Ten tekst uszczęśliwił tysiące mężczyzn i wyprowadził z błędu tysiące kobiet. Wraca odświeżony, bo kobiety nie mają zielonego pojęcia, co kupić facetowi. Bo, jak powszechnie wiadomo, kobiety kompletnie nie znają się na facetach.

Bo gdyby było inaczej, żadnej z was nie przyszłoby do głowy, że wasz ukochany chce dostać od was kubek ze swoim zdjęciem. Kubek. Ze zdjęciem. Jakbyśmy się na siebie w lustrze przy goleniu nie napatrzyli. Tak, widzę wątki na forach, w których udostępniany jest ten tekst. Widzę, co tam wypisujecie. Misia z dedykacją. Skarpety. Wspólny portret? Z pewnością zajmie honorowe miejsce w naszym salonie lub biurze, a za każdym razem kiedy na niego spojrzymy przypomnimy sobie, jak bardzo was kochamy?

Nokurwasorryalenie. To tak, jakby on kupił totalnie niepraktyczną seksowną bieliznę i próbował ci wmówić, że to prezent dla ciebie, nie dla niego.

Jedyna sytuacja, w której prezentem mogą być zdjęcia, to kiedy zrobisz sobie naprawdę dobrą sesję obliczoną na poruszenie najczulszych strun w męskim ciele. Z felgą jego ukochanego wozu, w stylizacji na jego ulubioną heroinę albo w stylu pin-up. Pod warunkiem, że dobrze wychodzisz na zdjęciach i masz dobrego fotografa, o którego twój facet nie będzie zazdrosny.
Jak to jest, że po radę dotyczącą mężczyzny zwracacie się do innych kobiet? Pompujecie swoimi pytaniami samosie i wizaże, obgadujecie to przy każdym wieczorku z „Sex and the city” „Girls” popijając „Cosmopolitana” cokolwiek się teraz pije i jedząc czekoladki. A zawsze kończy się tym samym. Stereotypami, niedomówieniami i zwykłymi bzdurami. Jeśli chcecie uszczęśliwić faceta, poradźcie się innego faceta. W przeciwieństwie do kobiet my wiemy, czego chcemy, i zazwyczaj powiemy wam prawdę. Chyba że mamy na was ochotę. Daję wam parę pewniaków. Większość przećwiczonych przez K, drugiego najlepszego dawcę prezentów na świecie. Pierwszym jestem ja.

10. Mięso

Zrób stek według przepisu Ramseya. Albo żeberka. Górę boczku. Raz w roku możesz przestać być jędzą goniącą na siłownię, karmiącą zdrowymi dla okrężnicy płatkami owsianymi. Większość z nas kocha dobre mięso. I nawet nie będziemy krzyczeć, jak przestraszysz się, że jest zbyt krwiste i obsmażysz o dwa razy za dużo. K już się nauczyła. Jeśli twój facet nie je mięsa, to [ocenzurowany żart z wege]. Ostatecznie, jeśli naprawdę boisz się kuchni, zabierz go na kolację. Laski tak rzadko zabierają nas na kolację.

9. Przygoda

Ucieszyłabyś się z vouchera do SPA? On też się ucieszy. Z maseczki błotnej (podczas zafundowanego przez ciebie paintballa), aromaterapii (właściwie areoterapii, przecież właśnie fundnęłaś mu skok ze spadochronem) czy kuracji wyszczuplającej (prosty proces wystawienia ciała na przeciążenia podczas jazdy sportowym wozem po torze wyścigowym). Możliwości jest masa i znajdzie się coś na każdą kieszeń. Ostatnio modne są escape roomy. Lubi kawę? Zapisz go na szkolenie z baristą. No wysil się.

8. Kup sobie bieliznę

Ładną, drogą i niepraktyczną. Banał? A kiedy ostatnio to zrobiłaś? Walentynki się nie liczą. Zresztą były już rok temu. Co? W walentynki też tego nie zrobiłaś? Oddawaj czekoladki, ty nudna flądro.

7. Coś zdalnie sterowanego

Kochamy sterować. Pilot od telewizora jest nasz, kierownica jest nasza. Daj mu jeszcze helikopter. Monster truck też się nada. Droid z gwiezdnych wojen. Cokolwiek, tylko niech ma pilota. Mężczyźni kochają pilota. I pada.

6. Wydanie kolekcjonerskie

Ty już wiesz czego. „Gwiezdnych Wojen” na blu-rayu, Batmana na Xboxa z figurką w zestawie. „Trzech kolorów” z odautorskim komentarzem, a nawet oprawionej w skórę Biblii z autografami twórców.

5. Gadżet

Nie byle jaki. Z jego ulubionej książki, gry, filmu, czy komiksu. To jest kategoria prezentu „coś, czego w życiu byśmy sobie nie kupili, ale kiedy dostaniemy za darmo, to jest totalnie zajebiste”. Cieszy jak wcześniejsza gwiazdka i pokazuje, jak dobrze nas znacie. Porównaj to do: „Łał, kupił mi suszarkę z dyfuzorem i chłodnym nawiewem z jonizacją! Pamiętał, że mam kręcone włosy! O borze, kocha mnie”. Nieważne, czy to breloczek z Boba Fettem, czy replika miecza Jona Snow. Dobre będą też wszelkie drobiazgi związane z naszymi pasjami. Zwykła piersiówka jest nudna, ale na tę samą piersiówkę nanieś różę wiatrów i dla żeglarza będzie skarbem.

4. Lego

Patrz punkt wyżej. Ale to możesz zostawić jako kartę przetargową – możesz nie znaleźć lepszego sposobu, żeby namówić go na dziecko, niż możliwość kupowania klocków potomstwu.

3. Nóż

Każdy mężczyzna nóż mieć musi. Poręczny scyzoryk na co dzień, wygodny nóż szefa kuchni i coś wyjątkowego na weekend za miastem. Można się śmiać, dopóki nie okaże się, że trzeba szybko naprawić waszą torebkę albo but. Włamać się do samochodu, bo rozładowałyście akumulator, a zamki zardzewiały i z kluczyka nie pójdzie. Nie ma komu patyka na ognisku zaostrzyć. Nóż to podstawa. Nie może go zabraknąć w męskim ekwipunku, tak jak skórzana kurtka i dobre buty muszą być w szafie. A jeżeli twój facet ma już komplet, zawsze możesz kupić mu jakieś małe dzieło sztuki. Handmade’owe postapocudo, langsax czy coś.

2. Zapalniczka

To tak samo niezbędny element męskiego ekwipunku jak nóż. Babcia zawsze powtarzała, że jak będę miał przy sobie kawałek sznurka, nóż i źródło ognia, to poradzę sobie z 99,9% problemów i nieszczęśliwych wypadków. Nawet jak Niemcy przyjdą. Nawet jeśli nie pali, to nie wypada nie mieć ognia w towarzystwie. A ładne Zippo doda pewności siebie, dopełni stroju i uratuje życie (rozmrozi zamarznięty zamek na przykład). No i możesz pokazać, jak bardzo go znasz. Dobór odpowiedniego wzoru to niełatwa sztuka. Chociaż zawsze sprawdza się niezawodna klasyka.

1. Już ty wiesz co

Nie ma miejsca pierwszego. Wbrew temu, co napisałem we wstępie, sama wiesz najlepiej, co mu kupić. Nie daj się podpuścić żadnemu przemądrzałemu bucowi (to ja), tylko wysil się choć odrobinę. Naprawdę nie jest trudno uszczęśliwić faceta. Pamiętaj tylko, że prezent nie zawsze musi być praktyczny. Daj się ponieść. Skarpetki, krawat i woda po goleniu? Tak! Jak najbardziej! Jeśli naprawdę to lubi i wiesz, że tego chce. Ale nie oszukujmy się. Nawet twój dziadek się z tego nie cieszył, kiedy dawałaś mu je w prezencie, małym dziewczęciem będąc. Pasek? Ok, zamów mu klamrę na Ebayu i stwórz idealny dla niego pasek, zamiast zajść po drodze do pierwszej lepszej sieciówki. Elektronikę też sobie raczej odpuść. Lubimy wybierać, szukać, porównywać. A później cieszyć się z dokonanego zakupu. Chyba że chcesz mu kupić konsolę albo inną rzecz, co do której masz pewność (PS4 w wersji z Darthem Vaderem to zawsze dobry pomysł). Jest jeszcze alkohol, ale każdy głupi potrafi kupić butelkę łychy.

Ogólna zasada jest łatwa do zapamiętania. Potraktuj swojego faceta jak dziecko, wtedy on udowodni ci, jak bardzo jest męski. Nie musisz kupować mu zabawki. Po prostu spróbuj sprawić mu radość.

A jak kupić idealny prezent kobiecie dowiesz się stąd