W to sobotnie deszczowe popołudnie, kiedy powinnam ogarniać dom i gotować, bo zaraz przychodzą do nas przyjaciele na planszówki, pizzę i wino, zebrało mn...
Obudziły mnie dziś krople deszczu uderzające o szyby. Spojrzałam na zachmurzone niebo, na cienie pomimo wczesnych godzin kładące się na meblach w pokoju ...
Pierwszym upieczonym przeze mnie na Wielkanoc ciastem była karpatka. Z proszku, z takiego kartonowego pudełka z kawałkiem karpatki na obrazku, które stało ...
Zaraz oczywiście po tym mojej mamy, pieczonym w starym prodiżu, brązowym z wierzchu i żółciutkim w środku, pożeranym na ciepło, zanim jeszcze zdążył...
Po ścięciu długich włosów jakoś nie mogłam się zabrać do napisania kolejnego tekstu o fryzurach. Nie bez powodu.
Cieszyłam się tym, jak moje nowe, m...
Zwykle trudno zbić mnie z tropu.
Wybaczam więcej ludziom dookoła siebie, niż potrafię wybaczyć sobie, jeśli chodzi o zachowanie. Chociaż wybaczam to mo...