumiem jak można w taki sposób zniekształcać swoją sylwetkę, bleeee. W życiu bym tego na tyłek nie założyła.

    • Co to są pumpy?

    • To wiem! Spodnie z wypchaną d*pą a'la pampers, AKA Justin bieber 🙂

    • Znaczy marchewy? Uwielbiam 🙂

    • Carrot fit to chyba jednak trochę coś innego.

  • Anonimowy

    Leginsy – ok, emu – ok. Baskinka – nie mam pojęcia czym jest. Rozumiem, że elementem stroju nie są paskudne okulary zerówki, które nosi większa część społeczeństwa mimo iż wygląda to paskudnie?

    Chętnie przeczytałabym post od drugiej strony: z czego śmieją się kobiety w męskim ubiorze. Nie ma nic bardziej cudownego niż facet w rureczkach (najlepiej czerwonych!), wysokich butach (obojętnie czy jakieś trampko podobne coś za spore pieniądze czy jakieś skórzane wyższe buty) i obciśniętej koszulce. Najlepiej z przymałym sweterkiem do tego. I w okularach zerówkach z włosami ułożonymi na żel. Mmm… cudo…

    • Anonimowy

      oj tak ,jeszcze jak się te chude ,często krzywe nóżki odznaczają w rurkach blee

  • Kurcze, jakie te twoje teksty są zawsze prawdziwe. No chociaż baleriny czasami założę. Jednak noszenie eleganckiej sukienki i trampek, żeby pokazać, że to przecież vansy czy conversy też mi się takie super nie wydaje.

  • Anonimowy

    Jak ja Cie uwielbiam 🙂
    Hm…. pomijając, że na pewno nie opisałeś wszystkich kobiecych grzechów modowych to:
    – legginsy noszę po domu, po za domem ras na "ruski" rok,
    – balerin też niet, nigdy nie miałam, z okazji, że rodzicielka zwolenniczka obcasów tłumaczyła, że to najbardziej niekobiecy, psujący figurę styl obuwniczy, za to najczęściej na moich nogach i tak goszczą buty na płaskiej podeszwie (jestem bardzo niekobieca, mam 3 raz ten sam model adidasów – trampek i nie chce mi się on znudzić)
    – emu – rodzicielka nie mówiła nic, sama bym chodzenia w tym czymś "nie zniesła",
    – baskinka – ja nie muszę na szczęście udawać, że mam talię… bo ją mam (wzorowe 30 cm różnicy) i tu moja uwaga: żeby tak projektanci odzieży zauważyli, że jeszcze istnieją kobiety zbudowane jak kobiety, a nie "równo ciosane"…
    – spodnie z wysokim stanem – taaak moje ulubione, ale znajdź takie na te 30 cm różnicy ( w ogóle znajdź jakiekolwiek spodnie…. ),
    -"solarka" – o nieee, nigdy i to nie dlatego że mam małą klaustrofobię 🙂
    PS. Pozwolę sobie się nie zgodzić z punktem o preferencjach seksualnych mężczyzn lubiących mały biust. Jako posiadaczka powyższego dodatkowo z figurą gruszki oświadczam, że wielu jest takich. Na szczęście dla mnie 🙂

  • Nie chce mi się wierzyć, że balerinki są aż tak brzydkie. Dla mnie czasem dodają lekkości i dziewczecości : )
    Lubię szpilki…ale próbowałeś przebiegać w nich cały dzień? I wyjątkowo kiepsko się w nich prowadzi, jeśli mają powyżej 11 cm ; ) i zwłaszcza po zakorkowanej stolicy.
    Tu, gdzie teraz mieszkam, kobiety biegają w trampkach … i trekkach 😀 głównie, zwłaszcza, gdy temperatura spada : ) i w drechach!
    W legginsach biegam, też uważam,że kiepsko to wygląda jak element "spodnie".

  • Anonimowy

    Szpilki są w oczywisty sposób kobiece, balerinki są kobiece, pod warunkiem, że odpowiednio wyprofilowane (czyt. – nie wszystkie), nawet trampki bywają kobiece – dobrze zestawione. Ale zmorą są adidasy, które chyba trochę wracają do łask. Fatalna sprawa w kobiecym wydaniu.

    Z leginsami to jest różnie, ale chyba się z tobą zgadzam – raczej nie.

  • O matko… wiesz, przypomniałeś mi tym wpisem o dziewczynie, którą widziałam w tym tygodniu: bluza normalnej długości+pseudo-leginsy przezroczyste jak rajstopy=widać jaką bieliznę ubrała(stringi oczywiście)!!!=istny koszmar i moje niedowierzanie… dodam, że dziewczyna młoda i zgrabna no ale nosić takie coś?!!

    szok. szok. SZOK.

  • Aż musiałam sprawdzić co to jest ta baskinka, bo szczerze mówiąc nie miałam pojęcia i NIE zgodzę się, bo szczupłe kobiety wyglądają w tym bardzo fajnie.
    Poza tym mówisz o swoim guście, a może inni faceci lubią boczki wylewające się nad paskiem, albo kaczuszkowany krok w baletkach?
    Co do solarium, to ja też się cieszę, że już minęła ta faza…

  • mit o WYGODNYCH balerinkach rozwiewa się gdy tylko spróbuje się przejśc w tych WSPANIAŁYCH butach np po ul. Gołębiej w Krakowie… nie wiem jak wygodnymi można nazwać buty w których stopa czuje każdziuteńką krawędź pewnie minimum stuletniej kostki brukowej….

    a jeśli chodzi o legginsy… w ogóle nie rozumiem problemu bo seksownym, wpisującym sie w trend potrzeby przetrwania gatunku a zarazem kobiecym i eleganckim ubraniem dla kobiety jest spódnica. Albo inna kiecka. W wielkiej ostateczności może być nawet z baskinką. Byle nie do balerinek.

    • Kraków znam słabo, więc ul. Gołębiej chyba też bardzo nie kojarzę, aczkolwiek domyślam się jak wygląda i wydaje mi się że wolałabym przejść przez nią w balerinach niż w szpilkach 😉

  • Eee…bzdura. Wszystko odpowiednio dobrane może dobrze wyglądać. Legginsy są ok, ale do tunik (po to chyba są) – dla mnie idea jest taka, żeby tyłka widać nie było. Bo z drugiej strony tunika do jeansów nie wygląda. To samo baleriny – można wybrać takie, które mają podeszwę i wyglądają. Kwestia gustu. Z baskinką się nie kłócę, bo nie mam i nie czuję tego.

  • Dla Was nosimy duże dekolty i opięte spódniczki, a między sobą rywalizujemy baskinkami, pepitką i sztybletami. Proszę nie burzyć odwiecznego ładu i porządku!:)

  • C'mon, a o czym rozmawiać z kolegami z uczelni? 😛 Przecież nie o ciuchach i kosmetykach ;P Za to temat piłki nożnej mile widziany ;P A jak się okaże, że jeszcze inny sport, a może jakieś gry komputerowe, to w ogóle super. Ja tam nie udaję, lubię piłkę nożną i lubię czasem skomentować jakiś mecz 😉

  • Borze, pod obrazkiem ze strusiem przeczytałam 'prepare your anus', gejoza z tego posta aż płynie.

    • Myślałem, że nikt nie zauważy 🙂

    • Jestem dumna, że nie zawiodłam 😀

    • Anonimowy

      ale mu wlazi w zad a on taki zamulony o gejowskich zapędach

    • Anonimowy

      <3 Uwielbiam anonimowych komentatorów o mentalności dresa.

      BTW Wiesz że zazwyczaj osoby widzące wokół gejów same mają problem ze swoją seksualnością?

    • Anonimowy

      ciągnie swój do swego ..

      ja widzę tutaj jednego geja.

    • Anonimowy

      Autorko komentarza zgadzam się w 100 % , od razu mi to przyszło na myśl !

  • Eee tam ja noszę dekolty dla siebie,bo lubię czuć się seksownie, leginsy na ulicę tylko z tuniką choć mam zgrabną kibić 🙂
    Balerinki pominę milczeniem ale ja jestem z pokolenia kobiet dla których Konrad jest samcem alfa i podziwiją swego jaskiniowca za upolowanego mamuta 😀
    Brawo Konradzie za tytuł bloga 😉 Ty się świetnie bawisz a my mamy co czytać z bananem na twarzy(niektórzy z pianą ale to ich problem).
    Pozdrawiam cieplutko(bo zima idzie,brrry!) 🙂

  • Jaka burza w komentarzach!
    Cokolwiek miłosniczki balerinek by nie powiedziały,
    baleriny to platfus. Koniec i kropka, obojętnie jak drogie by nie były – platfus.
    Jak nie chcesz forever w obcasach to kup ładne buty.
    Do tego nie widzę sensu robienia sobie oponki z falbanek w talii – po co?
    A leginsy na ulicy, jeszcze jak można podziwiać przebijający się kształt i wzór majtek… Mrau, kwintesencja kobiecości.

    • Anonimowy

      co to są ładne buty w takim razie?półbuty ,oczywiście zostaną uznane za niekobiecie ,bo są płaskie,szpilki sa cholernie niewygodne,więc co nosić?

    • Anonimowy

      Może koturny?

    • Anonimowy

      Balerinki to przede wszystkim wygoda , druga sprawa na pewno nie wyglądają źle ,kwestia gustu , to ,że Tobie się nie podobają to nie znaczy ,że innym również , w końcu Ty nie jesteś wyznacznikiem stylu…
      Co do legginsów , często spotykam kobiety które noszą je do krótkich bluzek tyle ,że z reguły są to legginsy kryjące ,nie wiem gdzie Wy mieszkacie ,że trafiają Wam się przypadki legginsów 'rastopowych ' do krótkich bluzek bo tylko w przypadku takich wszystko prześwituje ..
      Swoją drogą przecież to nie Ty masz podziwiać tyłki kobiet , to jest domena facetów , a kobieta w tym przypadku mało ma do powiedzenia na temat tego co jest sexowne w oczach facetów a co nie ..
      Baskinka i oponka w tali ? hahahah , a wiesz co to w ogóle jest baskinka ? Dziwne bo do tej pory wydawało mi sie ,że baskinka podkreśla wcięcie w tali ..dlatego w tym miejscu bluzka czy inny element odzieży jest tak obcisła , dodawać to ona dodaje w biodrach ale chyba własnie o to chodzi w tej całej 'baskince'

  • Zdarza mi się śmigać w balerinkach, ale bardzo rzadko. Najczęściej jednak mam człapaki na niskim obcasie, do chodzenia, jeśli akurat nie poruszam się moim dyliżansem. Też zastanawiam się skąd biorą się dziewczyny, które uznały, że legginsy to spodnie, pfuj! Mam legginsy i chodzę, ale dupsko mam zawsze zakryte tuniką, w takim wydaniu można, ale jak idę za kimś, komu prześwitują majty, to mam ochotę rzucić jakąś uwagę w stronę tyłka;) Na szczęście, wymyślono jegginsy, które nie prześwitują. Biodrówek sama nie lubię, bo nie mam idealnego brzucha, więc po co robić fałdziocha sobie? Na nieszczęście jest spora grupa dziewczyn, która nie zwraca uwagi na to, jak wygląda, a chce podążać za trendami.

  • Czy jak my przestaniemy nosić balerinki i inne takie, to wy nas zaczniecie nosić na rękach? Nad takim kompromisem mogłabym się zastanowić…:)

  • Przelecieli my się dziś z chłopem na obiad po krakowskim Rynku i ..popłakalismy sobie…ze śmiechu 😀

    Już nie wiem co gorsze … balerinki, baskinki czy emosy, a może koszmarki- clippersy? .. ,ale chyba cały szkopuł w tym aby nim wyjdziesz za próg rzucić okiem w lustro na siebie i to z przodu , z tylu ,z boku i podskoku .

    p.s
    Dziś zabiły mnie gumowce w 25 stopniach …
    To też trend , który mnie osobiście rozpierdala . Pada , nie pada ,ale pani w kaloszach popierdala .

    • Hej, to nie jej wina, że wydała 500 stów na kalosze, a trafiła jej się słoneczna jesień. But się musi zwrócić.

      Co to clippersy?

    • Ano widzisz ..osioł ze mnie 😀 creepersy ! Wszystko jasne, skąd nazwa 😛

  • Sorry, ale post ordynarny, wręcz głupi. To teraz rada (niemodowa) dla facetów- jeżeli myślicie tylko członkiem, to przynajmniej się do tego nie przyznawajcie.

  • Maja

    Ważne, żeby kobieta się dobrze czuła w swojej skórze, w swoim ubraniu i aby jej się to podobało. Jeśli dobrze się czuję, mam naprawdę w głębokim poważaniu, co myślą o mnie ludzie, ponieważ wiem, że każdy postrzega inaczej i każdemu się co innego podoba.

  • To ja znowu widzę więcej przykładów utykania w szpilkach. Przy krzywych chodnikach wolę płaskie buty (tylko z dobrą podeszwą, a nie z tektury) niż obcasy.

    A leginsów to wyjątkowo nie lubię. No dobra, kupiłam jedne z nadzieją, że może do ćwiczeń będą dobre, ale to na tyle.

    • A jeśli chodzi o baskinkę- to zależy. Od tego jak bluzka/marynarka z nią została uszyta, na jakiej jest wysokości i kto ją nosi. Może wyglądać dobrze i koszmarnie.

  • A powiedz mi tylko, Ty lub inne dziewczęta zgadzające się w kwestii balerinek – czy skoro problem tkwi w płaskiej i cienkiej podeszwie to trampki też odpadają? I tenisówki?
    Ja ogólnie jestem świadoma, że zdarza mi się w balerinkach człapać jak kaczka (bom na kaczuszkę już za duża), ale są po prostu wygodne a kiedy lecę o 6:30 rano do roboty to zazwyczaj jest to mój priorytet. Ale i tak zazwyczaj przegrywają z wyżej wymienionymi trampkami. Nie w każdej chwili swego życia jestem na łowach na mężczyznę 😉

    • Anonimowy

      Balerinki i inne, cienkie płaskie podeszwy są niezdrowe dla stopy, bo to nienaturalnie układa stopę i wpływa na całą postawę ciała. Najzdrowsze są buty na lekkim obcasie. Co do reszty – wow! – dziewczyny się gorączkowo tłumaczą dlaczego nie pasują do standardów i wyobrażeń autora (zbudowanych na bazie związku z 1 kobietą) lub rozanielone chwalą się, że one tak się [na szczęście!] noszą. Serio? Dlaczego kobiety mają tak dużą potrzebę wklejenia się do każdego szablonu? Do autora bloga – kurde, ciężko będzie utrzymać odsłony doprowadzając do histerii połowę ze swoich czytelników 😉 no nie wszystkie jesteśmy cycate..

    • Nie będę się tłumaczyć z tłumaczenia, ale wydaje mi się, że założenie że próbuję się wpasować w cudzy szablon to zbyt daleko posunięte wnioski. Pisze komentarz, więc dorzucam swoje trzy grosze na temat, tak to zazwyczaj działa. Ale każdy i tak będzie wszystko odbierał po swojemu, cóż robić. Rąk nie załamuję 😉

    • Otóż to. Czasem odnoszę wrażenie, że nie można wyrazić własnego zdania bo zaraz pojawiają się durne docinki. Na tym polega dyskusja! Czemu mają służyć komentarze? Chwaleniu autora w stylu "fajnie napisane" i "haha, ale się uśmiałam"? Mam nadzieję, że nie. Jest temat, to się dyskutuje. Racja, może niepotrzebnie tyle emocji temu towarzyszy, bo co innego gusta faceta, a co innego styl kobiety. Mój facet ma dziwne uprzedzenie do spodni, które są opięte w łydkach bo kojarzą mu się z marchewami sprzed 20 lat. Czy to sprawia że nie chodzę w opiętych rurkach? Nie, praktycznie wszystkie moje spodnie to rurki i nie zamierzam tego zmieniać. Moja mama wmawia mi od lat, że powinnam chodzić na obcasach. Czy coś sobie z tego robię? Niewiele, lubię chodzić dużo i szybko, więc obcasy, nawet najmniejsze zupełnie się u mnie nie sprawdzają. Najważniejsze żebym ja się czuła dobrze ze sobą.
      Natomiast nie wiem jaki autor miał cel w umieszczeniu takiego tekstu na blogu, którego czytają chyba wyłącznie kobiety. Dla mnie to ewidentna prowokacja… albo strzał w stopę.

  • Anonimowy

    wpierw sie pultasz że laski wystawiają tyłek na ulicy bo chcą pokazać ze są płodne "byzkajcie mnie" a potem każesz wyrzucić emu bo zabójcy libido. Ogarnij sie.

    • Coś w tym jest 😉 Chyba się nam Konrad pogubił w poglądach….?

    • Nie słyszałyście o czymś takim jak złoty środek? Jak równowaga? Naprawdę rozpatrujecie wszystko w skrajnościach? Nie sądzicie, że pomiędzy wyglądem zdziry, a zakonnicy, jest ta skala, która wygląda jednocześnie seksownie i elegancko? W sumie, kiedy patrzę na polskie ulicę, to chyba w większości nie.

    • Ale to właśnie Ty pokazałeś, że nie wiesz co to równowaga, seriously, wyluzuj.

  • Anonimowy

    Faceci noszą sobie wygodne adidaski i trampeczki nawet do garnituru, a od nas wymagają spódniczek i szpileczek. Przykro mi, ale nie będę mordować stóp dla waszej przyjemności. A balerinki to są najwygodniejsze buty na każdą okazję, choć fakt faktem preferuje takie na nieco grubszej podeszwie.

  • Anonimowy

    To może ja wymienię modowe wtopy facetów?

    Uporczywe noszenie skarpet do sandałów lub klapków…

    Klapki basenowe lub japonki jako obuwie codzienne latem…..facet w japonkach na CPNie mnie po prostu poraża

    Do garnituru koszula z krótkim rękawem…. Wieś tańczy i śpiewa
    Garnitur niedopinający sie lub zapięty na wszystkie guziki.
    Krawat pod kolor sukienki partnerki…..
    Pantofle z zadartym czubem niczym Alladyn
    Jasne skarpety do ciemnego garnituru…

    Poprawianie, naciąganie i potrząsanie spodni w miejscu "meskosci"

    Kurtka zimowa odsłaniająca pasek dzinsów…..

    Elegancka koszula, w której facetowi prześwitują suty…. bleee

    wlosy tak wysmarowane, że nie wiadomo czy to brylantyna czy tluszcz….

    Dalej wymieniać?

    pzdr
    Justyna

    • No ok, nie zgodzę się tylko z kurtką. Kurtki do bioder nawiązują do pilotek i szwedek, czyli klasyki gatunku, czerpiącej z tradycji militarnych, czyli podstawy męskiej mody. Tylko co to ma do rzeczy?

    • Anonimowy

      Kurtka do bioder nawiązuje do tradycji militarnych? Co się stało z 'dobra kurtka jest jak adwokat- kryje ci tyłek' ? Facet w krótkiej kurteczce wygląda śmiesznie wg mnie.
      Leginsy nie, baskinka i emu nie-e, ale baleriny są w porządku, odpowiedni model może wyglądać elegancko i kobieco. Nie umiem chodzić na obcasach czy koturnach więc nie zamierzam zaczynać, bo facetom się to podoba, baleriny są wygodnym rozwiązaniem. Nie dajmy sobie wmówić, że tylko w szpilkach i miniówkach wyglądamy seksownie!
      Podoba mi się Twój blog, z większością postów nawet się zgadzam ale tutaj jest zgrzyt. Mały minus, ale będę zaglądać. Pozdrawiam, W.

  • Anonimowy

    Niestety wiele w tym wpisie prawdy, widzę to po moim facecie który jest chory jak widzi mnie w adidasach, bluzie dresowej czy w glanach najlepiej chciałby oglądać mnie w szpilkach bądź w obcasach no i oczywiście sukienki bądź spódnice żadnych leginsów i balerinek. Jednak i tu dosyć istotna informacja nam też należy się trochę swobody oraz wygodnego stroju czy butów dlatego warto zakładać leginsy i baleriny i inne takie bo wówczas jak już się odstwimy w kiecke i szpilki to ich zatyka 🙂

  • zajebiste masz teksty ! 🙂 nie mogę inaczej tego określić, chociaż może to dziecinna reakcja. 😉 hehe, uśmiałam się z tej kaczki, na szczęście – nie noszę nic z tych rzeczy, które opisałeś. ale tak już jest, wiele dziewczyn przesadza, a co do legginsów, nigdy mi się to nie podobało i denerwuje mnie to jak niektóre dziewczyny nie założą do nich tuniki tylko normalną bluzkę.. komiczne. ! 😉

  • Anonimowy

    Bastinka oraz leginsy są jedynie dla kobiet szczupłych, o czym wiele kobiet zapomina (dlatego w bluzce z bastinką pewne panie wyglądają właśnie jak beza). Co do balerinek. Nie każda chodzi w nich jak kaczka. Jak widzę niektóre laski w szpilkach to dopiero jest komedia. Wiadomo, że kobiety stroją się dla innych kobiet i tego nie zmienisz 🙂

  • No to nas zjechałeś 🙂
    Legginsy mi nie przeszkadzają, ale pod warunkiem, że nosi je osoba -10. A co do baskinek… w tym temacie okazałeś się bardziej kobiecy niż ja, bo musiałam sobie to hasło wygooglować. Ale jak już zobaczyłam, to zajarzyłam – rzeczywiście są ostatnio dosyć modne. Na szczupłych osobach wyglądają w porządku, a u reszty… no cóż.

    -Ania

  • Ha, nie popełniam żadnego z tych grzechów! 😀

  • Podłamałam się, bo ja serio kocham piłkę nożną xD Ale tekst świetny, blog super na odciągnięcie od nauki do kolokwium 😀

  • mła haha uśmiałam się :d baskinek nie rozumiem – są dziwne, ale legginy lubię (czarne i nieprześwitujące) a baleriny są dobre do wsadzenia w torebkę, jak się w szpilkach gdzieś leci ;p

  • Cameltoe – zwykle słyszałam z ust kolegów o takim czymś pierożek czy jakoś tak :O Lubię leginsy, ale tego wystrzegam się jak diabeł wody święconej :p

  • Nawet ja nie wiem co to ta baskinka cała.
    A baleriny to kompletna porażka, chociaż niektóre dziewczyny mają z takim małym obcasikiem, mają małą zgrabną stopkę i bardzo ładnie to wygląda.
    Za bardzo demonizujesz.
    Ale z legginsami masz rację, jeszcze jak dziewczyna ma super chude albo super grube nogi, to już w ogóle kompletna tragedia. Nie wiem niektóre z nich mają pojęcie, ale kalesony nosi się POD spodniami a nie bez spodni.
    😀 Świetny blog

  • Anonimowy

    Nie wierzę ! To pisał facet ?! Czuję tu 'lekką 'hipokryzję bo nie mogę uwierzyć ,że te przekonania są prawdziwe ..
    Mogę się zgodzić co do tego ,że nadmiar opalenizny nie wygląda dobrze ,co innego skóra lekko 'muśnięta ' słońcem
    ale ,że niby legginsy są okropne ?? Przecież 99,99% normalnych, heteroseksualnych facetów będzie zachwyconych widokiem zgrabnej kobiety w legginsach i niech mi ktoś nie mówi ,że jest inaczej…
    Druga sprawa baskinka .. , jest bardzo kobieca ,podkreśla talie ,jednocześnie nadaje objętości w biodrach =tworzy idealne,kobiece proporcje ,nie rozumiem skąd ta awersja do niej .
    A baletki kwestia gustu ,dla niektórych kobiet ważniejsza jest wygoda ..
    Eh ,brakuje słów i tyle,co się dzieje z dzisiejszymi facetami ..

    • Ups! Jest inaczej. I ja, i mój facet wyśmiewamy laski w kalesonach zamiast spodni, bez względu na ich figurę. Ładny tyłek docenimy, słabego gustu nie. Moja koleżanka z pracy swoją iealną sylwetkę regularnie pakuje w prześwitujące kalesony na białe figi, wzbudza raczej osłupienie niż zachwyt.
      Podobnie z talią i biodrami: wolę naturalnie ukształtowane od fałdy materiału. Amen.

    • Anonimowy

      Hm ,co do krytykowania takiego stylu przez Twojego faceta odpowiem na to tak : po pierwsze który facet idąc ze swoją kobietą będzie ostentacyjnie podziwiać wdzięki innych kobiet ( szczególnie w ubraniach podkreślających je ) na ulicy choćby mu się w głębi duszy nie wiadomo jak podobały -zawsze skrytykuje to co jest w oczach każdego faceta najatrakcyjniejsze…jeżeli sama na głoś nie uznasz czegoś za ładne ,on również tego nie zrobi,co najwyżej zgodzi się z Twoim zdaniem ..
      aaa i bynajmniej nikt tu nie pisał o prześwitujących legginsach a'la rajstopy ,które wyglądają dobrze tylko do długiej góry ,mam na myśli te kryjące ,które kobiety mogą swobodnie założyć do krótkiej bluzki i wtedy idealnie podkreślają ich kształty
      Co do baskinki :oczywiście naturalne kształty/proporcje czemu nie ..tyle ,że nie każda kobieta takie posiada to pierwsze ,po drugie jeśli je posiada nawet to czemu nie miałaby jeszcze bardziej ich podkreślać ..a baskinka sama w sobie kojarzy mi się z kobiecością ,elegancją,delikatnością ,poza tym to ciekawy dodatek do prostej bluzki /sukienki ,miło spojrzeć na kobietę w takim ubraniu

    • "jeżeli sama na głoś nie uznasz czegoś za ładne ,on również tego nie zrobi,co najwyżej zgodzi się z Twoim zdaniem .."
      Uf. Dobrze, że znasz mój związek lepiej ode mnie. Mogę zadzwonić w razie wątpliwości, czy zupa na pewno mu smakowała, czy tylko tak bajerował w ramach zadośćuczynienia za to, że przyłapałam go jak gapił się na fajny tyłek?

  • Jeśli wierzyć klasykowi, to Jagna miała jednak kawał dupska… trzeba by się zastanowić czy idealny do legginsów 😉 A co do balerinek – kobiety chodzące się w nich jak kaczka, tak samo będą wyglądać boso. Baletnicom nie można wszak zarzucić poruszania się bez gracji mimo płaskich trzewików 🙂 Co poniektórym szpilkowym gwiazdom za to – i owszem. Sztuka więc w nauce chodzenia a nie w grubości podeszwy, tak sądzę.

  • O matko:) Tak mi się te teksty spodobały że aż sobie zapiszę w liście czytelniczej. W końcu jakiś facet z jajami który ma odwagę powiedzieć nam kilka słów prosto w twarz! Cenię!

  • Anonimowy

    Mam dziwne wrażenie, że gdyby ten tekst o legginsach napisała kobieta to została by zaszczuta w komentarzach, że jest pewnie grubą zazdrosną babą i nie powinna się w tym temacie wypowiadac!
    Większosc dziewczyn niestety nie chce przyjac do wiadomosci, że te legginsy z tyłkiem na wierzchu to naprawdę obciach! Sama mam bardzo fajny tyłek, przepraszam jeżeli komuś jest z tego powodu przykro bo mi nie bardzo, ale nie mam zamiaru machac nim przed facetami a potem narzekac koleżankom, że oni wszyscy są tacy sami.

  • wszystko jest dla ludzi, jak się to dobrze skomponuje i zestawi.NAWET białe kozaczki! tylko trzeba to robić umiejętnie 😀

  • /niestety większość z osób robi to bardzo bardzo słabo, ALE z drugiej strony świat byłby nudny gdyby każdy ubierał sie tak samo idealnie, więc… trzeba wrzucić na luz i się tym nie przejmować;)/

  • Ciekawy blog i tematy o ktorych piszesz. Jestem zaskoczona twoja wnikliwoscia w sprawy zwiazane z plcia piekna. Z wieloma sie zgadzam, a przede wszystkim z tym ze kobieta elegancka jest zarazem seksowna, a moda nie jest po to by za nia slepo podazac. Zycze wielu owocnych postow, nowa czytelniczka

  • Dosadnie powiedziana prawda o absurdach mody 😉

  • Anonimowy

    Cóż, ze wszystkim się zgadzam, aczkolwiek wygooglowałam sobie "baskinkę" i na niektórych zdjęciach nie wygląda źle… wydaje mi się jednak, że trzeba być napraaaawdę szczupłym, żeby sobie pozwolić na takie coś. Dodałabym do tego jeszcze jedno (na szczęście już chyba tego nie ma, a jak już, to rzadko) – takie bluzki, czy tuniki (zwał jak zwał) ściśnięte pod biustem a z dołu luźne – jak dla mnie jedynym usprawiedliwieniem, żeby nosić takie coś to zaawansowana ciąża, bo i tak nawet najszczuplejsza dziewczyna w tym czymś wygląda jakby w takowej była…
    Z obuwiem nie mam problemów – glany jeszcze nigdy mnie nie zawiodły 😀

  • Anonimowy

    A moj facet twierdzi, ze ubieram sie jak modelka. Czasem zdarza mi sie wtopa i mi to mowi. Twierdzi takze, ze pasuja mi balerinki. Mam szczuple i dlugie nogi, w szpilkach jestem zbyt odszykowana:)

    Reszty rzeczy nie nosilam publicznie, emu sa koszmarne a legginsy do ogrodka i po domu bo wygodne.

  • Anonimowy

    PS Wygladam jak modelka.

  • O przepraszam bardzo, baleriny są w porządku! Zwłaszcza modele skórzane bądź lakierowane, pasują niemalże do wszystkiego. Nie rozumiem negatywnej opinii na ich temat 🙂

  • Anonimowy

    wpełzłam tu przez przypadek – o boszszsz jaki Ty masz fanklub….Jedziesz po nich a one Cię kochają. W ramach rewanżu za ten tekst chciałabym tylko dodać że chłopcy w rureczkach i wyciągniętych po pępek koszulkach na ramiączka z piękną grzywką są równie obrzydliwi jak leginsy i ociekający na rowek tłuszcz z boczków w biodrówkach…ach…pozdrawiam panirolnik.bloog.pl

  • Nawet nie wiesz ile dostałam od kolezanek za te balerinki- jak mozna to nosić, kto je wymyslil ?! 😀

  • No ale…w balerinkch się raczej nie wyrżnę tak jak podczas momentu gdy zahaczymy o coś obcasem… I są to jedne z najwygodniejszych butów do jazdy samochodem. A nie daj boże pościeram sobie pięty co zdarza mi się często bo mało które buty mają na tyle miękki tył abym sobie nie starła skóry. A znalazłam takie baleriny w których chodzi się bardzo wygodnie, jakbym ich praktycznie na nogach nie miała. I niektóre są naprawdę ładne. Może i takie na 3-4 centymetrowych obcasach są zdrowsze ale ciężko znaleźć takie które będą ładne, miały miękki tył na pięcie i które uwaga będą wygodne. Bo nie każde są. Nie mówię, że baleriny są super zdrowe – bo nie są. Ale w końcu po domu też chodzimy na płaskim – na ogół. zawsze można włożyć specjalne wyprofilowane wkładki – mam takie i noga mniej boli.
    Uwierz Konradzie, kobiecie ciężko znaleźć idealne buty. facet założy adidasy, najczęściej, i jest szczęśliwy. A kobiecie adidasy czy trampki pasują tylko gdy uprawia sport.
    Baskinek nie noszę, choć niektóre mi się podobają. A leginsy ładnie wyglądają z dłuższą tuniką. Ale z krótka bluzka to tylko podczas uprawiania sportu – i tu się zgadzamy. 😉

  • Anonimowy

    Dzisiaj znalazłam ten post, hahaha xD powiem tyle, nie widziałeś mody angielskiej, a mieszkam dokładnie w stolicy Anglii i powiem tyle, to co widzę w Polsce jest jeszcze do ogarnięcia, ale to co widzę za granicą, czasem mam ochotę się powiesić na miejscu, a nikt się i tak tym nie przejmuje kto jak wygląda, możesz nawet w szlafroku na ulice i w kapciach wyjść do sklepu i to jest normalne ;]

    Pozdrawiam wszystkich lubiących mode i ekstrawagancje i ubranych normalnie i jak dziwki i ubranych modnie i jak menel. Po prostu wszystkich 😀

  • Anonimowy

    Trochę śmieszne.
    Najlepiej w ogóle nie udawaj."
    "Jeśli facet nie interesuje się Tobą taką, jaką jesteś, to znaczy, że nie jest dla Ciebie."

    Czyli artykulik mówi:
    Nie udawaj, nie zmieniaj na siłę tego, jaka jesteś, ale koniecznie zmień styl ubierania, jeśli jest taki jaki mi się nie podoba i przestań lubić gry, bo ja nie lubię, gdy kobieta lubi.

    To mam udawać kogoś, kim nie jestem czy nie? Się głupiutka pogubiłam.

    • Wiem, że to może być szokiem, ale stań przed lustrem, spójrz w swoje odbicie i powtarzaj "nie jestem tym, co noszę".
      Skoro jesteś ze sobą na tyle szczera, że umiesz przyznać, że jesteś głupiutka, z tym też nie powinno być problemów.

    • Anonimowy

      Skoro wg Ciebie nie jestem "tym, co noszę" – dlaczego masz tak wielki problem z "tym, co noszę" i dlaczego poprzez ubranie wybierasz, z kim się zwiążesz czy z kim pójdziesz do łóżka?
      Fetyszysta, co się wiąże z ubraniem – nie z kobietą i czuje podniecenie względem ubrania – nie kobiety?

    • To zawsze zabawne, kiedy zaczynacie uprawiać psychologię na poziomie pierwszego roku studium w Olecku.

      Nie mam problemu z tym co nosisz. Właściwie w ogóle mnie to nie obchodzi. Po prostu powiedziałem "… z czego faceci śmieją się za Twoimi plecami". Bo naprawdę się z tego śmiejemy. Nie jesteście jedynymi obgadującymi wygląd na świecie. Ja wiem, że jest Ci ciężko bo po raz pierwszy w życiu ktoś powiedział ci jak wyglądasz w baskince/balerinach/czymkolwiek.

      I nie, podniecenie czuję właśnie względem kobiet. Ale nigdy nie poszedłbym do łóżka z kobietą źle ubraną. Dlatego, że poczucie estetyki jest w pewnym stopniu odbiciem inteligencji. A nie ma nic gorszego, niż seks z kobietą głupią.

    • Anonimowy

      Proste. Stąd te teksty "wyrzuć to, to jest brzydkie, wyglądasz głupio, jak nie wyrzucisz, to nikt się z tobą nie umówi". Po prostu mówisz, co Cię śmieszy, a nie, co dla Ciebie jest najważniejsze u kobiety. Proste. Wszystko widać wyraźnie.

      Kobieta, która wyrzuca swoje ubranie i zmienia zainteresowania, bo jakiś blogger(?) jej tak powiedział – będzie głupią. Więc apel raczej durny. Nie wyrzuci – będzie brzydko wyglądać. Wyrzuci – będzie głupia. Nie ma ratunku dla kobiet, które lubią wygodne obuwie.

      Ciekawe to wszystko przebardzo, bo miliony kobiet noszą te przeklęte, aseksualne baleriny czy bluzki/sukienki z baskinką i jakoś mężczyźni się z nimi umawiają, wiążą, uprawiają seks. Zadziwiające, szokujące, NIEMOŻLIWE, nie? Dla niektórych ubranie to ubranie, do seksów zbędne. Dla innych jest widocznie sensem życia.

    • Wcale nie szokujące. Są też faceci, którzy noszą skarpety do sandałów i się nie myją i kobiety się z nimi wiążą.

    • Anonimowy

      I są grubi jak ty 😀 Jak to czasem miło poczytać wypociny zakompleksionego typa, który wylewa swoje frustracje na kobiety 😉

  • Oj tam, o gustach się nie dyskutuje. Wątpię aby ubiór był tak istotnym punktem spraw damsko męskich. Masa wsiurstwa chodzi po ulicach i co najwyżej się prycha za plecami gdy ktoś mocno przekroczy granice. 10 lat temu wyśmiewano dzwony, za kolejne 10 będze beka z rurek. I tak w kółko.

    • "O gustach się nie dyskutuje" to chyba najlepsze i najgłupsze wymigiwanie się od dyskusji jakie istnieje. Jasne, że się dyskutuje.

    • A z Twojej strony to najgłupsze wytłumaczenie naśmiewania się z innych. . .
      Naprawdę tak płytko postrzegasz rzeczywistość ?

    • Kiedy to właśnie Twoje stwierdzenie było głupie. Oczywiście że o gustach się dyskutuje, dowód na to przedstawiasz dwa zdania później pisząc "10 lat temu wyśmiewano dzwony, za kolejne 10 będze beka z rurek. I tak w kółko"

    • Jest subtelna różnica pomiędzy ubiorem który nie jest "trendy" a kompletne nieprzyzwoitym przeginaniem. I tyle.
      Sami jesteście głupki. 😛

  • Anonimowy

    Nie wiem dlaczego autor bloga próbuje przekonać, że to, że faceci wyśmiewają coś za plecami kobiet powinno być tak istotne dla nas, kobiet….Szczerze, mam to gdzieś.
    Chodzę w tym co mi się podoba, baleriny uwielbiam, uważam, że pasują praktycznie do wszystkiego, to moje nogi, mój kręgosłup i moje życie. Wymienionej reszty nie posiadam. Często widzę na ulicy jakiś element ubioru, którego sama nigdy bym nie założyła ale rozumiem, że komuś się podoba, nic mi do tego, nie mam zamiaru tego krytykować. Trzęsący tyłek w legginsach? Mogę odwrócić wzrok, nikt nie każe patrzeć ani podziwiać.
    Naprawdę, sensem życia kobiet nie jest podobanie się facetom, a jeśli którejś jest, to współczuję ale to też nie moja sprawa. Nigdy nie zniżyłabym się do poziomu myślenia, że chodzę gdzieś ubrana w taki sposób, by przyciągać facetów. Wartościowy i tak zagada. A jeśli mój facet lubi coś szczególnie, mogę to założyć, jeśli też mi się podoba i wtedy on czuje, że to coś specjalnego.
    Małe piersi? To już było żałosne. Też posiadam, chwalę sobie, kompleksów nie mam, pasują do mojego ciała. Ktoś ma coś przeciwko albo spróbuje mnie przekonać, że tak naprawdę myślę inaczej, gadam jedno, a po nocach śnię o wielkich cyckach? Zabawne, ale niech nawet nie strzępi języka. Piersi są dla mnie, mojego ukochanego oraz mojego dziecka w pierwszych miesiącach życia (tak, dla niego głownie zostały stworzone).
    Także cały wpis bardzo nietrafiony, być może miał być prześmiewczy i z przymrużeniem oka ale chyba jednak nie wyszło…
    Pozdrawiam, Kasia

  • Anonimowy

    Nie wiem dlaczego autor bloga próbuje przekonać, że to, że faceci wyśmiewają coś za plecami kobiet powinno być tak istotne dla nas, kobiet….
    Szczerze, mam to gdzieś.
    Chodzę w tym co mi się podoba, baleriny uwielbiam, uważam, że pasują praktycznie do wszystkiego, to moje nogi, mój kręgosłup i moje życie. Często widzę na ulicy jakiś element ubioru, którego sama nigdy bym nie założyła ale rozumiem, że komuś się podoba, nic mi do tego, nie mam zamiaru tego krytykować. Trzęsący tyłek w legginsach? Mogę odwrócić wzrok, nikt nie każe patrzeć ani podziwiać. Naprawdę, sensem życia kobiet nie jest podobanie się facetom, a jeśli którejś jest, to współczuję ale to też nie moja sprawa.
    Nigdy nie zniżyłabym się do poziomu myślenia, że chodzę gdzieś ubrana w taki sposób, by przyciągać facetów. Wartościowy i tak zagada.
    A jeśli mój facet lubi coś szczególnie, mogę to założyć, jeśli też mi się podoba i wtedy on czuje, że to coś specjalnego.
    Małe piersi? To już było żałosne. Też posiadam, chwalę sobie, kompleksów nie mam, pasują do mojego ciała. Ktoś ma coś przeciwko albo spróbuje mnie przekonać, że tak naprawdę mam kompleks, że mówie jedno, a po nocach snię o wielkich cyckach? Zabawne, ale niech nawet nie strzępi języka. Piersi są dla mnie, mojego ukochanego oraz mojego dziecka w pierwszych miesiącach życia (tak, dla niego głownie zostały stworzone).
    Także cały wpis bardzo nietrafiony, być może miał być prześmiewczy i z przymrużeniem oka ale chyba jednak nie wyszło…

    Żałosne, że usuwasz niepochlebne komentarze.
    Pozdrawiam, Kasia

  • Baleriny może i wygodne i mam ich trochę, ale nigdy nie noszę 😛

  • Anonimowy

    Balerinki sa brzydkie, tez tak uwazam. Nie wiem jak drobna i delikatna musi byc kobieta, by jej pasowaly. Inaczej wyglada to beznadziejnie, zwlaszcza, jak dziewczyna jest troche wieksza. I co do argumentu, ze stopy musza odpoaczac od korkow to niestety ale baleriny sa tez niezdorwe. But musi byc wyprofilowany.

    baleriny to chyba jako kapcie sa fajne, takie materialowe ze skorzana podeszwa.

    Podsumujac nie lubie, nei rozumiem, nie ogarniam ale tez nie obchodzi mnie co inni nosza, jak ktoras je lubi i sie w nich dobrze czuje to niech nosi.

  • Anonimowy

    " Ale nigdy nie poszedłbym do łóżka z kobietą źle ubraną. "

    Spoko ja też bym nie poszła do łózka na przykład z tobą. Akurat mój facet ma najmniej do gadania o moim stroju a jakby zaczoł mi dyktować uuuu…. to byśmy się pożegnali. Wyznaje zasade jak nie pasuje to cześć.

    Mój tez ma silne poczucie niezależności i jakbym mu zaczeła coś dyktować by tak i tak się ubierał, to byłaby wojna na poduszki.

    Swoją drohga ciekawe czy tobie autorze by pasowała taka paniusia która kazałby ci się przebrać, bo twój strój nie pasuje do jej sukienki,

    Beka nie ? ale sa takie osoby …

  • Spoko, nie gniewam się. I tak nie byłbym w stanie iść do łóżka z kimś, kto pisze "zaczoł", albo nie umie używać znaków interpunkcyjnych. No i ma wyraźne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

  • Post pod względem tego, co podoba się mężczyznom, z pewnością idealnie trafiony i dobrze napisany. Co nie zmienia faktu, że wiele kobiet nawet się nie stara ubierać tak, żeby wyglądać pociągająco (patrz ja. serio, jestem ubraniowym zaprzeczeniem tego, co pociągające.), tylko ubierają się po swojemu. Serio serio, nie każda z nas patrzy na to, czy Wy patrzycie, lub czy się śmiejecie za plecami. Luby przywykł, kolegów masa też, że jak idzie ktoś, kto ma na sobie wszystkie kolory świata, tupa wielkimi butami i macha kapeluszem z daleka, to pewnie jestem to ja. ;))

  • "Nikt nie chce umawiać się z wielbłądem. Chyba że polujesz na studentów z wymiany, którzy tęsknią za domem" Hahahaha <3

    • You made my day 😀
      Świetnie napisane, teraz tylko zastanawiam się czy gdy mój facet mówi, że cieszy się, że w emu mi ciepło, to mówi to serio :p

  • Nieco sie pośmiałam, a nieco ten artukół mi wiele uświadomił o meżczyznach :D:D

  • Anonimowy

    leginsy są akceptowalne, jeśli załozy się do nich dłuższą bluzkę, zakrywającą tyłek. Ale są totalnie nieakceptowalne, kiedy laska zakłada arcyprześwitujące leginsy plus odznaczające się majtasy

  • Fajny artykuł co do skwarków to juz pewnie na czerniaka wygineły i przez to ich coraz mniej.

  • Piękne. Podpiszę się pod baletkami 😉