Łóżkowe preferencje kobiet to kwestia, która spędza sen z powiek dosyć niewielkiej grupie mężczyzn. Z jakiegoś powodu przyjęło się uważać, że wystarczy odrobina szybkiego mielenia ozorem w parterze i trzy i pół minuty gwałtownego tłoczenia, żeby zaspokoić potrzeby przeciętnej kobiety.

Nie ma tak łatwo. Niestety, ta niewielka garstka przejmująca się tym, jak jest naprawdę, nie może liczyć na przystępnie podaną wiedzę. Porno (poza chlubnymi wyjątkami pokroju Eriki Lust) kłamie, odpowiednika kobiecych naukowych poradników pokroju “Cosmopolitan” brak, a ojcowie nic nie przekażą, bo zazwyczaj nic nie wiedzą (albo trzymają wiedzę dla siebie, bo nie lubią konkurencji).
Na szczęście mężczyźni, którzy szukają (i kobiety w sumie, bo, jak wiadomo, same nigdy nie wiedzą, czego chcą), mają mnie i moje doświadczenie.

PODKŁAD

Masa nieocenionej wiedzy zawarta jest w bajkach. Wiedzę o roli podkładu w łóżkowych preferencjach kobiet można wynieść z „Księżniczki na ziarnku grochu”. Kobiety lubią, jak jest wygodnie. Żeby było wygodnie, należy zainwestować w odpowiedni stelaż i materac. Twardość i sprężystość to kwestia gustu, ale są pewne wartości uniwersalne. Przede wszystkim żadnych sprężyn. Wyłażące sprężyny to ziarna grochu XXI wieku. Sensownym kompromisem pomiędzy jakością a ceną są materace kieszeniowe i piankowe. Dobry materac wymaga odpowiedniego stelaża. Tu sprawdza się zasada „więcej znaczy lepiej”. Im więcej listewek (jeśli w poprzek nich biegnie taśma albo dwie, to już w ogóle bomba), tym lepiej rozłożony ciężar. Podstawy już mamy.

POŚCIEL

O tym, jak ważna jest pościel, dowiedziałem się na studiach. Pościel ma być ładna i przyjemna w dotyku. Prześcieradło powinno zapewniać odpowiednią przyczepność. Nic tak nie zabija atmosfery w łóżku, jak konieczność nałożenia do niego skarpet. Ja stawiam na pościel wykonaną w 100% z bawełny i prześcieradła z gumką. Nie ma nic gorszego od zwijającego się prześcieradła. Oprócz brudnej pościeli. Jak ważna jest czysta, niezniszczona pościel, dowiedziałem się na studiach od bliskiej koleżanki.

– Nawet nie wiesz, jak lubię budzić się w twoim łóżku – powiedziała od razu po przebudzeniu, z samego studenckiego rana, około godziny 13. – Wiesz czemu?
– Wiem. Bo jestem miły dla dziewcząt, można mi zaufać i robię świetne śniadania bez względu na porę dnia.
– Nie. Bo twoja kołdra zawsze tak ładnie pachnie. I jest w serduszka.

A koledzy się z tych serduszek i regularnego prania śmiali. Nie słuchajcie kolegów. Ale też nie sugerujcie się za bardzo serduszkami. Młody byłem, korzystałem z tego, co wyniosłem z domu.

POSŁANIE

Nie mylcie tego z pościelą. Pod posłaniem, z braku lepszego słowa, rozumiem wszystko to, co rzucasz na łoże, a co nie mieści się w podstawowej świętej trójcy łóżkingu – prześcieradła, kołdry i poduszki. W tej kategorii mieszczą się wszelkiego rodzaju jaśki, poduszeczki, narzuty i tym podobne badziewie, na które nigdy nie zwróciłbyś uwagi. Potrzeba posiadania dodatkowych poduszek może wynikać z naturalnych kobiecych predyspozycji do spania we wszystkich możliwych (i niemożliwych) pozycjach. Jakby na wznak było źle. Oczywiście nie musisz łóżka zarzucać jakąś niesamowitą ilością bzdetów. Po prostu zadbaj o to, żeby było co podłożyć pod brzuch albo pupę, i o zachęcający wygląd. Laski lubią zachęcający wygląd prawie tak jak schludność i czystość. Nie, zachęcający wygląd niekoniecznie wiąże się z toną falbanek, wstążek, kwiatków i całej reszty rzeczy, których nazw żaden szanujący się mężczyzna nie powinien znać. Jeśli naprawdę nie masz pojęcia, co to znaczy estetycznie, możesz od biedy poszukać inspiracji na pintereście albo tumblrze. Nie zmaleje ci od tego. Za bardzo.

OTOCZENIE

To musi być jakaś pomyłka natury, mutacja mająca źródło gdzieś u podłoża człowieczeństwa, ale niestety, oko kobiety, jako jedynego stworzenia na świecie, potrafi objąć całość obrazka, łącznie z najdalszym tłem, jednocześnie nie gubiąc żadnego detalu. I jedno, i drugie ma dla niej równe znaczenie. Dlatego, żeby kobiecie było naprawdę dobrze w łóżku, należy zadbać o czystość i estetykę całego pokoju. Schowaj skarpetki, zbierz z podłogi jeansy, pozbądź się brudnych szklanek i dodaj pomieszczeniu odpowiedniego smaczku. Parę fajnych detali i odpowiednie, nie za mocne oświetlenie robią robotę. Pamiętaj, żeby lampka była dobrze ustawiona – nie ma nic gorszego niż strącenie jednej nogą lub oparzenie się nieosłoniętą żarówką innej.

Nie wiem, czy wydaje się to banalne, czy skomplikowane, dla mnie to oczywiste. Ale kiedy już to ogarniesz, z trudem czy bez, reszta to pikuś. Niezależnie, czy będziecie się w tym łóżku kochać, czytać książki, słuchać muzyki, rozmawiać przy winie, kawie czy innym papierosie, czy po prostu być, powinno wychodzić lepiej niż dobrze. A jeśli nie, to przynajmniej będzie to upadek z lekkim lądowaniem.

Mam nadzieję, że pomogłem.