Patronem wpisu jest Allegro, a na końcu wpisu czeka na was konkurs, w ramach którego możecie wygrać pieniądze na spełnienie swoich marzeń.

Jakieś 5 lat temu, wyczerpani ciągłym dojeżdżaniem do siebie, postanowiliśmy, że razem zamieszkamy. Byliśmy młodzi, świeżo po studiach. K zaczęła właśnie swoją pierwszą dorosłą pracę, mi się właśnie wszystko zawodowo posypało i próbowałem wymyślić się na nowo. To nie był dobry moment na kupowanie mieszkania, więc nie braliśmy takiej opcji pod uwagę i szukaliśmy czegoś na wynajem. Po dwóch dniach szukania kupiliśmy mieszkanie.

Ta decyzja była podyktowana sercem i kompletnie nieprzemyślana, ale nie mogła być inna. Poddasze w ładnie wyremontowanej kamienicy, praktycznie brak sąsiadów, drewniane belki na suficie, białe ściany. To było wszystko, czego mogliśmy oczekiwać od mieszkania. To była najlepsza decyzja naszego życia. Pokochaliśmy to mieszkanie od pierwszego wejrzenia i nie żałowaliśmy tej decyzji nawet przez chwilę. Kompletnie nie zwracaliśmy uwagi na to, że łazienka jest paskudna, wyposażona w najgorszą możliwą kabinę prysznicową (ten typ taniego, klaustrofobicznego kosmicznego potworka z hydromasażami), a kuchnia niepraktyczna i źle zaprojektowana.
Wprowadziliśmy się od razu po zakupie, odmalowaliśmy tylko ściany, wstawiliśmy kanapę z mojego pokoju w domu rodziców, nawieźliśmy starych naczyń i stwierdziliśmy, że jakoś powoli się urządzimy. Nie było mowy o kompletnym remoncie na wstępie, bo wpłata własna zeżarła wszystkie nasze oszczędności, a sam kredyt i koszty związane z mieszkaniem pożerały nam połowę miesięcznego budżetu.

Przez lata przybywało nam mebli, bibelotów i wspomnień. Wrośliśmy w to mieszkanie, a ono wrosło w nas do tego stopnia, że przestaliśmy zwracać uwagę na jego wady. Przyzwyczailiśmy się, że kabiny prysznicowej i blatu umywalki nie da się domyć, i że łatwo uderzyć głową w piecyk gazowy. Pogodziliśmy się z chybotliwą płytką podłogową i drzwiami, których nie da się zamknąć. I nie mam pojęcia, kiedy przyszedłby impuls do wzięcia się za remont, gdyby nie lockdown, który spędziliśmy w całości na wsi. Paradoksalnie dopiero wyjechanie na te miesiące na wieś i wracanie do mieszkania raz w tygodniu, żeby podlać kwiatki, sprawiło, że zaczęliśmy zwracać uwagę na jego niedostatki. I dojrzeliśmy w końcu do tego, żeby mieć taką łazienkę, o jakiej zawsze marzyliśmy.

Więc wzięliśmy się do roboty

Łazienka miała wyglądać tak, jak w tych filmowych scenach, które utkwiły nam głęboko pod powiekami i na hasło „łazienka marzeń” pojawiają się nam przed oczami. Kolory i wystrój jak w filmach Wesa Andersona, te rozbielone retro zielenie i turkusy, ta nostalgiczna surowość wyzierająca z każdej płytki w łaźniach Grand Budapest Hotel (btw w łazience musi się znaleźć również wodoodporny głośnik, by można było tam słuchać doskonałego soundtracku do tego doskonałego filmu). Do tego miało być tak, jak w w tej francuskiej łazience w latach sześćdziesiątych, z szeroko otwartym oknem, drewnianą podłogą, z wanną z pięknym starym mosiężnym kranem, takim jak w filmie Marzyciele, by K mogła się kąpać w berecie <3 Do niego doszły jeszcze elementy stylu Urban Jungle czy Botanic (lub szczerze mówiąc, jakiegokolwiek stylu, który zakłada dużo kwiatów w łazience), trochę loftowej czerni, a do tego solidna dawka drewna.

Żeby jednak nie przesadzić i nie skończyć ze snem szalonego cukiernika w łazience, wypisaliśmy sobie założenia, których chcieliśmy się trzymać.
Otóż:
– ma być ładnie i filmowo
– ale jednocześnie dość przestronnie, więc wanna nie wchodzi w grę
– maksymalnie wykorzystujemy miejsca pod skosami
– kafelki kładziemy tylko do wysokości, na której zaczynają się skosy, resztę malujemy farbą
– podłoga musi być neutralna w kolorze
– zamiast kabiny prysznicowej montujemy ściankę i spływ w podłodze
– meble staramy się utrzymać w jednej tonacji, najlepiej by były z jednej kolekcji
– musi się znaleźć dużo miejsca na kwiaty doniczkowe

No, jak się uda nam spełnić te wszystkie założenia, to chyba zamieszkamy w tej łazience, będzie tam tak pięknie 😀


1. Farby w szarozielonych odcieniach do wnętrzdo łazienki 2. Czarno-białe płytki 3. Płytki betonowe – gres 4. Panele winylowe wodoodporne 5. Płytki białe w stylu subway 6. Płytki zielone w stylu subway 7. Pieniążek

Taki podstawowy pomysł zakładał białe kafelki w stylu subway połączone z jasną szarozieloną farbą. Pinterest i blog allegro podsunęły jednak rozwiązanie odwrotne – zielone kafelki i białą farbę, które również prezentuje się naprawdę dobrze i pasuje do naszych wyobrażeń oraz reszty założeń. Podłogowe płytki w czarno-białą szachownicę byłyby ukłonem w stronę lat 60. i Madmenów, ale chcemy jednak bardziej neutralną podłogę, by potem móc poszaleć z dodatkami. Opcją jest jeszcze po prostu ładna betonowa wylewka albo duże betonowe płyty, które chyba wyjdą w ogólnym rozrachunku najtaniej. Docelowo chcielibyśmy w całym mieszkaniu położyć drewnianą podłogę, więc skłaniamy się ku niej także w łazience, nawet pod prysznicem. Tyle możliwości, że można oszaleć, a zdaje się, że wszystkie by tutaj pasowały!

1. Kinkiet 2. Kinkiet 3. Kinkiet 4. Fikus Panama 5. Zestaw mebli łazienkowych Classic Oak 6. Aglaonema Cleopatra

Meble to już właściwie mamy wybrane. Najpierw trafiła na nie K, buszując po Allegro, 30 minut później trafił na nie Konrad. Przecież ten słupek aż się prosi o doniczki z pnączami, piękne aptekarskie buteleczki i białe, świeżo wyprane ręczniki złożone w kostkę <3 Lustro to osobna kwestia, bo co prawda w tym zestawie jest, ale myślimy jeszcze nad takim prostokątnym w w czarnej ramie, które nawiązywałoby kolorem do stópek kinkietów w stylu vintage loft oraz do ścianki prysznicowej, którą możecie zobaczyć poniżej.

1. Ścianka prysznicowa 2. Bateria umywalkowa Grip Black Gold 3. Bateria podtynkowa Lungo Gold 4. Zestaw natryskowy podtynkowy Lungo Gold 5. Bluszcz kanaryjski 6. Stawiana umywalka nablatowa Sol

K bardzo by chciała takie piękne krany prosto z francuskiej łazienki, ale jeszcze się zastanawiamy, na ile są one praktyczne, a na ile mają tylko ładnie wyglądać. I czy nie lepiej wybrać czarnych, pasujących do ścianki prysznicowej. Wybieranie kranów to wcale nie jest takie łatwe zajęcie, jakby się mogło wydawać, szczególnie jak jest ich tyle w najprzeróżniejszych kształtach, z różnymi tegesami. Dlaczego nie uczyli nas tego w szkole?

1. Bambusowy kosz na pranie 2. Duży słój na wsuwki 3. Epipremnum 4. Zestaw dwóch drucianych koszyków 5. Złoty druciany kosz 6. Fikus benjamina 7. Dywanik łazienkowy niebiesko-beżowy 8. Dywanik łazienkowy beżowo-czarny 9. Monstera deliciosa 10. Dywanik łazienkowy beżowo-niebieski

Dodatkami oczywiście będą przede wszystkim zielone kwiaty. Dużo, dużo zielonych kwiatów. Do tego płócienny kosz na ubrania, dywanik wyglądający na nadszarpnięty zębem czasu. I tym razem się wycwanimy i na półce będzie stał słoik przeznaczony specjalnie na WSUWKI. W ten sposób system zostanie oszukany i wsuwki, które K rozrzuca po całym domy i giną bezpowrotnie, będą miały w końcu swoje miejsce. Do tego kilka koszyczków na frotki, szczotki i grzebienie, a dla Konrada to… no może dostać jeden koszyczek na swoje rzeczy. Niech ma, nie będzie ich musiał trzymać w kosmetyczce, jak do tej pory. Serio, trzyma swoje rzeczy w kosmetyczce, jakby dopiero co się tu wprowadził, jakby dopiero co przytargał swoją starą kanapę z rodzinnego domu do pustego mieszkania, a tu co… Remont łazienki? Jak to?…

Konkurs

Razem z Allegro będziemy wymagać od was odrobiny kreatywności, ale będzie warto. Nagrodzimy trzy osoby bonami o wartości odpowiednio 2000, 1000 i 500 zł do wydania na Allegro. Możecie wykorzystać je na remont albo na dowolne inne marzenie. Co trzeba zrobić?
Zadanie konkursowe: Wykorzystując minimum trzy produkty dostępne na stronie Allegro Łazienka Marzeń, stwórz kolaż (może być cyfrowy, może być technika mieszana) przedstawiający twoją wymarzoną łazienkę. Pamiętaj żeby wybrać poważne produkty z oferty remontowej (jak kafelki, wanna, kabina prysznicowa, farba, oświetlenie itp), a nie jakieś tam kubeczki na szczoteczki.
Niech ta łazienka wyrazi ciebie. Docenimy formę i pomysłowość, docenimy humor, ale umówmy się, niech będzie realistycznie.
Wklej kolaż w komentarzu pod tym wpisem, linkując w opisie użyte przez ciebie produkty z Allegro. Możesz też opowiedzieć co cię zainspirowało. Pamiętaj, nie komentuj anonimowo, bo musimy mieć możliwość skontaktowania się z tobą, jeśli wygrasz 😉
PS. Możesz zgłosić się dowolną liczbę razy, tylko pamiętaj, żeby każde zgłoszenie znalazło się w osobnym komentarzu.
Czas trwania konkursu: Na zgłoszenia czekamy do północy 23 lipca, a wyniki ogłosimy w tym wpisie w ciągu tygodnia od zamknięcia zgłoszeń.
Regulamin konkursu dostępny jest po kliknięciu w link.