Prawdopodobnie, jak większość facetów, nie masz jeszcze prezentów gwiazdkowych. To błąd.
Prawdopodobnie wcale się tym nie przejmujesz. To drugi błąd.
Na bank uważasz, że nie mam racji. To twój największy błąd.

Nawet jeśli twoja kobieta na co dzień powtarza, jak bardzo nie zależy jej na prezentach i potrzebuje tylko ciebie do szczęścia – kłamie. To znaczy odrobinę mija się z prawdą. Jej naprawdę może zależeć na tobie, a nie twoim portfelu. Musisz jednak wiedzieć, że nic jej tak nie utwierdzi w przekonaniu o twojej miłości, jak dobry podarunek. Niekoniecznie drogi, ale przemyślany i trafiony. Kupiony z odrobiną wysiłku i pokazujący, jak dobrze ją znasz.

Dlatego nie jestem w stanie dać ci prostych instrukcji. “Kup to i tamto” w tym wypadku się nie sprawdzi. Jesteś zdany na siebie, bo to ty powinieneś znać ją najlepiej. Dobra, może nie najlepiej, ale każdym razie lepiej niż ja. Mogę jedynie dać ci kilka porad w kwestii evergeenów, przeprowadzić przez najgorsze mielizny i może podsunąć parę pomysłów.

Jeżeli chcesz odbębnić prezent, kupić coś i mieć z głowy, możesz sobie iść. Kup jej bon podarunkowy. My tu rozmawiamy o prezentach, które sprawią, że opadnie jej szczęka, majtki i cokolwiek jeszcze może kobiecie w pozytywnym sensie opaść.
Najważniejsze to uświadomić sobie, po co kupujesz ten prezent. Idealny musi spełnić kilka warunków:

1. Ładne opakowanie

Ona chce się cieszyć z prezentu, jeszcze zanim go otworzy. Jeśli to prezent gwiazdkowy, to ma leżeć pod choinką jak najdłużej i przyciągać jej wzrok za każdym razem, kiedy przejdzie obok. Mówi się, że faceci nigdy nie dorastają. Zgadnij co. Kobiety też nie. Oczekiwanie i rozpakowywanie może dać równie wielką radochę, co sam prezent. Jeśli zaproponują ci zapakowanie w sklepie – bierz. Ja biorę, bo mam dwie lewe ręce. Jeśli pakują w papier z logo – nie bierz. Chyba że jest ładny i ekskluzywny. Przy okazji – książka bez dedykacji się nie liczy.

2. Personalizacja

Wiem, że się powtarzam, ale muszę wbić ci to do głowy. Jak już wyjmie ten prezent z pudełka, ma czuć, że się postarałeś. Że to prezent dla niej, a ty znasz ją jak nikt inny. To, jak zależało ci, żeby prezent był udany, jest dla niej odbiciem tego, jak zależy ci na niej.

3. Efekt pychy

Musi mieć możliwość pochwalenia się prezentem. Mamie, siostrze, przyjaciółce. Jak bardzo by to do niej nie pasowało, sekshuśtawka to nie najlepszy wybór. Przynajmniej nie jako główna część prezentu.

4. Efekt narcyza

Ma się poczuć wyjątkowa. Nigdy, przenigdy, za nic w świecie i niech cię Teutates ma w opiece, jeśli nie posłuchasz, nie kupuj takiego samego albo podobnego prezentu nikomu innemu. Matce, siostrze, teściowej. Nieważne, że była wyprzedaż na Grouponie. Nie i już.
Teraz powtórz to, co przed chwilą powiedziałem. Jeśli nie dasz rady, to wróć do tych 4 punktów, bez tego nie ruszymy dalej. Już? To przejdźmy do konkretów. Pozwolę sobie znowu pomóc punktami, łatwiej będzie ci wybrać to, na czym ci zależy. Ale i tak przeczytaj całość.

1. Biżuteria

Nie bez powodu na pierwszym miejscu. Jeżeli jest starszy i lepiej sprawdzony sposób, żeby zdobyć sobie kobiecą przychylność (poza bezpieczną i suchą jaskinią z dala od mamutów i tygrysów szablozębnych), to zapraszam serdecznie, niech mi ktoś pokaże. Przy okazji to właśnie w tym przypadku możesz wpieprzyć się w najwięcej mielizn. Przyjęło się, że jasne noszą złoto, ciemne noszą srebro i resztę białych metali, a rude mogą wszystko, bo kto rudej zabroni, ale nie trzymaj się tego zbyt kurczowo. Jeśli masz blondynkę, która nosi tylko srebro, to nie zmuszaj jej na siłę do zmian. Nie lubi złota, to nie. Tym bardziej że często można spotkać się z niezrozumiałą dla mnie opinią, że to żółte wygląda po prostu tandetnie. Jeżeli ma uczulenie na nikiel, to uważaj na białe złoto. Jeśli chcesz kupić jakiś nieszlachetny drobiazg, to też warto rzucić okiem, czy jest gdzieś w pobliżu napisane “nickel tested”.
Najważniejsze. Jeśli nie jesteście zaręczeni, a ty nie planujesz tego robić, nie kupuj jej pierścionka. Raz, że odejdzie ci problem z właściwym rozmiarem. Dwa, ostatnie czego chcesz, to namieszać jej w głowie. To tak, jakbyś psu kupił kość, ale nie do jedzenia, tylko do zawieszenia na szyi. Wyobraź sobie, że skończyły się święta, wróciła do pracy i rozmawia z koleżankami:

– A ty kochana – Nie pytaj mnie, dlaczego tak do siebie mówią, nawet kiedy się nienawidzą – co dostałaś?
– No ten… – Obniża głos i spuszcza oczy. – Pierścionek.
– O Boże, o Boże, oświadczył ci się?!
– Nie. Taki zwykły pierścionek.
– Och! Jaki zwykły?! Nie przejmuj się, kochana, na pewno niedługo przyjdzie twój czas. – Jak masz pecha i jej koleżanka za bardzo cię nie lubi (albo lubi aż za bardzo), to gdzieś tam jeszcze wtrąci, że jesteś świnią i twoja kobieta powinna znaleźć sobie kogoś, kto na nią zasługuje.

Jak bardzo ci zależy, to odpuść też sobie sieciówki. Chcesz, żeby nosiła biżuterię produkowaną masowo? To tak, jakby była jedną z wielu. Ale to już moja osobista teoria, tu nie musisz mnie słuchać. Tym bardziej, że sieciówki mają do zaoferowania jedną świetną rzecz. Bransoletki z charmsami, Pandory itp. Tylko kup od razu ze 3 przywieszki, bo z jedną to wygląda naprawdę biednie. Teraz, kiedy zapomnisz o prezencie, będziesz miał deskę ratunkową. Zawieszek jest pełno dookoła.
I pamiętaj, że większe, nie zawsze znaczy lepsze. Kieruj się tym, co nosi.

2. Kosmetyki

Nie kupuj jej kosmetyków. Ugrzęźniesz. Chyba że doskonale wiesz, czego używa, ale wtedy też możesz ugrzęznąć. Pamiętam, jak pierwszy raz próbowałem kupić K tusz do rzęs.

– No pani, taki ładny złoty.
– Złoty, to nie tusz, tylko cień pewnie!
– Czarny, ale w złotym opakowaniu.
– Cień czarny, ale w złotym opakowaniu?
– Tusz.
– Nie mamy złotego tuszu. Mamy czarny, granatowy i grafitowy.
W trzeciej drogerii mnie zrozumiały. Nie kupuj jej kosmetyków. Chyba że…

3. Perfumy

Tu jest względnie łatwo, ale nie możesz po prostu wejść i wybrać zapachu, który podoba się tobie. To ona, a nie ty, czuje swój zapach przez cały dzień. Poza tym perfumy na skórze każdej osoby mogą pachnieć zupełnie inaczej. Zobacz, czego najchętniej używa. W internecie sprawdź nuty zapachowe i poszukaj perfum, które mają podobny skład. Ewentualnie zapisz sobie nazwę na karteczce i poproś panią w perfumerii o pomoc, chociaż ona wcale nie musi się znać. Często może być z przedświątecznego doboru, a jeśli nie jesteś tak uroczy jak ja, może jej się nie chcieć pomóc i spławi cię jakąś bzdurną radą.

Nie kupuj tanich perfum. Nigdy. Nikomu. Jest w piekle osobny krąg dla kupujących tanie perfumy.

4. Książki, płyty i reszta kultury

To zawsze jest dobry pomysł. Na bank wiesz, czego chce. Przecież o czymś musicie rozmawiać. Ale! Jeśli chcesz kupić coś jej ulubionego twórcy, ryzykujesz, że już to zna. Wtedy najbezpieczniej jest kupić jakąś wersję kolekcjonerską, poszukać w antykwariacie jakiegoś fajnego wydania, znaleźć jej ulubioną płytę na winylu itp. Wtedy nawet jeśli to ma, będzie czuć, że to coś wyjątkowego. I o ile masz zawsze pamiętać o dedykacji, to zastanów się sto razy, zanim napiszesz coś na okładce pierwszego wydania “Boskiej Komedii”. Kupując bilety na jakiekolwiek wydarzenia, najpierw zadaj sobie pytanie, czy to na pewno prezent dla niej, czy próbujesz uszczęśliwić siebie – nie ma w tym nic złego, ale bądź ze sobą szczery. Jeśli myślisz, że teatr to dobry pomysł, to masz rację. Ale jeśli nie jesteście teatromanami, to nie ryzykuj ze sztuką, której nie znasz. Nawet jeśli ma dobre recenzje. Strasznie łatwo wpakować się na minę, więc możesz iść na łatwiznę. Wszystkie laski chcą iść do teatru muzycznego, więc bilet do Romy to zawsze dobry pomysł. Pojedynczy bilet to zawsze zły pomysł. Kup jej dwa, nawet jeśli nie zamierzasz z nią iść. Niech sobie koleżankę weźmie.

5. Ciuchy

Są dwa rodzaje mężczyzn. Ci, którzy nie wiedzą jaki rozmiar nosi ich kobieta, i bohaterowie komedii romantycznych. Jeśli planujesz mieć ją na dłużej, przygotuj sobie ściągę. Która i tak będzie do niczego, bo rozmiarówki w sklepach są pojebane jak ten orzeł z dowcipu, który smarował sobie klatę kromkami chleba z masłem. Nie licz na to, że jak mówi, że nosi M, to wystarczy kupić M. Zaufaj instynktowi i postaraj się trafić. Jak nie trafisz, to jesteś matoł. Oczywiście, że może wymienić, ale:
a) kupiłeś za małe – wciśnie się na siłę, żeby nie wyjść na grubszą, niż myślisz. Będzie w tym chodzić, żeby zrobić ci przyjemność i udowodnić chuj-wie-co, będzie wygladała jak idiotka, a w ostateczności zemdleje z niedotlenienia, albo z braku krwi dostanie gangreny i coś jej utną.
b) kupiłeś za duże – Naprawdę wyglądam na TAK grubą?!
Jeśli chcesz jej kupić bieliznę, to pamiętaj, że kupujesz bieliznę jej, a nie sobie. Ten jeden raz odpuść strój niegrzecznej stewardesy.

To nie koniec tematu, ale zasadę powinieneś już złapać. I pamiętaj, żeby nie prosić o pomoc jej koleżanek. Koleżanki dobrze nie doradzają, bo tak naprawdę nie lubią albo jej, albo ciebie, albo są zwyczajnie wredne, albo mają kiepski gust. Jeśli koniecznie potrzebujesz pomocy kobiety, uderz do matki lub siostry. Jej, nie swoich. Raczej siostry.
Powodzenia. Będzie ci potrzebne.

Tekst ten nie jest instrukcją, a jedynie zbiorem wskazówek. Autor nie odpowiada za rozstania, podbite oczy i kłótnie wynikłe z wprowadzania w życie jego porad.

A jak kupić prezent dla faceta dowiesz się stąd


  • Eee, na pierwszym miejscu powinna być czekolada 😀

    • Żeby wszyscy mieli do mnie potem pretensje, że się popasłyście?

    • Oj tam, o coś trzeba :D.
      Biżuteria jest moim zdaniem bardzo ryzykownym prezentem, chyba, że dziewczyna sama sobie ją wcześniej "wybierze".

    • Biżuteria jest łatwym prezentem, jeśli się choć odrobinę wysili szare komórki. A to, że facetom się nie chce i kupują kiepską, to zupełnie inna sprawa.

    • Biżuteria jest jak najbardziej trafiona. I wcale to nie musi być komplet z logiem Apart. Teraz bardzo modny jest sutasz czy wire-wraping. Wystarczy przejrzeć kuferek z błyskotkami i odnaleźć wspólne cechy, których potem będziemy szukać w naszym prezencie 🙂

    • Tylko tutaj trzeba by dodać, że należy zastanowić się jak często dziewczyna nosi biżuterię. Bo jeśli tylko od święta, to średnio.
      Sutasz często dorównuje cenom Apartu.

    • Ja się tam zgadzam z zoilą- niektóre kobity już tak mają, że lubią biżu, ale to nie znaczy, że spodoba im się każda pandorka, złotko czy sreberko i choćby nie wiem jak się facet starał i wysilał swoje szare komórki, to zawsze coś będzie z tym biżutem nie tak 😛

    • Dimi – czytasz mi w myślach :). O to właśnie chodziło. Dziewczyna, choć ma bransoletkę z zawieszkami, może nie chcieć kolejnej w kształcie torebki, choć przecież takiej jeszcze nie ma.

    • No właśnie! albo nie spodoba się jej kolor tej przywieszki, albo kamyczki mają nie taki kolor jak powinny:D zawsze się coś znajdzie;)

    • Głupotki gadacie. Trzeba być tępakiem albo skończonym leniem, żeby nie trafić w gusta kobiety z biżuterią. Jeśli lubi biżuterię.

    • Zgadzam się z Konradem. Jeśli facet choć trochę zna swoją kobietę, wie co lubi i co nosi i nie powinien mieć problemów z kupnem jakiegoś świecidełka.

    • no nie wiem. pogadajcie z moją mamą, nikt oprócz niej nie jest w stanie jej dobrać idealnej biżuterii…

      co do pierścionków to też się nie zgadzam. dostałam jeden na rocznicę a drugi z okazji urodzin i świąt (wypadają tego samego dnia :P) i jakoś nikt mnie nie pyta czy się zaręczyłam.. 😛

    • Anonimowy

      To chyba naprawdę osobnicze, albo facet ma wyczucie albo nie. Mojemu mężowi zawsze udaje się kupić mi biżuterię, która mi się podoba 🙂 I pierścionki też dostawałam, ale fakt, że nigdy nie przypominały typowych zaręczynowych, więc nie było problemu 😉
      Pozdrawiam Anna M

    • Ja sie tam zgodzę z Zoila 😀 W sumie dla mnie czekoladki lepsze od biżuterii 😀

    • Nie daj Boże z logiem Apart. Niewielu mężczyzn wie, że biżu z sieciówek to tragedia. Chylę czoła dla autora tego bloga 🙂

  • Chyba podsunę ten artykuł dla mojego faceta. 🙂 Może uda mu się trafić w prezent bez zapytania "co chcesz w tym roku?"…

    • o tym samym pomyślałam hehe 🙂

  • Naprawdę świetny artykuł-bardzo miło się go czytało:)
    Również uważam, że biżuteria to zawsze jedna z lepszych opcji na prezent…wystarczy chwilę pomyśleć:)
    a anegdotka z pierścionkiem przednia:)

    • Anonimowy

      Z pierścionkiem to sama prawda, przekonałam się na własnej skórze..

  • Nieprawda z perfumami. Ona po spryskaniu czuje je tylko przez 30 sekund, Ty za każdym razem, kiedy do niej podejdziesz, koleżanki – przez cały czas. I jeszcze markę i cenę określą.

    • Przez 30 sekund, czuje się te, które są wyjątkowo dobrze dobrane. Te gorzej czujemy cały dzień. Te najgorzej wkurwiają przez cały dzień.

    • Anonimowy

      Święte słowa! I pół biedy jak tylko wkurwiają. Czasem od źle dobranego zapachu może zacząć np. boleć głowa…

    • No ale umówmy się, że facet wie jak pachnie jego kobieta, bywa u niej w domu (jeśli np. nie mieszkają jeszcze razem) i może podejrzeć jakie zapachy stoją na toaletce. Mało która kobieta ma tylko jeden zapach, zazwyczaj gustują w podobnych lub zbliżonych zapachach, poza tym każda, absolutnie każda kobieta ma swój jeden, najbardziej ulubiony zapach, który albo kupuje stale, albo odkupuje gdy może sobie na niego pozwolić i to jest najlepszy prezent, o ile świeżo otwarty flakonik nie stoi dumnie na półeczce.

    • Konrad ma rację! Raz dostałam perfumy, takie dość mocne, męczyły mnie cały dzień. Następnego dnia jeszcze je czułam na kurtce :/

  • Szkoda, że mój mąż nie czyta blogów;)

    • Zadbaj, żeby wpadł tu "przypadkiem" 😉

  • genialny artykuł 🙂

  • dla niektórych kobiet świetnym prezentem (niekoniecznie gwiazdkowym) jest romantyczna kolacja (niekoniecznie w restauracji) 🙂

    • ucieszyłabym się gdyby mój facet zabrał mnie gdzieś na wycieczkę, przy okazji sam by skorzystał 🙂

  • J

    I znów okazuje się że nie jestem kobietą?
    Biżuteria – nie, kosmetyki – nie, perfumy – nie… Książki, płyty i reszta kultury – ok, tu pasuje (bilet na koncert – czemu nie, tylko że wszystkie dobre koncerty są za drogie, więc nie)… A bielizna – znowu nie.
    Te wszystkie 'nie' to rzeczy których sama sobie nie potrafie kupić, pół roku się zastnawiam, próbuje, przymierzam, aż w końcu zdecyduję się na coś co mi odpowiada. A i tak w połowie tylko przypadków jestem potem zadowolona z zakupu.

    • mam podobnie, przemawiają do mnie stąd tylko książki – dobre książki 😀

  • Anonimowy

    Ojjj nie zgodzę się 😀 Wiem z doświadczenia i rozmów z koleżankami, że bielizna to prezent, którego najbardziej się obawiamy! No i jeżeli zna się gust dziewczyny, słucha się co mówi i wie, że ma bzika na punkcie kosmetyków, to uważam, że to świetny pomysł na prezent. Przynajmniej ja się z kosmetyków bardzo cieszę 🙂 Kończąc swoją wypowiedź, uważam, że najlepszym prezentem jest coś o czym dziewczyna marzy, ale sobie tego nie kupi bo jest pierdołą lub jest niepraktyczne 😉

  • uwielbiam jak piszesz hehe 😉 prezenty prezenty… wiadomo, że miło je dostawać, nawet bez okazji. więc, faceci, jeśli kochacie kobiety to powinniście je obdarowywać prezentami każdego dnia a nie od święta ;D

  • Anonimowy

    Dostałam już dwa pierścionki i reakcja była taka jak opisałeś, na początku nosiłam bo nikt nie zwracał specjalnie uwagi, ale później jak zaczęły się pytania kiedy zaręczyny i ślub to przestałam nosić. To niestety bardzo kłopotliwe, bo co ja, biedna dziewczyna mam każdemu mówić.. no co?? Przecież to nie ja się będę oświadczać.

    Kosmetyki to chyba dosyć ułatwiony wybór jeśli facet słucha co kobieta mówi, tak samo jak perfumy. Radzę dobierać do upodobań kobiety (swojej kobiety!!) nie raz dostałam perfum, który doradziła koleżanka faceta i co się okazało, perfum był w jej guście, a nie w moim… a kto się musiał z tym męczyć? .. no ja..

    A z bielizną to już w ogóle ciężko, bo dostałam koszulkę nocną (po pierwsze wyglądała tak że sex -100%) a po drugie z materiału który doprowadza mnie do szału…

    Fakt, lubię dostać jakiś upominek i nie jestem specjalnie wybredna, ale jak się robi prezent swojej kobiecie kierując się upodobaniami koleżanek, matek, ciotek itd. to nic dobrego z tego nie wychodzi… ;/
    Ja dlatego kupując prezent staram się żeby facetowi się podobał, bo w końcu kto go tak dobrze zna jak nie ja.. :))

    Najlepsze prezenty dostaję zawsze od matki, a to dlatego że ona słucha tego co mówię (no może poza tym za małym sweterkiem kilka lat temu ;))

    • perfumYYYYYYYYYYYYYYY. TE. PEFUMY. PER FU MY.

    • hahahah ……. 😀
      Mam tę samą alergię 😀

    • Anonimowy

      ja też, okropną- puchnie mi wszystko! Pozdrawiam!
      anna

  • Miałam kiedyś Mężczyznę, który kupował mi kolczyki w ilościach prawie nałogowych (średnio para na dwa tygodnie przez prawie pół roku :D), a jak poprosiłam go, że już więcej nie, bo nie mam gdzie ich trzymać to przerzucił się na wkłady do palet z Inglota – no złoto, nie facet 😀
    A kolory wybierał takie, które mu się podobały, i nie, nie dostawałam żółtego i niebieskiego 😉

  • Jak dotarłam do fragmentu o pierścionku to jakbym czytała o sobie. Od faceta (byłego już) dostałam aż dwa… Oświadczyć mu się było ciężko a tak zapewniał że chce. "Związek" trwał ponad 7 lat. Żenada.

  • Dobry tekst. Każdy facet przed wybraniem prezentu dla dziewczyny powinien obowiązkowo go przeczytać.

  • A mnie tam biżuteria nie rusza. Co innego seskhuśtawka, to by był super prezent!

    • Ty powinnaś od razu dostać komplecik ze skórki i bicz do kompletu:P

    • Obiecuję, że jak mi jakiś seksszop kiedyś współpracę zaproponuje, to masz nagrodę gwarantowaną.

    • Dimiś, cześć, tęskniłam!

      DZIĘKI!

    • Ha! Dymek obserwacje prowadzi i wiem o wszystkich Twoich poczynaniach także wiesz:D 😉 czuwałam nad Tobą non stop:D 😉

    • Jak Jezus!

    • Widzę scenkę z dziecieństwa Dig. Wieczór, słonko już dawno poszło spać, księżyc na niebie, wszystkie dzieci śpią, oprócz Mośka, bo starym długopisem próbowała wydziarać sobie Madonnę na podbrzuszu. W końcu jakimś cudem udało położyć ją do łóżka.
      – Skarbie, ręce na kołderkę, bo Jezusek patrzy.
      – Lubię jak patrzy.

    • TRAFIŁEŚ W SAMO SEDNO!

  • Konrad okazało się, że znam K. 🙂 a my mamy wspólnych znajomych 🙂 mam nadzieję, że mój blog nie zniszczył Wam życia 🙂

  • Mi tam wystarczy dobra czekolada, taka Menakao, na przykład 😛

    • Jakoś mnie to nie dziwi. Czemu mnie to nie dziwi?

    • A właśnie, dobra czekolada też jest świetnym prezentem, zwłaszcza jeśli mamy w domu koneserkę dobrej czekolady 🙂

  • biżu jest the best:)

  • Nie mam problemu, wysyłam list mojemu Mikołajowi;) z ogromną listą z różnymi wariantami cenowymi od 50 do 500 zł i niech wybiera, na liście same rzeczy, które chcę, a i element zaskoczenia mam;)

    O taki sam list proszę i każdy jest zadowolony;)

    • To jest zawsze najbezpieczniejszy sposób, zwłaszcza, jeśli nasz mężczyzna nie wykazuje się inwencją twórczą. Lista zapewnia spokój nam i jemu – bo jak wspomniałaś, pewien element zaskoczenia jest 🙂

  • Mój mąż jest wyjątkowym antytalenciem w kupowaniu prezentów;) Po pierwszych nietrafionych próbowałam przed ważnymi datami robić aluzje, ale nie łapał, więc teraz prosto z mostu pokazuję paluchem co chcę dostać. Wolną rękę ma w kwestii słodyczy, bo jeśli o te chodzi jestem wszystkożerna;P

  • Nawiązując do mojego komentarza na fejsie: rozwieszamy pranie w kompletnej ciszy – R, bo skupia się na tym żeby powiesić skarpetki równo i parami, ja, bo rozmyślam o tym że K. jest zajebiście ładna i wygląda na taką co jej faktycznie delikatna, elegancka biżu pasuje. Rozmyślania przerywa pytanie:
    – To jaki odcień tej ciemnej szminki z MACa chcesz…?
    😀

    • #tyledobrawjednymkomentarzu <3

      Nie chwal K, bo się rozbestwi. Chwal R, bo czujny jest.

    • Chwalę, tym bardziej że inicjatywą własną też zaplusował:
      – Jak ty to napisałaś, szminka i jesteś kupiona? A dwóch skrzynek whiskey byś nie chciała?

    • Jedna dla Ciebie, druga dla niego?

      Nie wiem zupełnie, jakim cudem, ale zobaczyłam dziś zdjęcie K. Jest śliczna, Jeż świetnie ją opisała!

    • Gdzie wy te zdjęcia K wynajdujecie? Zresztą nieważne, to fejki. K nie istnieje, została stworzona na potrzeby bloga.
      Albo nie. Istnieje i ma na imię Krystian.

    • Jam jest stalkier. Bój się.
      (no co, ciekawość wzięła górę)

    • ^Pusia, R. niedawno sobie odświeżał obie części Psów, skrzynki musiały być dwie 😀

    • Te, Konrad, przeca sam wrzucałeś jej zdjęcia na funpaga.

      No i fajna dupa. Patrzyłabym.

    • Ale i tak praktycznie nikt się nie skapnął 🙂

      Jak zrobisz obiad i postawisz Jacka, to możesz popatrzeć.

    • Dziękuję, mam swoją Panią i na nią wolę patrzyć, bez najmniejszej obrazy!

  • ja dostałam kiedyś komplet bielizny z Triumph i bardzo się ucieszyłam. no i akurat mój rozmiar 🙂

  • tropiciel grubego zwierza

    Piszesz zaje…..uzalezniłam sie od czytania Twoich wpisów. Może pomyślisz też o nas i podpowiesz co moze byc udanym prezentem dla faceta, PROSZĘ

  • Anonimowy

    W kwestii wyboru kosmetyków zawsze chłop może wejść na wizaż i sprawdzić KWC. Większość kobiet by chciała jakąś super polecaną szminkę czy inną pierdołę, której sobie sama nie kupi, a przetestować by się chciało :D. Ale to już level hard i tylko dla facetów spotykających się z wizażomaniaczkami.

    • O tak, ale tutaj trzeba bardzo uważać, dobrze znać swoją kobietę i przede wszystkim mieć jakiekolwiek pojęcie o kosmetykach. Raczej odradzam przeciętnemu facetowi, który z kosmetyków zna szampon, żel pod prysznic, piankę do golenia, może antyperspirant i płyn po goleniu.

    • Wizaż to złe i mroczne miejsce.

    • I pełne dziwnie wypowiadających się półkreatur.

    • Już dawno chciałem napisać coś o wizażu, ale się boję. Serio. Bardzo, bardzo boję.

    • Napiszę Ci to, co ostatnio napisała mi Digga:
      JUST DO IT.

    • A później zamkną mi bloga, fejsbuka, związek z K i życie.

    • Nie bój się. Obronię Cię swoją wątłą piersią.

  • Anonimowy

    Ja od męża dostałam futro. Piękne, z kapturem, dosyć długie.

  • Kosmetyki są dobrym wyborem, jeśli facet wie czego ma szukać. A mało który wie. Poza tym trzeba też wiedzieć jakie kosmetyki. Na pewno odpadają wszelkie codziennego użytku, typu żele pod prysznic czy antyperspiranty, dziewczyna może się poczuć urażona. Wyjątkiem są np. zestawy – żel, masło do ciała, mgiełka, w ładnym opakowaniu i wydaniu typowo okazjonalnym. Ale i tak tutaj bym bardzo uważała, bo w gust zapachowy kobiety czasem trudno trafić. Co z tego, że lubi słodkie zapachy, np. wanilię, kokos może jej już zupełnie nie pasować.
    Biżuteria jak najbardziej ok, każdy może podejrzeć co jego kobieta nosi i lubi, w czym czuje się najlepiej, itp. A na piękną biżuterię dzisiaj już nie trzeba wydawać majątku.
    Perfumy, jak wspomniałam w komentarzu powyżej, to również dobry pomysł.
    Z bielizną natomiast bym uważała, zwłaszcza pokroju erotycznego. Bieliznę facet kupuje dla siebie, a nie dla swojej kobiety. Takie jest moje zdanie. Chyba, że dziewczyna uwielbia fatałaszki i koronki, wtedy jak najbardziej, o ile doskonale znamy jej wymiary. Choć i tutaj można się przejechać, niestety różnie bywa z numeracją u różnych producentów.
    Książki, płyty, itp. – jak najbardziej, zwłaszcza, jeśli wiemy czego kobieta chce i szuka.
    Dobrym prezentem jest np. wizyta w SPA, (niemal) każda kobieta o tym marzy, a większości szkoda na to kasy. A najlepsze prezenty to takie, o których marzymy i które chcemy mieć, ale sami sobie nie kupimy, bo żałujemy na nie kasy.
    Wspólny wyjazd, wypad na koncert, na dobrą kolację, na sauny, weekend tylko we dwoje full service, to też dobre pomysły na prezent.

  • Mam odhaczone wszystkie punkty, jednak jestem typem, że wolę niespotykany drobiazg (jak jeszcze wykonany przez faceta to już w ogóle szał) niż coś co po prostu można kupić. Wyjątkiem są takie "gadżety" jak np. lampa pierścieniowa, którą dostałam ostatnio 😛 tak się napaliłam, że w końcu było rach-ciach i lampa u mnie. Książkami nigdy nie pogardzę, ale to już musi wiedzieć co czytam i jaka tematyka mnie interesuje – za romansidło bym podgryzła! thriller o psychopatach to co innego.
    Najgorszy prezent jaki można dostać to miś+ czekoladopodobne czekoladki z Barona… xD

  • Oo ciekawy tekst 🙂
    Biżuteria – najlepszy prezent, zawsze! Mój facet rozumie to jak nikt inny, na szczęście gust ma świetny i na żaden prezent nie narzekam. Ale co do pierścionków to się nie zgodzę – dostałam 2, sama chciałam i cały czas noszę, nikt mnie nie pytał czy to zaręczynowe 😉
    Kosmetyki – jestem na nie. Chyba że chodzi o "podstawy", z którymi łatwiej trafić (balsam, krem do rąk). Kosmetyki kolorowe i kremy odpadają.
    Perfumy – również jestem na nie. Perfumy powinno się wybierać samemu, powąchać je na swojej skórze. Chyba że chodzi o kupno perfum, których używam i potrzebuję nowych.

    • Oj tam, oj tam. I kolorówka jest OK jeśli chłop słucha. Ja o pudrze z Maca od roku trajkoczę i wiem, że nie dostanę, bo gdy temat kosmetyków zaczynam mój Wybranek wyłącza słuch :)))

    • Na pierwszym miejscu ZAKAZANYCH prezentów jest zestaw z Avonu :-)))

  • Bardzo fajne podejście, w końcu to prezent dla NIEJ i ona ma się z tego cieszyć, ona będzie go używać.

  • Porada dla mężczyzn na blogu czytanym głownie przez kobiety, hmmm… 😉

    • Faktycznie, masa lajków i tysiące wyświetleń dobitnie świadczą o tym, że ten post był bez sensu. Zastanówcie się czasami zanim coś skomentujecie. Proszę.

    • Anonimowy

      Widziałeś kiedyś filmik kilkunastominutowy filmik na youtube, który 3 minuty po wrzuceniu ma ileś lajków? To tak a propos tego, o czym świadczą lajki. 😉

    • Proszę, opowiadaj mi dalej, jak działa internet.

  • Porady bomba! Przyślę tu mojego faceta 😀

  • Najlepszy prezent ever jaki dostałam od małża to prezent pod choinkę w zeszłym roku – DIABLO III 😀 I te wszystkie biżuteryjne duperelki w życiu mnie tak nie ucieszyły jak ukochana gra 🙂

    • A przepraszam, 4 lata temu jeszcze była cudna, czerwona mp3-ka, wiernie służyła mi ponad 2 lata.
      więc jakiś drobny sprzęt (ale broń boże depilator czy zestaw do gotowania na parze) też się może sprawdzić 🙂

  • Szanowny Konradzie dopisz jeszcze torebki, szaliki i rękawiczki.
    Ręcznie robione cuda wianki do kąpieli też radość sprawią 🙂

  • Anonimowy

    Ja tam najbardziej lubię jakeś fajne kosmetyki. Badziewna biżuteria tylko zajmuje miejsce, a taką z prawdziwego srebra czy złota woloę sobe sama kupić bo facet może nie trafić i pieniądze pójdą w błoto, a ja sama przynajmniej kupię sobie taką z jakiej też będę napewno zadowolona. Jeśli trafi na kosmetyk, który mi nie podejdzie to i tak ma się go tylko przez jakiś czas (kolorówka), ale ożna też kupić coś z pielęgnacyjnych (są w święta różne fajne zestawy) używanie fajnych piank do kąpięli, tabletek musujących lub pachnących balsamów do ciała jest zawsze miłe.

  • Pamiętam jak dostałam na mikołajki piękne opakowanie, a tu tylko czekoladki były tak zapakowane. Sama nic nie kupiłam, więc nie mam co się skarżyć. Ale nie lubię takich sytuacji, gdy sobie narobię nadziei a tu zonk.

  • Przypomniała mi się sytuacja sprzed roku.
    Walentynki, wracam z pracy z migreną stulecia. Ledwo doczołgałam się do domu i widzę już tylko łóżko i chłodną szmatę na czole, ale wzrok mój przykuwa kinder niespodzianka leżąca na stole. Mieliśmy wtedy fazę na te czekoladki, więc wcale mnie to nie zdziwiło. Mimo że na myśl o jakimkolwiek jedzeniu żołądek protestował bez chwili wahania, otworzyłam tylko po to, żeby sprawdzić jaka zabawka jest w środku (no co, akurat wtedy pakowali do nich bohaterów star wars, a ja koniecznie chciałam znaleźć R2D2). Prawie usiadłam z wrażenia, jak w żółtym jajku znalazłam… kolczyki z Reksiem, do których wzdychałam jakiś czas wcześniej (o, mamy i biżuterię, i czekoladki!). Okazało się że R. rozłożył wszystko na części pierwsze, a sklejenie ze sobą dwóch połówek jaja okazało się łatwiejsze niż odpowiednie zawinięcie go z powrotem w papierek. Właściwie to kilka papierków, bo niektóre po drodze uległy zniszczeniu, hrhrhr.

    • Anonimowy

      Ja w tym roku dostałam podobnie zapakowany prezent mikolajkowy. Tylko ze jajko było "maxi" a w nim przeurocze lilou. No i papierek był cały. Moje podejrzenia wzbudziły tylko dziwne zachęty lubego "NO ZJEDZ TO JAJKO TERAZ, NO WEEEEEZ!"

  • Wg mnie najgorszym pomysłem są kosmetyki – jakiekolwiek, a zestawy świąteczne typu żel, balsam, krem + coś tam, to już kompletnie odpadają. Dla mnie to oczywisty znak, że "nie chciało mi się pomyśleć, nie staram się, a ona się myje/ maluje/ lubi kosmetyki, to przecież się ucieszy, bo ładnie wygląda i ładnie pachnie". No właśnie się nie spodoba i się nie ucieszy. Co do bielizny, to mogę się wypowiedzieć z pozycji ekspedientki w sklepie z bielizną. Jeżeli pani lubi dostawać bieliznę – super. Ale przydałoby się wiedzieć, jakie fasony pani pasują, jakie kolory lubi i przede wszystkim JAKI NOSI ROZMIAR! Bez tego, choćbym miała najlepsze chęci – nie pomogę. Choć zdarzają się pomysłowi, jak jeden z panów, który przyniósł nam pomarańcze i stwierdził, że "taki biust ma żona". Nie ja obsługiwałam, a prezent na tegoroczne święta, więc nie wiem, czy pasowało. Poza tym dobrze byłoby się zorientować, czy i w jakim terminie sklep pozwala na zwrot czy wymianę, żeby w razie źle dobranego prezentu można było coś jeszcze zrobić. Biżuteria jest chyba najlepszym pomysłem, pod warunkiem, że wybranka biżuterię nosi.Choć tu też można źle trafić. Uwielbiam kolczyki, posiadam w ilości hurtowej i kupuję sobie minimum jedną parę miesięcznie. W prezencie też mnie cieszą, ale niestety często dostaję takie, które mi się nie podobają. I jak mam tłumaczyć, czemu nie noszę… A w ogóle to najlepsza będzie książka. Bo książki są drogie, a niektóre to by się chciało mieć, bo cudna, choć nie bardzo do czytania (bo jakiś tam album), więc samemu się nie kupi. I zgadzam się – bez dedykacji nie pakować. I przede wszystkim ładnie zapakować. Ja na przykład akceptuję tylko prezenty ładnie owinięte w papier, pudełko lub w jakiś inny system "najpierw przez 5 minut spróbuj to rozpakować – torebki prezentowe są do kitu, bo od razu widać, co jest w środku.
    A tak w ogóle to uwielbiam Twój blog.

  • Do dzisiaj pamiętam jak próbowałem kupić swojej kosmetyki, ugrzązłem dokładnie w tym co piszesz, w kosmetykach, o ile sam zapach umiem swojej kupić o tyle próby wyboru tuszu nie mają sensu.. ani pomatek nawet

  • Heh, fajnie się czyta i coś w tym jest. Ja żeby ułatwić sprawę osobnikowi męskiemu który okupuje mi łazienkę, utworzyłam na pulpicie folder z napisem "wish list"
    zawsze byłam z prezentu zadowolona xD
    Pozdrawiam

  • Anonimowy

    Nie ma nic gorszego jak facet kupi ten sam prezent Tobie i komus z rodziny, chocby to byla najfajniejsza rzecz na swiecie :/ Pamietam jak przez dlugi czas wzdychalam do szczotki jonizujacej z Brauna, a moj P. twierdzil, ze to glupota i strata pieniedzy. Pewnego pieknego dnia (po dosc dlugiej rozlace swiatecznej) dostalam wymarzona szczotke i cieszylam sie nia, dopoki nie dowiedzialam sie, ze taka sama zawiozl wczesniej swojej siostrze… :/ Malo tego, najpierw kupil jedna dla niej, a dopiero po swietach kupil druga dla mnie… To samo jak prosze go, zeby przywiozl mi cos stamtad (np olejki do wlosow), kupuje jeden zestaw dla mnie (z komentarzem "po co Ci to wszystko" i "strata pieniedzy"), a drugi dla siostry, ktora nawet tego nie uzywa (ani olejkow, ani szczotki). Zla jestem jak osa 😛

  • no to K ma się całkiem dobrze, a co do charmsów – bransoletki typu ami – bierzecie serduszko, kwiatek, kółko, grawerujecie datę i coś od siebie – takie trudne? chłopiec(ty) + dziewczynka(ona) na jednej bransoletce też uroczo
    ciężko to wyjaśnić, ale my to kochamy – to takie osobiste, urocze i pomysłowe… ( dziękujcie niebiosom za internet) o ile wcześniej zadbacie o wypełnienie pkt 1-4 🙂
    Try to design

  • Anonimowy

    Wiecie jaki jest najlepszy prezent?
    Najlepszy prezent to jest coś, o czym kobieta marzy. Niech facet podpatrzy lub podsłucha, co jego ukochana ma na oku i co ma zamiar sobie kupić. Załóżmy że jakaś dziewczyna marzy o kupieniu jakiś nowych kosmetyków. Więc niech facet poszpera w historii przeglądania, a na pewno znajdzie coś , co jego ukochana przeglądała i zawsze można to kupić przez neta. Jeżeli dziewczyna czyta jakieś blogi, forum itp. zobaczcie jej komentarze ( w historii przeglądania) i może tam będzie coś. Zawsze można też zobaczyć co lubi czytać – np. Ma 2 z trzech części książki która bardzo jej się podoba. To jasne, że trzeba kupić tą trzecią. Wystarczy troszkę inteligencji, a nie czytać jakieś durne kłamstwa na necie …

  • Ja swojej kobiecie ostatnio kupiłem obudowę na smartfona. W sumie to nawet bez okazji, po prostu chciałem jej coś sprezentować. Ale była tak zadowolona. Teraz codziennie jak bierze telefon do ręki to na jej twarzy pojawia się ogromny uśmiech.

  • Anonimowy

    Baby kochają torebki i moja dziewczyna nawet sama podała mi stronę sklepu, w którym mam jej kupować prezenty: http://sklep.orsonero.pl/ To galanteria skórzana. Są tam torebki,portfele, paski, kosmetyczki, więc kobitki się ucieszą.

  • Czterema pierwszymi zasadami trafiłeś w sedno 😉

  • Wspaniały jest ten wpis 🙂 niestety dla mnie już za późno, jak co roku zamówiłam sobie konkretny prezent: kup mi dokładnie to i to. W ten sposób ryzyko lipnego prezentu spada do …no z 10%, bo zawsze może się przecież pomylić. Ale będą następne okazje, więc dzięki 😀

  • Proponuję dodać jeszcze punkt o treści "Nigdy w życiu nie kupuj jej ubrań. Będziesz skończony…":-)

  • Mnie by tam zadowolił jakiś mały, skromny pierścionek z brylancikiem, nie jestem wymagająca 😉

  • Anonimowy

    jednej pozycji mi brakuje, wszelkiego rodzaju "wyjazdy", czy to bilet lotniczy czy też na autobus czy pobyt w jakimś uroczym miejscu 🙂

  • Super zestawienie, ale myślę podobnie jak moja poprzedniczka – wyjazd też niejednej kobiecie sprawia wiele radości.

  • Nie kupuj kobiecie ubran. Chyba, ze wiesz, ze lubi dostawac ubrania.
    Ja nienawidze i duzo kobiet, ktore znam, tez. Nie ma batak, zeby mi sie podobalo ubranie, ktore ktos mi kupil. Nawet jesli pasuje. Nawet jesli sama sie nad nim zastanawialam. Nie. I tyle.

  • Pingback: Idealny prezent dla mężczyzny – MDCB()

  • Ela Łabaj

    GENIALNE!

  • Aleks

    Jak czytam te twoje „większość” czy „każda laska” to mi slabo. Badania jakieś robiłeś? Napisz „przeciętna laska”, „stereotypowa baba”, „nudna konformistka” a bedzie sie zgadzało.

    Złota biżuteria i perfumy. O matko jakie to oryginalne i spersonalizowane, no kazda kobita wzdycha. A facetowi to najlepiej spinki do mankietów i wode kolońską, nie? Kazdy sie ucieszy co?

    • ClintWestwood

      Naprawdę TAK CHCESZ MÓWIĆ O K?!

      • Aleks

        Chyba trudno się spierać z faktem, że akurat K jest, przynajmniej z opowieści, stereotypową kobietą? Nie mówię, że jest w tym coś złego, ale po co to odnosić do ogółu bab? Nie każda z nas jest nakręcona na sweterki, zakupy, sukienki, włosy i kosmetyki.

        • Przeczytaj komentarze, policz ile jest za, a ile przeciw i potraktuj to jako badania. To nie jest poradnik kupowania prezentu K. To UOGÓLNIENIE, które ma pomóc OGÓŁOWI facetów, którzy nie potrafią kupować prezentów. Wydaje mi się, że jednak bardziej pomaga niż szkodzi.