wpis powstał we współpracy z remixshop.com

Szczerze mówiąc, z wyborem jesiennych filmów wcale nie było tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Niby potrafię sobie przypomnieć wiele scen, które mają miejsce w jesiennym parku, pełnym barwiących się na pomarańczowo drzew, w deszczowym mrocznym lesie czy pełnym kolorowych liści Paryżu, ale żeby całe filmy dotyczyły bezpośrednio jesiennej tematyki, to trzeba się nagłowić (przynajmniej ja musiałam, i to intensywnie, bo moja głowa rozleniwiona po lecie nie jest skora obecnie do wysiłku umysłowego). Stwierdziłam więc, że podejdę do tego tematu trochę inaczej i wybrałam filmy, które po prostu kojarzą mi się z jesienią – klimatem, historią, muzyką – lub takie, które na pewno obejrzę tej jesieni, gdy będę potrzebowała filmowego wsparcia w pierwsze naprawdę chłodne dni albo pełne melancholii deszczowe wieczory.

Na dodatek ten wpis będzie troszkę inny. Oczywiście, jak zwykle będę w nim po prostu zachwycała się filmami i namawiała was do ich obejrzenia, ale do tego dojdzie coś nowego: zdjęcia, na których wcielam się w wybrane przez siebie postacie! 😀 (kto nigdy o tym nie marzył?). Na potrzeby tych jesiennych, filmowych stylizacji przegrzebałam od góry do dołu internetowy sklep remixshop.com (z którym współpracuję już drugi raz <3) i po wielu, naprawdę wielu godzinach poszukiwań (samych spódnic w moim rozmiarze jest tam prawie dziesięć tysięcy!), kupiłam kilka pięknych rzeczy, które pasowały do moich wyobrażeń o jesiennych bohaterkach (ani jedna użyta w tym wpisie część garderoby nie kosztowała więcej niż 25 zł, wszystkie są w bardzo dobrym stanie, a niektóre nawet z metką, bo to nie tylko second hand, ale też outlet). Mówię wam, kto się nigdy tak nie przebierał, nie wie, jaką frajdę to sprawia. A jak ludzie się patrzą, gdy udajesz na środku ulicy, że spacerujesz po Harvardzie z wysoko zadartym nosem, a zamszowe dzwony łopoczą dumnie na wietrze <3

Love Story/Absolwent

Typowa studentKa z lat 60./70. idzie właśnie na wykład z Lata Miłości (dzwony Glamorous, Remix Second Hand, 25,41 zł)

Ten pierwszy to klasyczny wyciskacz łez. Niby dzieje się w różnych porach roku, ale jednak najbardziej zapadają w pamięć sceny z uniwersyteckiego kampusu. Ona, studentka Radcliffe, piękna brunetka o lśniących prostych włosach z przedziałkiem pośrodku, ubrana w płaszczyk, szalik i spódniczkę w szkocką kratę, inteligentnie kpi z idącego obok niej blondwłosego studenta Harvardu. Za nimi widać drzewa pokryte zbrązowiałymi liśćmi, w powietrzy unoszą się pierwsze płatki śniegu, który po spadnięciu na ziemię zaraz zniknie, a oddechy głównych bohaterów zamieniają się w mroźne kłęby pary. Oliver chwali się przed Jenny:


– Studiuję socjologię.
– A nie widać.
– Robię specjalizację!
– Tak, masz kilka szarych komórek.
– Czyżby?
– Na pewno, skoro ci się podobam
.

(Zawsze chciałam tak umieć odpowiadać <3)

Dlaczego warto obejrzeć: bo to piękna historia; bo jest tak prosta, że mogła się wydarzyć się naprawdę; bo bohaterowie nie robią sobie na złość, nie grają w żadne gierki; dla klimatu przełomu lat 60. i 70.; by zobaczyć, jak kiedyś wyglądało życie młodych, zakochanych w sobie ludzi; bo czasami ma się ochotę popłakać, a co, jak co, ale popłakanie się przy Love Story to jesienny obowiązek.

Pierwsze dni jesieni bywają ciepłe, więc płaszcz można nonszalancko przerzucić przez oparcie ławki, a samej pozostać w eleganckim bezrękawniku z golfem. Nieodzowną częścią takiego obrazu jest oczywiście opasła książka, która podkreśla erudycję bohaterki i jej pęd do wiedzy (sweter Bardot, Remix Second Hand, 14,18 zł)

Absolwent natomiast przez swój klimat jak dla mnie jest jesiennym filmem. To przez ten marazm głównego bohatera, granego przez Dustina Hoffmana, który wraca do domu po skończonym college’u i nie wie, co ze sobą zrobić, nie odnajduje się w życiu, w którym przyjaciele jego rodziców chcą go zatrudniać, wyprawia się na jego część przyjęcia, a pani Robinson ni stąd, ni zowąd, rozbiera się przed nim w swojej sypialni… Nawet zgaszona kolorystyka tego filmu przywodzi na myśl jesienne dni, wypełnione oczekiwaniem… sami nie wiemy, na co, ale nie jest to pogodne oczekiwanie…

Jesienne sceny będą miały miejsce na uniwersytecie Berkeley – po schodkach wydziału będzie schodziła śliczna brązowowłosa dziewczyna ubrana w rudości, beże i brązy, a serce Bena będzie nieznośnie biło na jej widok…

W tej stylizacji jestem bardziej Elaine niż Jenny, szczególnie jeśli chodzi o fryzurę i kolory ubrań. Taki klimat późnych lat sześćdziesiątych i wczesnych lat siedemdziesiątych będzie mi często towarzyszył tej jesieni <3

Dlaczego warto zobaczyć: tu na pierwszy plan wysuwa się muzyka – doskonały soundtrack od Simona i Garfunkela, który idealnie będzie pasował do jesiennych wieczorów; dla roli Dustina Hoffmana, który wyniosła go na szczyt; dla sceny, w której pani Robinson naciąga na nogę czarną pończochę; dlatego, że każdy z nas był lub będzie w tym samym miejscu, co Ben (oczywiście chodzi mi o rozterki dotyczące przyszłości, nie o romans z seksowną sąsiadką ;).

Kiedy Harry poznał Sally

Kocham oversize’owe marynarki, szczególnie te z poduszkami w ramionach. Od razu czuję się jak bohaterka filmu z lat 80. (marynarka Chalice, Remix Second Hand, 19,11 zł)

To jedna z najbardziej inteligentnych komedii romantycznych, jakie w życiu oglądałam. Dialogi pomiędzy głównymi bohaterami, Harrym i Sally, to prawdziwe złoto, szczególnie te dotyczące ich spojrzenia na związki, miłość i małżeństwo. Cały klimat filmu jest jak długa rozmowa podczas jesiennego spaceru w parku – są chwile na rozmyślanie, chwile poświęcone na żywą dyskusję i momenty, w których po prostu zachwycasz się przyrodą układającą się do zimowego snu. Akcja płynie sobie spokojnie poprzez lata, Harry i Sally kilka razy spotykają się przypadkowo w różnych momentach swojego życia, aby w końcu zostać przyjaciółmi…

Co prawda filmowa Sally miała pod marynarką cieniutki sweter w drobne wzorki, ale w tej koszuli się zakochałam i już nie szukałam nic innego. Ale chyba godnie zastąpiła sweterek 😉 (koszula H&M, Remix Second Hand, 11,36 zł)

Scena w jesiennym parku, gdy on i ona spacerują i rozmawiają, znalazła się nawet na plakacie do filmu. Sally ubrana jest tam w brązowe luźne spodnie, czarny sweter w ciapki i szarawą marynarkę, na głowie ma kapelusz, spod którego wymykają się jej niesforne blond włosy. Gdy oznajmia Harry’emu, że musi iść, bo zaraz ma randkę, ten po chwili zakłopotania pyta:

– Idziesz tak ubrana?
– Tak. To znaczy nie wiem, a co?
– Powinnaś częściej chodzić w sukienkach. Dobrze ci w spódnicach.


I już w następnej scenie Sally pojawia się w czarnej spódniczce 😉

Brakuje Harry’ego, ale ktoś musiał zrobić zdjęcie 😉

Dlaczego warto obejrzeć: bo przy tym filmie można odpocząć i ogrzać swoje serce; bo można naprawdę uwierzyć Billy’emu Crystalowi we wszystko, co robi w filmie, i we wszystkie jego podszyte ironią wypowiedzi; bo młoda Meg Ryan jest prześliczna; bo pojawia się w nim najsłynniejsza scena udawanego orgazmu; bo to Nowy Jork pod koniec lat osiemdziesiątych, który służy za tło historii o miłości <3

Niby wszystko w tej stylizacji jest z innej parafii, ale razem tworzyło zgraną całość. Typowe lata 80 😀 (brązowe spodnie Norton Mc Naughton, Remix Second Hand, 14,18 zł)

9 1/2 tygodnia

Od kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten film, marzyłam o takim spacerze, na jaki John (Mickey Rourke) zabiera Elizabeth (Kim Basinger) w 9 1/2 tygodnia. Biegną promenadą, śmiejąc się, on właściwie ciągnie ją za sobą rękę, a ona próbuje dotrzymać mu kroku i przytrzymuje dłonią kapelusz. Poły jej beżowego prochowca łopoczą na wietrze, gdy biegnie w ślad za swoim ukochanym.

Z zamkniętymi oczami czekam na Mickeya Rourke, który właśnie kupuje pęk balonów od ulicznego sprzedawcy…

Zatrzymują się przy ulicznym sprzedawcy i kupują od niego pęk kolorowych balonów, które tańczą na tle chmurnego, jesiennego nieba. Po ubiorze i zarumienionych policzkach kochanków widać, że to chłodny dzień, choć oni rozgrzani są swoją obecnością – przystają i całują się namiętnie, jakby nie było wokół nich innych ludzi, a oni nie byli dwojgiem dorosłych ludzi – jednym po przejściach, drugim mającym wiele tajemnic… A do tego Mickey goni Kim, nucąc motyw przewodni ze Szczęk.

…a potem zupełnie nie zachowuję się jak dorosła kobieta pracująca w galerii sztuki (prochowiec Andrea, Remix Second Hand, 24,23 zł)

Dlaczego warto go obejrzeć: dla klimatu pochmurnego, chłodnego Nowego Jorku w latach 80. (wiecie, te olbrzymie kamienice z cegły, żelazne schody, mokre ulice pokryte papierami, ludzie w przydużych swetrach i płaszczach <3), dla pięknej Kim Basinger, której pasuje nawet krótka blond trwała, dla spojrzenia Mickeya Rourke’a, dla jego łobuzerskiego uśmiechu; dla gorących erotycznych scen, które stały się już kultowe; i trochę dlatego, że można się przy nim posmucić, bo to nie jest komedia romantyczna. Ij jeśli jest się fanem mody z lat 80., to można zainspirować się stylem Elizabeth (ja bym nosiła WSZYSTKO to, co miała na sobie w filmie, a najlepsze jest to, że takie rzeczy można teraz bez problemu znaleźć w second handach).

Mogłabym tak się ubierać codziennie.

Miasteczko Twin Peaks

Gdy zadałam na swoim Instastory pytanie, jaki film lub serial kojarzy się wam najbardziej z jesienią, przysięgam, że osiemdziesiąt procent odpowiedzi to było Twin Peaks! Oczywiście w pełni się zgadzam, bo nie ma lepszego serialu na deszczowe jesienne popołudnia, jeśli człowiek chce się trochę poprzejmować, trochę pobać i dać się wciągnąć w fascynującą, niekiedy bardzo mroczną i abstrakcyjną historię morderstwa siedemnastoletniej licealistki Laury Palmer w małym amerykańskim miasteczku gdzieś na końcu świata. Jej ciało owinięte w folię w pierwszym odcinku serialu zostaje znalezione na brzegu rzeki, co daje początek wielu tajemniczym wydarzeniom…

Bravo, 24 lutego 1990 roku: „K (po lewej) w naszej sesji wcieliła się w Laurę Palmer, bohaterkę mrocznego serialu Miasteczko Twin Peaks . Dla jej stylu charakterystyczne są grzeczne spódniczki w kratkę (Esprit, Remix Second Hand, 10,45 zł), obszerne ciepłe swetry (No Name, Remix Second Hand, 13 zł) oraz luźne golfy (H&M, Remix Second Hand, 12,73 zł). Joanna (po prawej) zagrała jej przyjaciółkę Donnę, miłośniczkę oversize’owych spódnic (Terranova, Remix Second Hand, 39 zł) i rozpinanych swetrów w romby (Just For You Fashion, Remix Second Hand, 13,84 zł)”

Dowodem w sprawie prowadzonej przez agenta specjalnego Dale’a Coopera jest nagranie wideo, na którym ktoś uwiecznił dwie nastolatki, Laurę i Donnę. Dziewczęta wygłupiają się i tańczą wokół piknikowego koca, raz po raz patrząc w oko kamery. Szczególnie przeszywające jest spojrzenie Laury, której twarz w pewnym momencie wypełnia cały ekran…

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie twinpeaks-2-1024x1024.jpg
„Dziewczęta świetnie się bawiły, pozując na łonie przyrody w towarzystwie koca piknikowego, ciasta i słoika ogórków kiszonych”

Dlaczego warto obejrzeć: bo to jeden z najlepszych seriali wszech czasów (a przynajmniej jego pierwszy sezon); bo soundtrack do niego jest tak przejmujący, że gdy byłam dzieckiem i słyszałam w radiu motyw z Twin Peaks, zatykałam sobie uszy; dla niewinności agenta Coopera, jego miłości do placka z wiśniami i dobrej kawy; dla całej masy pobocznych postaci, do których łatwo się przywiązać; dla 118 jesiennych swetrów, które pojawiają się na ekranie (tak, ktoś to policzył); dla poczucia, że gdzieś za tobą stoi blada Laura Palmer, a gdy się odwracasz, znika bez śladu…

„Przyjaciółki tańczyły wśród drzew, jakby wpadły w trans… Tylko zaraz. Kto w takim razie robił im zdjęcia?”

***

To zaledwie kilka z wielu filmów i seriali w jesiennym klimacie, które bardzo lubię i mogłabym oglądać na okrągło. Jeśli wy znacie inne jesienne sceny w filmach albo serialach, które dla was są kwintesencją nadchodzącej pory roku, napiszcie o nich w komentarzach tu lub na Facebooku. Chętnie sprawdzę, czy mamy podobny gust (a zakładam, że tak! <3). I dajcie też znać, która z filmowych stylizacji stworzona z ubrań z remixshop.com najbardziej się wam spodobała i którą chętnie byście widzieli na sobie 😉