I nastał jeden z moich ulubionych miesięcy w roku.

Z tej okazji przygotowałam dla was kalendarz filmowy – byście wieczorami na hasło A może obejrzymy jakiś horror? W końcu jest październik nie musieli gorączkowo przedzierać się prze listy horrorów i thrillerów znalezione w sieci. Zasada jest prosta – jeden dzień, jeden film, a każdy tydzień ma swój własny temat przewodni.

Smacznego!

Tydzień 1: Horrory dla nastolatków

1 października

Krzyk (1996)

Jestem przekonana, że każdy z was w którymś momencie swojego życia obejrzał chociaż fragment Krzyku – czy to późną nocą w telewizji, czy w kinie na premierze w 1996 roku, czy na płycie CD przemyconej przez kolegę z klasy na filmową nockę. A może po prostu obejrzeliście go zupełnie niedawno, korzystając z tego, że jest na HBO GO, a mieliście ochotę na jakiś klasyczny slasher.

Ale na pewno niewielu z was oglądało go, wiedząc, że jest to… satyra na horrory. Tak! Te wszystkie zasady typu: jeśli uprawiasz seks, to zginiesz, jeśli podniesiesz słuchawkę telefonu, to zginiesz, jeśli oddalasz się od grupy i mówisz zaraz wracam, to zginiesz na bank, zostały zastosowane przez Wesa Cravena zupełnie świadomie. Craven natrącał się nie tylko z Halloween czy Piątku trzynastego, ale również z własnego Koszmaru z ulicy Wiązów, w rezultacie otrzymując czarną komedię z mordercą w białej masce, który pyta przez telefon piękne nastolatki: Jaki jest twój ulubiony horror?

Idealny film na początek straszdziernika, prawda?

O czym to jest: w kalifornijskim miasteczku zostaje zamordowana para nastolatków z tamtejszego liceum. Do miasta zjeżdżają się żądni sensacji dziennikarze, którzy wietrzą seryjnego mordercę. 

Dlaczego warto obejrzeć: by przypomnieć sobie wszystkie zasady, którymi rządzą się fabuły horrorów; dla Courteney Cox w roli ambitnej dziennikarki, by móc krzyczeć do bohaterów: ty głupia, nie idź tam! Za tobą, za tobą!!!!.

Ciekawostka: Film, zanim jeszcze został przeniesiony z papieru na taśmę wideo, miał tytuł Scary Movie, dokładnie jak późniejsza seria parodii horrorów. Dopiero wytwórnia Miramax zmieniła go na Krzyk.

Gdzie obejrzeć: HBO GO

2 października

Koszmar minionego lata

To była jedna z najczęściej wypożyczanych przeze mnie kaset VHS w wiejskiej bibliotece. Klimat melancholijnego rybackiego miasteczka, w którym czworo nastolatków u progu dorosłości spotyka prawdziwy koszmar, przyprawiał mnie o dreszczyk emocji. „Koszmar…” napisał scenarzysta „Krzyku”, ale tym razem podszedł do sprawy poważnie i oparł scenariusz na noweli z 1973 roku. Fajnie jest porównać ze sobą oba filmy i wyłapać niuanse i podobieństwa 😉

O czym to jest: Rybackie miasteczko w Południowej Karolinie, gdzie diabeł mówi dobranoc. Czwórka przyjaciół marzy o ucieczce do lepszego świata. Niestety, na ich życiu zalega cień – cień, który wrzucili do morza pewnej nocy, gdy wszystko się zmieniło..

Dlaczego warto obejrzeć: dla plejady gwiazd: Jennifer Love Hewitt, Freddiego Prinze’a Jr., Ryana Phillippe czy Sarah Michelle Gellar. Wprawne oko dostrzeże tam również odtwórcę roli Leonarda z „Teorii wielkiego podrywu” – Johnny’ego Galeckiego. No i dla kolejnego seansu z cyklu: ona widzi mordercę i krzyczy, żeby on uważał, ale on jej nie słyszy i nie widzi mordercy, który dyszy mu do ucha.

Ciekawostka: Na planie filmu poznali się Sarah Michelle Gellar i Freddie Prinze Jr. Do dziś są szczęśliwym małżeństwem. A nawet nie grali pary 😉

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł/CDA Premium

3 października

Szkoła czarownic 

To film z gatunku tych, do których siadasz sobie po południu, by się niezobowiązująco rozerwać, patrząc na alternatywne licealistki bawiące się w magię i ich perypetie. Spodziewasz się krótkich spódniczek, miłosnych zaklęć i zazdrości prowadzącej do rozpadu grupy. Dostajesz to wszystko, owszem, ale gdzieś pomiędzy jedną sceną a drugą zaczyna się robić naprawdę grubo, do tego stopnia, że zapominasz, że miał to być relaksujący seans i patrzysz na ekran przez palce (przyznać się, kto tak jeszcze robi). Wkurzone nastoletnie czarownice potrafią nieźle postraszyć. I do tego są świetnie ubrane.

O czym to jest: Sarah przeprowadza się z San Francisco do Los Angeles. W szkole poznaje Bonnie, Rochelle i Nancy, outsiderki, które nazywane są przez resztę uczniów czarownicami. Szybko okazuje się, że Sarah ma z nimi wiele wspólnego…

Dlaczego warto obejrzeć: bo według mnie, przy tym, że to horror dla nastolatków, w pewnych momentach jest naprawdę straszny i zaskakujący. Do tego wszechobecna estetyka lato 90. i grunge, która nie jest żadną stylizacją – po prostu wynikała z ówczesnej mody. Dużo inspiracji.

Ciekawostka: Chłopaka, który zakochuje się w Sarah, gra Skeet Ulrich – znany nam obecnie jako FP Jones z teen dramy Riverdale, gdzie jest odtwórcą roli ojca Jugheada.

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł/CDA Premium

4 października

Christine

Krótka piłka. Jest to jedna ze wczesnych ekranizacji książek Stephena Kinga, gdy jeszcze za jego prozę brał się John Carpenter (reżyser kultowego Halloween), który wiedział, jak zrobić dobry, klasyczny horror. Do tego jak na rok 1983 efekty specjalne naprawdę zaskakują – Christine śmiało mogłaby iść na randkę z którymś transformerem i nie wydawałaby się od niego dużo starsza.

O czym to jest: Poniewierany przez kolegów i poniżany przez matkę nastoletni Arnie kupuje zdezelowanego Plymoutha Fury, którego chce wyremontować własnymi rękami. Od brata poprzedniego właściciela dowiaduje się, że samochód to ona i nazywa się Christine. Początkowe zainteresowanie samochodem przeradza się niemalże w uczucie, gdy Arnie spędza każdą wolną chwilę w garażu z ukochaną furą. Przechodzi również glow up – pozbywa się okularów, ubiera się jak motocyklista i zaczyna się stawiać swoim rodzicom. Dostaje furii, gdy ktokolwiek ośmieli się skrytykować Christine. Ale bez obaw – czerwona fura umie sama o siebie zadbać…

Dlaczego warto to obejrzeć: dla klasycznych rockowych kawałków na soundtracku, dla wspomnianych już efektów specjalnych, dla dreszczu przebiegającego po plecach, gdy będziecie po raz pierwszy patrzeć w oczy swojemu samochodowi…

Ciekawostka: Druga część fabrycznej nazwy Christine to fury – czyli furia. Doskonale oddaje jej charakter.

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł/CDA Premium

5 października

Oni

Obejrzałam ten film pierwszy raz ze względu na Josha Hartnetta, ale już po pierwszym seansie doceniłam niegłupią całość. Nie jest to typowy horror, nie ma tu mordercy i zasad, kto zginie pierwszy – za to mamy bardzo ciekawy zbiór bohaterów, począwszy od Elijaha Wooda w głównej roli – gnębionego przez kolegów Caseya – po Salmę Hayek w roli szkolnej pielęgniarki, która cierpi na wieczny katar. Dokładając do tego niegrzecznego Josha Hartnetta, powtarzającego klasę, przemądrzałą Jordanę Brewster czy przebojowego Ushera (nie gra tam aż tak dużej roli, by dawać go na plakat, ale w sumie pewnie przyciągnął do kin wiele osób), otrzymujemy całkiem zgrabną, dobrze się oglądającą mieszankę, dalej w klimacie teen horror, ale niesztampową. Do tego można sobie wyobrazić, że tytułowe grono pedagogiczne to nasi byli nauczyciele 😉

O czym to jest: Pewnego dnia w szkole gdzieś w Ohio nauczyciele zaczynają się dziwnie zachowywać. Jeden z nich, Casey, zaczyna podejrzewać, że są kontrolowani przez kosmitów…

Dlaczego warto to obejrzeć: dla obsady i dla muzyki, dla wykrzykiwania co chwilę Znam tego aktora!, dla reżyserii Roberta Rodrigueza, dla scenariusza Kevina Williamsona, dla Josha Hartnetta sprzedającego w szkolnej łazience śmieszne długopisy 😉

Ciekawostka: jedną z nauczycielek gra Piper Laurie, weteranka strasznych produkcji, począwszy od roli fanatycznej matki w Carrie po przewrotną Catherine z Twin Peaks.

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł

6 października

Koszmar z ulicy Wiązów (1984)

Ale pamiętajcie, tylko ten z 1984 roku, żaden remake 😉 Freddy Krueger o spalonej, straszliwej twarzy, w podartym kapeluszu, w swetrze w czarno-czerwone pasy i z ostrzami przymocowanymi do skórzanej rękawicy śnił mi się po nocach (o ile ze strachu udało mi się zasnąć, bo jak wiemy, Freddy przychodzi po ciebie, gdy zasypiasz, więc lepiej tego nie robić…). Do dziś potrafię zacytować rymowankę, którą śpiewały ubrane na biało dziewczynki, skacząc przez skakankę w sennej wizji w pierwszych scenach filmu:

One, Two, Freddy’s Coming For You

Three, Four, Better Lock Your Door

Five, Six, Grab A Crucifix

Nine, Ten, Never Sleep Again

O czym to jest: Nastolatków w pewnym małym miasteczku prześladuje zabójca. Wszystko byłoby jak w zwykłym filmie, gdyby nie to, że ów zabójca pojawia się jedynie we śnie. Za to rany zadane jego rękawicą z ostrzami są jak najbardziej rzeczywiste…

Dlaczego warto obejrzeć: dla tego sennego, koszmarnego, odrealnionego klimatu, który wywołuje ciarki na karku; by poznać jedną z najbardziej kultowych postaci; by przekonać się, że to naprawdę klasyk nad klasykami, kwintesencja lat 80.

Ciekawostka: W Koszmarze z ulicy Wiązów zadebiutował 21-letni Johnny Depp. I, uwaga, nosi w tym filmie crop topa 😉

Gdzie obejrzeć: CDA Premium

7 października

Carrie (1972)

A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym trudzie jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.

A potem usiadł, obejrzał Carrie i przekonał się, jak potworny może być fanatyzm.

O czym to jest: Nastoletnia Carrie dostaje pierwszego okresu podczas prysznicu po szkolnym wuefie i zaczyna panikować, myśląc, że umiera. Koleżanki z klasy, śmiejąc się z jej niewiedzy, obrzucają ją ramionami i podpaskami. Nie wiedzą, że pozornie niewinny wybryk skończy się tragedią, o której będą się rozpisywać media, a psychologowie pisać książki…

Dlaczego warto to obejrzeć: dla wspaniałych ról Sissy Spacek i Piper Laurie, dla dusznego klimatu lat 70., dla młodego Johna Travolty w roli badboya.

Ciekawostka: Scena pod prysznicem z Carrie i koleżankami z klasy początkowo była krótkim opowiadaniem, napisanym przez Stephena Kinga do pornopisemka.

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł/CDA Premium

Tydzień 2: Nawiedzone miejsca

8 października

Sierociniec (2007)

Jakoś tak mam, że język hiszpański w horrorach sprawia, że są dla mnie dwa razy straszniejsze. A do tego, jeśli ten język rozbrzmiewa w opuszczonym sierocińcu nad brzegiem morza, to już w ogóle mam ochotę schować się za kanapę. Pamiętam, że w momencie, gdy wyszedł, „Sierociniec” przerażał nawet najbardziej doświadczonych znawców horrorów. Będę musiała niedługo go sobie przypomnieć.

O czym to jest: Rodzina z synkiem wprowadza się do opuszczonego sierocińca. Dzieciak zaczyna bawić się z kolegą noszącym na głowie worek z wymalowaną twarzą, pomimo iż nikt w pobliżu nie mieszka…

Dlaczego warto to obejrzeć: dla jedynego w swoim rodzaju dreszczyku towarzyszącego hiszpańskim produkcjom; dla pięknych lokacji; dla całkiem ciekawej historii

Ciekawostka: Pierwszy raz oglądałam ten film jakoś w 2008 roku w kilkanaście osób na jednym komputerze (tak się kiedyś oglądało!) w dużym domu wczasowym podczas burzy. Podczas jednej z najstraszniejszych scen wysiadło światło i prąd. Nawet dorośli mężczyźni wrzasnęli 😀

Gdzie obejrzeć: CDA Premium

9 października

Amityville Horror (1979)

Gdy moja starsza siostra przynosiła z biblioteki kasetę VHS z białym domkiem na okładce i wielkim czerwonym „A”, wiedziałam, by tego wieczora nie wychodzić z pokoju i nie zbliżać się nawet do dużego pokoju z telewizorem i wideo. Powstało wiele części „Amityville”, jednak ta pierwsza nadal nie ma sobie równych, bo nie polegała jedynie na straszeniu duchami, a na powolnej przemianie szczęśliwego człowieka w szaleńca (to mnie zawsze chyba najbardziej przerażało).

O czym to jest: Ponownie, rodzina Lutzów z trójką dzieci wprowadza się do wymarzonego domu z ogródkiem na przedmieściach Long Island. Nie wiedzą, że rok wcześniej została zamordowana w nim rodzina DeFeo. Wszystkich, oprócz syna Ronalda, znaleziono w łóżkach…

Dlaczego warto obejrzeć: by zobaczyć, z czego czerpią wszystkie teraźniejsze „Obecności” i inne takie…

Ciekawostka: a nawet dwie. Głównego bohatera, George’a Lutza, gra James Brolin, ojciec Josha Brolina, a historia rodziny DeFeo wydarzyła się naprawdę – Ronald DeFeo został skazany na sześciokrotne dożywocie i zmarł w więzieniu… w tym roku.

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł

10 października

Casper (1995)

Mamy niedzielę, a więc zapraszam was na miły, niedzielny film, który też wypożyczałam w dzieciństwie z biblioteki, i na pewno obejrzę go w tę niedzielę, by znów poczuć tę… melancholię. Chociaż „Casper” z założenia miał być pewnie zabawnym filmem dla dzieci i młodzieży, spodnia warstwa fabuły – śmierć matki i żony, która ciąży na życiu ojca i córki, prawdziwa historia Caspra, który teraz jest co prawda śmiesznym małym duszkiem trochę dręczonym przez ekscentrycznych wujów, ale kiedyś był małym chłopcem, miał tatę i jeździł zimą na sankach, oraz rozpacz jego ojca po stracie syna i jego próby pokonania śmierci – sprawia, że wraca się do filmu właśnie dla niej…

O czym to jest: Doktor James Harvey i jego nastoletnia córka Kat znów się przeprowadzają – tym razem doktor od zjawisk paranormalnych ma wypłoszyć duchy ze starej posiadłości. Dotychczas co prawda nie spotkał się z dowodami na to, że istnieje życie po śmierci, ale tym razem naprawdę się zdziwi…

Dlaczego warto obejrzeć: powodów jest całe mnóstwo. Dla tego cudownego klimatu złotej jesieni w Ameryce, który towarzyszy wielu filmom o Halloween; dla Christiny Ricci i Billa Pullmana w rolach Kat i doktora Harveya; dla przejmującej ścieżki dźwiękowej Jamesa Hornera, która przypomina, że nie jest to tylko film o duchach.

Ciekawostka: W pewnym momencie w filmie pojawia się Devon Sawa, znany między innymi z pierwszej części „Oszukać przeznaczenie” oraz teledysku „Stan” Eminema, w obu gra główne role.

Gdzie obejrzeć: Amazon Prime Video/iTunes 9,99 zł/Chili 9,99 zł

11 października

Nawiedzony dwór w Bly (2020)

Poniedziałek to dobry moment, by zacząć sobie straszny serial. Jeśli przez dwa dni obejrzycie po dwa odcinki, zmieścicie się w tygodniu ze wszystkimi dziewięcioma. „Nawiedzony dwór w Bly” to niejako młodszy brat „Nawiedzonego domu na wzgórzu” i przez to, że pojawiają się w nim ci sami aktorzy w nowych rolach, dużo słabiej oceniany, ja jednak Bly obejrzałam jako pierwsze i to właśnie Dom na wzgórzu jest dla mnie podróbą 😉

O czym to jest: Romantyczna gotycka historia o duchach przeniesiona do lat 80. Do dworu w Bly w Anglii przyjeżdża młoda amerykańska niania Dani Clayton. Ma się zajmować bratankiem i bratanicą właściciela, których rodzice zginęli w tragicznym wypadku. Również tragicznie zakończyło się życie poprzedniej niani dzieci…

Dlaczego warto obejrzeć: dla nietuzinkowego klimatu – połączenia gotyckiej opowieści o duchach, pełnej mgieł, mrocznych zakamarków i chodzenia ze świecą po domu, z energią i stylem lat 80., dla historii z 8 odcinka, wyjaśniającej wszystko i ściskającej za serce; dla pięknego, mrocznego ogrodu wokół posiadłości, dla interesujących postaci drugoplanowych.

Ciekawostka: serial oparty jest na motywach powieści Henry’ego Jamesa „W kleszczach lęku”, ale jej nie polecam. Strasznie męcząca.

Gdzie obejrzeć: Netflix

12 października

Blair Witch Project (1999)

Jeden z pierwszych (tak mi się wydaje) horrorów stylizowanych na paradokument. Niby nakręcony z ręki przez uczestników wyprawy do lasu, przez co miał sprawiać wrażenie historii, która wydarzyła się naprawdę. Taśmy z nagraniami znaleziono podobno dopiero rok później… Dla nastolatki, która mieszka w pobliżu lasu, pierwsze oglądanie było jednocześnie ostatnim 😉

O czym to jest: troje młodych ludzi udaje się na wyprawę do lasu śladami wiedźmy z Blair, o której chcą nakręcić dokument. Szybko jednak tracą orientację w terenie i nie umieją wrócić do samochodu, a legendy o wiedźmie wcale nie były takie bezpodstawne…

Dlaczego warto obejrzeć: by podczas niewinnej wieczornej przechadzki niedaleko lasu poczuć na karku zimne palce; by zobaczyć, od czego zaczęła się popularność filmów typu found footage, jak Paranormal Activity.

Ciekawostka: Reżyser nastraszył aktorów mówiąc, że historia wydarzyła się naprawdę. Dopiero po zakończeniu zdjęć, które trwały jedynie 8 dni, przyznał, że to był bullshit. Wszystkie zachowania aktorów, które widzimy na ekranie, są spotęgowane świadomością, że naprawdę chodzą po śladach zaginionych filmowców.

Gdzie obejrzeć: CDA Premium

13 października

Lśnienie (1980)

Lśnieniu mogłabym się rozpisywać naprawdę długo, bo przeraża mnie nawet początkowa sekwencja, gdy kamera wolno przesuwa się nad górami i drogą, która prowadzi do hotelu Overlook. Chociaż książkę Stephena Kinga czytałam wiele razy, to właśnie film i straszna baba z pokoju 217 (teraz zamiast wyszukać w internecie numer pokoju, bo go zapomniałam, podeszłam do biblioteczki i sprawdziłam go w książce. Wszystko, byle tylko przez przypadek nie zobaczyć screena z filmu z nią w łazience) sprawiają, że czasem boję się wejść do obcej łazienki, szczególnie jeśli przy wannie wisi zasłona. Każdy starszy hotel z zygzakowatymi wykładzinami przypomina mi ten z filmu i przeszywa mnie dreszcz, gdy mam wyjrzeć zza zakrętu i zobaczyć kolejny korytarz, a moje uszy nasłuchują skrzypienia małego dziecięcego rowerka z trzema kołami.

O czym to jest: Nauczyciel literatury przyjmuje posadę stróża w hotelu Overlook. Zabiera ze sobą żonę i synka. Ma być to cudowny czas, pełen weny i słów wypadających spod palców na maszynę do pisania, czas spędzony sam na sam z rodziną, pielęgnując wspólne więzi… To sam na sam jest z góry skazane na niepowodzenie, o czym bardzo szybko dowiaduje się synek, mający tytułowe lśnienie.

Dlaczego warto obejrzeć: bo, w przeciwieństwie do tego, co mówi Stephen King, to kawał dobrego kina. Świat Kinga widziany oczami Stanleya Kubricka, aktorstwo Jacka Nicholsona i Shelley Duvall, niesamowite zdjęcia, przejmująca muzyka… No klasyk.

Ciekawostka: Mam ich dziesiątki w głowie, ale może dziś wspomnę o tej, której dowiedziałam się niedawno – w filmie wykorzystano utwory naszego rodzimego kompozytora Krzysztofa Pendereckiego, wykorzystując wariacje na ich temat w momentach pojawiania się duchów, niejako jako ich głos.

Gdzie obejrzeć: Netflix

14 października

Inni (2001)

I wracamy do posiadłości, w której straszy. Tym razem przenosimy się do gotyckiej romantycznej historii o duchach umiejscowionej w latach 40. z Nicole Kidman w roli głównej. Mamy tu i mroczną posiadłość, i mgłę ją szczelnie otulającą, mamy nocne spacery po schodach z zapaloną lampą, mamy dziwną służbę, która zdaje się wiedzieć więcej, niż pani domu… Mamy w końcu samo otwierające się drzwi, szarpnanie za klamki u zamkniętych drzwi, przemykające korytarzem cienie i małe dzieci, które nic nie muszą robić, by być straszne w swoich białych, nocnych koszulkach do ziemi.

O czym to jest: Grace wraz z dwójką dzieci cierpiących na fotofobię mieszka w posiadłości na wyspie Jersey, która jest okupowana przez Niemców. Z uwagi na chorobę dzieci w domu panuje niemalże całkowita ciemność, a Grace bardzo dba, by każde drzwi były zamknięte, zanim obejrzy się kolejne. Cała rodzina z utęsknieniem czeka na powrót z wojny męża i ojca. Póki co jednak tydzień wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach znika cała służba, ale Grace ma wrażenie, że nadal nie są sami w wielkiej posiadłości…

Dlaczego warto obejrzeć: bo Nicole Kidman w horrorze to interesujące doświadczenie; dla gotyckiego klimatu, najlepiej pod kocykiem i z grzanym winem w ręku.

Ciekawostka: Twórcy filmu pojawiają się w nim… na zdjęciach martwych ludzi.

Gdzie obejrzeć: Netflix

Tydzień 3: Arthouse horror

15 października

Midsommar. W biały dzień (2019)

Sama wizja filmu dziejącego się podczas dnia polarnego wydaje mi się, osobie, która nigdy się z nim nie zetknęła, dość niepokojąca. Na Midsommar byłam w kinie – to był jedyny horror, na który Konrad dał się zaciągnąć, bo chodzi na wszystko produkcji studia A24 – i to w małym kinie studyjnym w środku upalnego lata. Wyszłam z niego z oczami jak spodki – sama pierwsza sekwencja, która miała miejsce w domu rodzinnym głównej bohaterki, mogłaby być oddzielnym horrorem, tak była przerażająca i dobrze nakręcona. Po niej kilka osób chyba wyszło z kina, gdy się okazało, że to nie jest film o ślicznych szwedzkich dziewczętach w kwietnych wiankach tańczących w kółko na łące.

O czym to jest: Pelle, student antropologii, zaprasza swoich kumpli z roku do Szwecji na obchody Midsommar w jego rodzinnej komunie gdzieś na północy kraju. Chłopcy wyobrażają sobie nieziemskie uciechy – niektórzy blondwłose dziewczyny chętne się zabawić, niektórzy szansę na pogłębienie tematyki swojej pracy dyplomowej z antropologii. Jedynym problemem jest pogrążona w depresji dziewczyna jednego z nich, Christiana, którą ten nieopatrznie zaprasza na wyjazd, zamiast z nią zerwać, jak planował wcześniej. Przygody tej dziewczyny, Dani, w Skandynawii, w skrócie możecie obejrzeć na moim IGTV (reżyseria: K, główna i jedyna rola: K, montaż: K, udźwiękowienie: również K).

Dlaczego warto obejrzeć: przede wszystkim dla występu Florence Pugh. W Midsommar zobaczyłam ją pierwszy raz i z miejsca zakochałam się w jej twarzy i mimice i tym, jak inna jest od wszystkich aktorek. I dla tego uczucia wszechogarniającej samotności i pustki, mimo że obok ciebie są inni ludzie. A plenery są przepiękne, można się poczuć trochę jak na szkolnej wycieczce do skansenu, ale… nie chcielibyście raczej na niej być.

Ciekawostka: Film nie został nakręcony w Skandynawii, a na Węgrzech i w stanie Utah w USA.

Gdzie obejrzeć: Cineman 9,90 zł/Moje Ekino 15 zł/Nowe Horyzonty VOD 9,90 zł

16 października

Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii (2015)

Mam wrażenie, że ten film przebił się do mainstreamu dopiero pod wpływem popularności Gambitu królowej z Anyą Taylor-Joy w roli głównej. Widzowie zachwyceni występem aktorki zaczęli szukać innych produkcji z jej udziałem i wówczas na Netfliksie znaleźli właśnie Czarownicę… Ja też obejrzałam ją pierwszy raz (chociaż to może za dużo powiedziane, bo trochę zamykałam oczy ze strachu, a trochę przysypiałam) już po sukcesie serialu, i to w wyjątkowo pasujących okolicznościach, gdy nocowaliśmy z Konradem u przyjaciół w małym drewnianym domku w środku lasu. Oglądaliśmy ją w środku nocy, na ekranie maleńkiego laptopa, ściśnięci na starej kanapie i ze świadomością, że za panoramicznym oknem tuż przed nami rozciąga się potężny, głuchy las spowity ciemnością…

O czym to jest: Ortodoksyjny William wraz ze swoją wielodzietną rodziną zostaje wygnany z wioski. Osiedla się na skraju dziczy i odtąd próbuje przetrwać w trudnych warunkach. Gdy jego najmłodsze dziecko znika, według słów najstarszej córki porwane przez coś z lasu, ciężkie życie rodziny staje się jeszcze trudniejsze do zniesienia…

Dlaczego warto obejrzeć: przede wszystkim dla klimatu. Mrocznego jak las z najstraszniejszych baśni braci Grimm, gęstego jak poranne mgły na polanie, brudnego jak suknia uwalana błota z podwórza i tajemniczego jak oczy kozła…

Ciekawostka: Reżyser Czarownicy… nakręcił również Lighthouse z Willemem Dafoe i Robertem Pattinsonem

Gdzie obejrzeć: Chili 6,90 zł/iTunes 9,99 zł

17 października

Cela (2000)

Rok 2002, tak myślę, że jakoś tak to było, miasto niedaleko morza. Przyjechałam do mojej najstarszej siostry, która opiekowała się domem rodzinnym swojego chłopaka (teraz męża), bo cała rodzina wyjechała na jakieś występy. Padało od rana, więc skoczyłyśmy do wypożyczalni po coś na DVD, a że moja siostra wówczas uwielbiała Jennifer Lopez, stanęło na Celi. Ułożyłyśmy się z popcornem na wielkiej kanapie przed jeszcze większym telewizorem, deszcz spływał po szybach i na zmianę milczałyśmy, przejęte zgrozą, albo zasłaniałyśmy ręce oczami. Pewnie siostra się nie spodziewała, że Jennifer mogła zagrać w czymś aż tak innym od całej jej filmografii. Od tamtej pory Celę obejrzałam naprawdę wiele razy, głównie dlatego, że kiedyś dołączyli DVD z nią do jakiejś gazety i miałam (a może nadal mam?) ją w swojej kolekcji i włączałam ją, gdy chciałam obejrzeć coś naprawdę pokurwionego.

O czym to jest: Młoda terapeutka, specjalizująca się w nowoczesnych formach terapii – to jest przy pomocy specjalnego kombinezonu, masy kabli, aparatury i programu komputerowego może wejść w umysł osoby chorej i tam nawiązać z nią kontakt – zostaje zaangażowana przez policję do sprawy seryjnego mordercy. W wyniku wypadku cierpiący na schizofrenię Karl dostaje uszkodzenia mózgu i zapada w śpiączkę, więc nie można uzyskać od niego informacji, gdzie przebywa ostatnia porwana przez niego dziewczyna. Zegar tyka, czasu zostaje coraz mniej, a policja wie, że pomieszczenie, w którym przebywają ofiary, jest w pełni zautomatyzowane…

Dlaczego warto obejrzeć: bo to oniryczne i koszmarne (w tym sennym znaczeniu, nie złym) połączenie historii z Milczenia owiecMatriksem, którego zupełnie się nie spodziewacie, wiedząc, że grają w tym filmie Jennifer Lopez i Vince Vaughn. Może jedynie obecność Vincenta D’Onofrio jako seryjnego mordercy może wskazywać pewien kierunek, jeśli przypomnimy sobie jego niezapomniany występ u Kubricka w Full Metal Jacket...

Ciekawostka: Kostiumy do filmu stworzyła japońska projektantka Eiko Ishioka, laureatka Oscara za kostiumy do Drakuli Francisa Forda Coppoli, a muzykę napisał Howard Shore, znany z Władcy Pierścieni.

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł

18 października

Hereditary. Dziedzictwo (2018)

Po obejrzeniu Midsommar i moich zachwytach nad nim na Instagramie, wielu obserwatorów napisało mi, że Hereditary jest dużo, dużo lepsze. Wyreżyserowane rok wcześniej przez tego samego reżysera, Ariego Astera, i wyprodukowane przez to samo studio, A24 (podobnie zresztą jak Czarownica… i jeden z filmów niżej, więc chyba powinnam zmienić tytuł z Arthouse horror na Filmy ze studia A24 i trzy inne). Jeszcze się nie odważyłam go włączyć, do dziś przetrawiam Midsommar, i nie wiem, jak bym zniosła film, który jest jeszcze straszniejszy.

O czym to jest: Jak mówią zgodnie wujek Google, kuzyn Filmweb i babcia Wikipedia, jest to film o mrocznym dziedzictwie, które otrzymują w spadku po zmarłej seniorce rodu Annie i jej rodzina.

Dlaczego warto obejrzeć: ponieważ zarazem jest hołdem dla gatunku, jak i jednocześnie jego dekonstrukcją, więc tak naprawdę nigdy nie wiesz, co czai się za zakrętem domu. Czy nic, czy jednak coś. A może oba jednocześnie?

Ciekawostka: Główną bohaterkę, Annie, gra Toni Colette, którą możecie znać z innej znanej roli matki – w Szóstym zmyśle to ona podczas stania w korku zapytała Haleya Joela Osmenta o to, czy był wypadek i czy coś widzi. A on odparł: Tak, zginęła rowerzystka…

Gdzie obejrzeć: iTunes 9,99 zł/Cineman 9,90 zł/Play Now 10 zł

19 października

Suspiria (2018)

Wydaje mi się, że tematyka relacji pomiędzy kobietami w szkole tańca to zawsze dobry temat na horror. Przypomnę chociażby Black Swan z Natalie Portman w roli głównej, który także należy do tego nurtu kina, czyli arthousowego horroru. I trochę tego Czarnego łabędzia w Suspirii jest, nawet chciano zaangażować do roli Natalie Portman, ale coś czuję, że jej bohaterka już po pierwszym dniu Markos Dance Academy uciekłaby z krzykiem (albo zniknęła w niewyjaśniony sposób)…

O czym to jest: Amerykańska tancerka dostaje się do elitarnej szkoły tańca w Niemczech. W tym samym czasie tajemniczo znika jedna z uczennic. Dlaczego? Zwierzyła się swojej terapeutce, że nauczycielki w szkole tańca to tak naprawdę sabat czarownic…

Dlaczego warto obejrzeć: Dla wielokrotnej roli jak zawsze doskonałej Tildy Swinton (w kogo ona nie umiałaby się wcielić?). By odczarować chociaż trochę Dakotę Johnson po wszystkich tych twarzach Greya (ja za nią nie przepadam, a tu mi się podobała). Dla poczucia siły prawdziwego, mrocznego matriarchatu czającego się gdzieś między murami akademii tańca. Dla przenikającej na wskroś muzyki.

Ciekawostka: Luca Guadagnino, reżyser Suspirii, a także wspaniałego Call me by your name, wyreżyserował także obraz A Bigger Splash, który jest remakiem mojego ukochanego Basenu z 1969 roku (podobnie jak ta Suspiria jest remakiem filmu z 1977 roku).

Gdzie obejrzeć: Prime Video/Play Now 7 zł/Nowe Horyzonty VOD 9,90 zł

20 października

The Babadook (2014)

Magda Stępień, czyli internetowa Tattwa (którą z całego serca polecam obserwować każdemu), która w dyskusjach zasypuje swoich przeciwników taką liczbą argumentów popartych wiedzą, że poskramia ich jak Michelle Pfeiffer swoich uczniów w Młodych gniewnych, poleciła mi jakiś czas temu ten film (a może nie poleciła, może napisała o nim na swoim story? Już tego nie rozgraniczam), jako jeden z najstraszniejszych, jakie oglądała w ciągu ostatnich kilku lat. To był dla mnie znak, by w ogóle go nie oglądać i nawet się do niego nie zbliżać, bo jestem szalenie podatna na wyobrażanie sobie różnych, pozornie niegroźnych stworów, które później nie dają mi spać i sprawiają, że podskakuję i huczę na widok niegroźnego sąsiada na nieoświetlonych schodach. Ale może tytuł podpasuje akurat tym, którzy twierdzą, że od dawna niczego się nie bali.

O czym to jest: Po ciężkim dniu samotna matka (jej mąż zginął w wypadku siedem lat wcześniej, wioząc ją do szpitala na poród) czyta synkowi niepokojącą książeczkę na dobranoc, którą ten znalazł w swoim pokoju. Jej bohaterem jest Babadook – przerażająca postać w cylindrze i z bladą twarzą. Malec jest przekonany, że potwór istnieje naprawdę, a i później sama matka nie jest do końca przekonana, czy chłopiec nie ma racji..

Dlaczego warto obejrzeć: Bo to podobno jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat, który niby posługuje się sztampowym rozwiązaniami, ale w taki sposób, że dorośli ludzie zaczynają spać przy zapalonej lampce.

Ciekawostka: W wyniki pewnego żartu opublikowanego pod koniec 2016 roku na Tumblrze, dowodzącego, że Babadook jest otwarcie gejem, i lawiny postów, które pojawiły się w jego następstwie w mediach społecznościowych, postać stała się nieoficjalną internetową maskotką Pride Month w 2017 roku.

Gdzie obejrzeć: Cineman 6,90 zł/CDA Premium 

21 października

Dom, który zbudował Jack (2018)

Pamiętam jak dziś, jak ludzie wychodzili z kina podczas seansu Domu, który zbudował Jack, wyzywając von Triera od chorych popieprzeńców. Przyznam, scena, w której Mat Dillon ma randkę ze swoją dziewczyną Riley Keough, do teraz staje mi przed oczami, gdy ktoś pyta o scenę filmową, która fizycznie mnie zabolała. Nie wiem, czy chciałabym kiedykolwiek do niego wrócić, do dziś przechodzą mnie ciarki na samą myśl. Okrucieństwo, zwłaszcza wobec kobiet, bezsensowne i perwersyjne, łamiące wszelkie tabu, chwytające widza za gardło, aż wylewa się z ekranu.

O czym to jest: Miłośnik sztuki i wielbiciel natury, Jack, buduje sobie dom. Tyle na razie wystarczy.

Dlaczego warto obejrzeć: bo to historia seryjnego mordercy w wykonaniu Larsa von Triera, ujrzana jego oczami i nakręcona za pomocą jego ulubionych środków wyrazu, zaskakująco melancholijna, jednocześnie będąc krwawą i zwyrodniałą. Dla miłośników mocnego kina.

Ciekawostka: Riley Keough, grająca jedną z dziewczyn Jacka, jest wnuczką Elvisa Presleya i córką Lisy Marie Presley.

Gdzie obejrzeć: Cineman 9,90 zł/Moje Ekino 15 zł/Nowe Horyzonty VOD 9,90 zł

***

Dajcie koniecznie znać na FB, na który film zdecydowaliście się w tym tygodniu. A może dacie radę obejrzeć wszystkie? 😀