Na wstępie muszę wam powiedzieć, że bardzo się cieszę, że tak dobrze przyjęliście recenzję filmu Mamy czas. Naprawdę. I nawet nie jest mi głupio, że pisząc ją, trochę was okłamałem.

Jak część z was zdążyła już odkryć, „Mamy czas” nie jest filmem. Billboardy, plakaty, recenzje, wywiady z aktorami – to wszystko jest częścią czegoś większego. Szlachetny Projekt Filmowy to kampania Szlachetnej Paczki. Jej celem było zwrócenie naszej uwagi na historie, które każdego dnia rozgrywają się wokół nas. Prawdziwe historie rodzin wspieranych przez Paczkę, do których wciąż, razem, możemy dopisać szczęśliwe zakończenie.

Nie potrzeba wiele – to jedna z najbardziej fascynujących rzeczy w pomaganiu, o której mało kto wie.
Jeśli znajdziesz czas i chcesz się przekonać, jak świetne to uczucie, możesz wybrać rodzinę i razem z bliskimi przygotować im paczkę.

Wybieram rodzinę
Jeśli nie, możesz po prostu wpłacić parę złotych. Chociażby te dwadzieścia złotych, które kosztowałby bilet do kina na jedną z tych historii. Skoro jesteśmy gotowi płacić tyle za zobaczenie opowieści, bycie biernym odbiorcą, to ile warta jest możliwość dopisania do niej szczęśliwego zakończenia?

Chcę coś wpłacić

Wiem, że mogę na was liczyć. Nie pierwszy raz wspieram Fundację Wiosna i nie pierwszy raz namawiam was do tego samego. Poprzednio mieliśmy jeden z najlepszych wyników wśród blogerów. Liczę, że tym razem będzie jeszcze lepiej. Wiem, że pomaganie to nie konkurs, wiem, że wy też to wiecie, ale przecież nikt nie mówił, że nie można się dobrze bawić, czyniąc dobro. Zostawiam was z decyzją i lekturą raportu o biedzie. Przy okazji możecie poszwendać się po stronie Stowarzyszenia, poczytać więcej o nim i Szlachetnym Projekcie Filmowym.

Zresztą duzi jesteście. Wiecie, co macie robić.